reklama

Dziewiczy lot dreamlinera 787

Łukasz SłapekZaktualizowano 
Dreamliner 787 firmy Boeing z półgodzinnym opóźnieniem wystartował w pierwszy rejs. Lot potrwa pięć godzin.

Amerykański potentat branży lotniczej firma Boeing długo czekała na tę chwilę. Oto bowiem najnowsze dziecko jej inżynierów, pasażerski odrzutowiec Boeing 787 Dreamliner miał wczoraj odbyć swój pierwszy lot. W chwili oddawania tego numeru do druku na płycie fabrycznego lotniska trwały już ostatnie przygotowania do startu. LOT to linie lotnicze, które jako jedne z pierwszych otrzymają maszynę tego typu.

W sumie w polskich barwach ma latać osiem dreamlinerów. Ich testy w locie mają trwać około roku.
- Wyciśniemy z tej maszynki wszystko, na co ją stać - mówili jeszcze przed lotem piloci oraz szefowie firmy. Pierwsza odległość, jaką miał pokonać dreamliner, była bardzo mała jak na tego typu maszynę przystosowaną do lotów międzykontynentalnych. Wynosiła zaledwie 70 km.

787 miał wyjechać wprost z hangaru, w którym powstał - w Everett w stanie Waszyngton. Następnie po sprawdzeniu wszystkich systemów oraz działania urządzeń rejestrujących parametry lotu maszyna miała wzbić się w powietrze. Lądowanie zaplanowano na Boeing Field na południe od Seattle. Podczas tego rejsu maszyna miała przez pięć godzin pozostać w powietrzu. Piloci sprawdzali właściwości lotne maszyny.

Prawdopodobnie sprawdzali zachowanie się samolotu przy różnych prędkościach i kątach natarcia. W tym samym czasie elektroniczna aparatura, którą nafaszerowany jest dreamliner, rejestrowała zachowanie się silników lub skrzydeł oraz usterzeń poddawanych różnym obciążeniom. Inżynierowie musieli się przekonać, że wyliczone przez komputery projektujące samolot parametry lotu zgadzają się z rzeczywistymi danymi.

- Wstrząśniemy tą maszyną, by pokazać, że może zrobić wszystko to, co na długo wcześniej w niej zachwalaliśmy - powiedział dyrektor generalny Boeinga Jim Albaugh w wywiadzie dla amerykańskiej stacji informacyjnej CNN. Koncern zachwala, że Dreamliner to prawdziwy przełom w branży lotniczej. W przeciwieństwie do innych samolot nie ma poszycia czy innych dużych elementów wykonanych z aluminium. W całości został zbudowany z kompozytów, czyli bardzo wytrzymałych sztucznych materiałów.
Skrzydła oraz poszycie kadłuba wykonane zostały z włókien węglowych lub takich samych włókien o budowie tzw. kanapki, czyli warstw kompozytów nakładanych jedna na drugą. Aluminium ograniczono jedynie do budowy krawędzi natarcia stateczników poziomych i pionowego oraz wlotów powietrza w obu gondolach silników.

Dzięki temu samolot jest lżejszy, bardziej oszczędny i - jak zapewniają konstruktorzy - bardziej bezpieczny. Kompozyty bowiem w przeciwieństwie do blach aluminiowych nie podlegają zjawisku tzw. zmęczenia materiału. Z kompozytów, na przykład włókien szklanych utwardzanych żywicą, budowane są szybowce i coraz częściej lekkie samoloty do użytku prywatnego. To dlatego, że materiały te są niesamowicie wytrzymałe, lekkie i dość tanie. Co ważne, np. skrzydła wykonane z takich włókien są bardzo odporne na tzw. samoskręcenie się, wywołane choćby gwałtownymi manewrami pilota (nierzadko koniecznymi w ciężkich warunkach atmosferycznych) lub flatterem, czyli samowzbudzającymi się drganiami.

Takie samoskręcenia, po tym jak profil skrzydła osiągnie wartości krytyczne, powodują, że skrzydło łamie się jak zapałka. Stąd niezbędna jest odpowiednia elastyczność płatów skrzydła, a to gwarantują właściwie tylko kompozyty. Widoczny na prezentacjach dreamlinera w locie charakterystyczny bardzo duży wznios bardzo długich i zarazem dość wąskich skrzydeł skonstruowanych w oparciu o założenia smooth wing technology (technologia gładkiego skrzydła), może tylko potwierdzać, że przy konstruowaniu płatowca tego samolotu, jego konstruktorzy wzorowali się na... szybowcach zdolnych pokonywać wiele kilometrów bez pomocy silnika.
To zaś bardzo dobrze wróży właściwościom aerodynamicznym najnowszego boeinga. Dowodem tego jest deklarowane przez producenta bardzo duże zmniejszenie tzw. oporu indukowanego powstającego podczas wytwarzania się siły nośnej na skrzydle samolotu. To zaś musi się przekładać na niższe koszty eksploatacji. Przedstawiciele koncernu zapewniają również, że dzięki dwóm silnikom Rolls-Royce (dotychczas Boeing najczęściej stosował do swoich maszyn silniki Pratt & Whitney) samolot będzie nie tylko wyjątkowo oszczędny, ale i bardzo cichy.

Zadbano również o pilotów, którzy do dyspozycji mają znany z samolotów wojskowych system HUD. To niewielka szybka umieszczona przy oknie przednim pilotów, na której widać wszystkie parametry lotu. Jest to niezwykle ważne udogodnienie dla pilotów podczas lądowania np. w trudnych warunkach pogodowych, bo mogą bezpiecznie sprowadzić maszynę na ziemię bez konieczności spoglądania co chwilę na wskaźniki pokładowe.

W przeciwieństwie do europejskiego Airbusa Boeing pozostał wierny tradycji i piloci kierują samolotem za pomocą tradycyjnego wolantu (dwuramiennej kierownicy), a nie dżojstika. System sterowania to jednak fly by wire - czyli przekazywanie sygnałów ze sterów do komputera, a dopiero ten decyduje, czy manewr wykonać i w jakim zakresie. 787 dreamliner według koncernu to również olbrzymia wygoda dla pasażerów, których maszyna, w zależności od wersji, zabiera od 210 do 250 osób. Mają oni do dyspozycji wygodniejsze niż dotychczas fotele, a nawet system, który pozwoli przyzwyczaić organizm do zmian czasowych.

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Materiał oryginalny: Dziewiczy lot dreamlinera 787 - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

m
mieciu

Super.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3