Euro 2012: Podsumowanie pół żartem, pół serio

Tomasz Biaduń
Koniec każdej imprezy to czas ocen i podsumowań. Uciekając jednak od popadania w poważny ton, a także odbiegając od standardowego schematu tego typu tekstów, podsumujemy mistrzostwa subiektywnie, z dystansem i przymrużeniem oka, dzieląc wydarzenia na Euro-hity i Euro-kity. Zapraszamy do lektury!

Czytaj wszystko o Euro 2012 w naszym serwisie

EURO-HITY
3 Niezapomniana atmosfera

Jeśli chodzi o stworzenie klimatu, byliśmy pod tym względem niesamowici. Zarówno piłkarze, jak i kibice wszystkich reprezentacji czuli się w Polsce znakomicie, co podkreślano na każdym kroku. Kolejne grupy fanów niechętnie opuszczały nasz kraj. W dowód niekłamanej sympatii na ulicach polskich miast i miasteczek ciągle słyszeliśmy okrzyki "Polska!Biało-czerwoni!" z ust obcokrajowców. Irlandzkich kibiców zapamięta też dobrze pewna polska polic-jantka, której grupka "zielonych" odśpiewała spontaniczne "We love you" (ang. Kochamy Cię) w centrum miasta.

2 Mario Balotelli Superstar
Dzisiaj trudno wyobrazić sobie ciekawe widowisko sportowe bez postaci wyrazistych, barwnych, często kontrowersyjnych. Mario Balotellego można kochać, można nienawidzić, ale jednego mu nie można odmówić: że jest z nim nudno. Super Mario nie zagrał genialnego turnieju, ba!, zdołał zagrać raptem dwa dobre mecze. Jednak bez niego EURO znacznie by straciło, przynajmniej w wymiarze medialnym. Bo kogo interesowałoby dzieciństwo Mario Gomeza, albo życie prywatne Mesuta Oezila? Historie o puszczaniu fajerwerków w łazience, sta- ranowaniu samochodem żeńskiego zakładu karnego czy rozpalaniu grilla na środku pokoju są o wiele, WIELE ciekawsze.

1 Tiki-taka ciągle w cenie
Hiszpańskim mistrzom przez cały turniej dostawało się za styl, w jakim grali. Atrakcyjna wydawałoby się techniczna piłka, oparta na dużej ilości podań na małej przestrzeni, irytowała głównie kibiców drużyn przeciwnych. A że w świecie sportu panuje maksyma "bij lepszego", którą można również sparafrazować na "z lepszymi się nie sympatyzuje", to Czerwona Furia nie miała łatwo. Krytykanci, malkontenci i złośliwcy dostali jednak niezłego kopa, gdy tiki-taka koniec końców triumfowała, a w finale fantastycznie, a przede wszystkim skutecznie, grającym Hiszpanom można było tylko bić brawa.

EURO-KITY
3 Franciszek "Gramy Na Remis" Smuda

Były już selekcjoner zyskał dzię-ki EURO kilka przydomków, jednak ten powyższy najlepiej odnosi się do gry, którą pokazali Polacy. Smuda dopuścił się rzeczy karygodnej, wpajając swoim piłkarzom, że remis nie jest zły, że o zwycięstwo bić się nie trzeba i że ryzykować nie warto. Efekty były, jak pamiętamy, niestety, wciąż bardzo dobrze, opłakane. Smuda z każdym meczem coraz bardziej popadał w śmieszność. I na koniec jeszcze to "Gdybym cofnął czas, nic bym nie zmienił". Straszne.

2 Hiszpańskie miasta wojewódzkie, czyli poziom komentarzy
Potrafimy wybaczyć wiele pomyłek komentatorskich. W końcu dziennikarz też człowiek, a wiemy, że nadawanie na żywo, w chwilach wielkich emocjonalnych uniesień, nie jest łatwe. Jed-no to jednak emocje, a drugie poziom merytoryczny. Zabrakło by nam miejsca, aby wyliczyć nazwiska przekręcane przez Dariusza Szpakowskiego, nie chce nam się też komentować powtarzanego przez niego przez cały finał w różnych konfiguracjach językowych "La Furia Roja". Poziom komentarza niech podsumuje złota myśl Mirosława Trzeciaka, który oceniając przyczyny hisz-pańskiej dominacji stwierdził, że "w każdym hiszpańskim mieście WOJEWÓDZKIM jest szkółka piłkarska"...

1 Twarde głowy w UEFA
Ktoś pamięta mistrzostwa, w których jakaś pomyłka sędziowska nie wpłynęła na wynik kluczowego starcia? Nasz mecz z Austrią na poprzednim EURO, Anglia z Niemcami na MŚ w RPA, teraz pokrzywdzeni Ukraińcy w starciu z Synami Albionu. Mimo możliwości wprowadzenia powtórek wideo, UEFA z sobie znanych przyczyn pozostaje nieugięta w tym względzie, a zespoły cierpią.


Nasze serwisy:
Serwis gospodarczy - Wybierz Lublin
Serwis turystyczny - Perły i Perełki Lubelszczyzny
Serwis dla fanów spottingu i lotnictwa - Samoloty nad Lubelszczyzną
Miasto widziane z samolotu - Lublin z lotu ptaka
Nasze filmy - Puls Polski

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

p
ppp

Czy ktoś mógłby mi wyjaśnić na czym w niniejszym tekście polega ucieczka od, cytuję: "popadania w poważny ton" a także odbieganie od, cytuję: "standardowego schematu tego typu tekstów"?
Rany, przecież tekst jest standardowy aż do bólu. Może należałoby najpierw wyjaśnić czytelnikom jak Szanowny Autor rozumie słowa: dystans oraz przymrużenie oka.
Ech, trzyma Kurier poziom, oj trzyma... :(

n
niepatriota

Na dużą dozę oryginalności zdobył się komentator TVP, który podczas transmisji meczu Portugalia - Hiszpania cytował słowa hymnu hiszpańskiego. O tyle to ciekawe, że hiszpański hymn nie ma słów. Owszem miał, ale w czasach Franco. Czyżby komentator cytował słowa tamtego hymnu?

Dodaj ogłoszenie