"Fajny debiut" - komentarze po wygranej szczypiornistów Azotów Puławy z Energa MKS Kalisz (ZDJĘCIA)

Krzysztof Nowacki
Krzysztof Nowacki
W niedzielę piłkarzy ręcznych Azotów Puławy po raz pierwszy z ławki trenerskiej poprowadził Robert Lis. – Fajny debiut – podsumował szkoleniowiec zwycięski mecz z Energa MKS Kalisz.

Robert Lis w ostatnich miesiącach pełnił rolę eksperta relacjonującej rozgrywki PGNiG Superligi TVP Sport. Był nawet wytypowany przez stację do komentowania spotkania Azotów z MKS. Życie napisało jednak inny scenariusz i Lis pojawił się w Puławach, ale w roli trenera gospodarzy.

- Trener powiedział, że nie chce za dużo zmieniać. Graliśmy dobrze, więc chce realizować plan i założenia taktyczne, jakie mieliśmy wcześniej – mówi Dawid Dawydzik. - Czyli dobra obrona i szybki atak. Trudno też coś zmienić wciągu tygodnia, ale trener powoli wprowadza swoją myśl szkoleniową. Daje dużo motywacji, mobilizuje nas. Nie ma sekundy na odpoczynek, tylko cały czas mamy gonić do przodu – dodaje kołowy Azotów.

Puławianie wygrali 36:22. - Jestem bardzo zadowolony z wyniku. Zawodnicy przez większość spotkania fajnie pracowali w obronie. Stanęliśmy bardzo mocno, szczególnie w pierwszej połowie. Zespół chodził w obronie, jak powinien. Były oczywiście błędy, ale one zawsze się zdarzają. W oczach zawodników widać było jednak ogień i teraz trzeba to tylko utrzymać w następnych spotkaniach – twierdzi Robert Lis.

Po dwóch minutach goście prowadzili 2:1, ale później szybko zarysowała się zdecydowana przewaga puławian. – Często początek nie jest taki, jaki byśmy sobie wymarzyli. Każdy zespół ma swój plan na mecz, Kalisz dobrze stanął w obronie, wygarnęli nam kilka piłek. Ale meczu nie wygrywa się w pierwszych minutach. Trzeba cierpliwie czekać i budować przewagę do końca – dodaje Robert Lis.

Po kwadransie gry Azoty prowadziły już 6:2. - Obie połowy były zdecydowanie dla zespołu Azotów. Dominowali od początku – przyznaje Tomasz Strząbała. - Szkoda, że w pierwszej fazie, gdy przeciwnik ma okazję zaskoczyć nowinkami taktycznymi, czy pozycjami do rzutu, my wyprowadziliśmy kilka dobrych akcji, ale przegrywaliśmy jeden na jeden z Bogdanowem (bramkarzem Azotów – red.). Może w innym przypadku mecz ułożyłby się trochę inaczej – uważa trener Energa MKS.

Między 20. a 35. minutą goście otrzymali pięć dwuminutowych wykluczeń. - Z naszej strony była nerwowość oraz błędy w obronie, które kończyły się rzutami karnymi i wykluczeniami. Grając pięciu na sześciu ciężko jest dogonić przeciwnika – dodaje trener kaliszan.

- Wygraliśmy wysoko i w fajnym stylu. W drugiej połowie była dobra obrona i kontra, czyli to, czego chcemy grać jak najwięcej. Żeby to była nasza siła – twierdzi Łukasz Rogulski. Obrotowy Azotów zdobył sześć bramek. – Jestem zadowolony z każdej bramki, która zdobywam. Szczególnie, jak wygrywamy. Tym razem bramki fajnie rozłożyły się na cały zespół i to też jest naszą siłą – dodaje.

Kibice muszą sięgnąć do kieszeni

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie