Fatalna 4. kwarta koszykarzy TBV Startu w Zielonej Górze. Lubelski zespół przegrał ze Stelmetem różnicą 22 punktów

know
Udostępnij:
Koszykarze TBV Startu rozpoczęli mecz w Zielonej Górze na wysokiej skuteczności i pierwszą kwartę wygrali różnicą ośmiu punktów. Z upływającym czasem lubelskiej drużynie jednak coraz trudniej grało się na parkiecie Stelmetu. A całkowita niemoc ogarnęła zespół w czwartej kwarcie, przez połowę której goście nie potrafili zdobyć punktów. W efekcie „czerwono-czarni” przegrali trzeci mecz w sezonie, ulegając Stelmetowi 70:92.

Stelmet Zielona Góra – TBV Start Lublin 92:70 (15:23, 23:18, 27:19, 27:10)
Stelmet: Starks 23, Sokołowski 23, Planinic 10, Koszarek 8, Sakic 7, Savovic 6, Zamojski 5, Mokros 5, Hrycaniuk 3, Traczyk 2, Matczak, Devoe. Trener: Igor Jovović
TBV Start: Washington 14, Gospodarek 14, Upson 13, Czerlonko 11, Szymański 6, Dziemba 4, Borowski 4, Mirković 2, Morris 2, Pelczar, Kowalski. Trener: David Dedek

Goście rozpoczęli mecz od punktów Jamesa Washingtona i Urosa Mirkovica (5:0) i chociaż Stelmet szybko odrobił straty, to gospodarze nie zdołali wyjść na prowadzenie. W 8. minucie lubelski zespół był lepszy od dwa punkty (16:14) i zanotował serię 7-0. Po rzucie Michaela Gospodarka TBV Start wygrywał 23:14.

Pierwszą kwartę „czerwono-czarni” zakończyli ze skutecznością aż 61 procent, co w tym sezonie jest niespotykane. Goście wygrali również walkę w zbiórkach. Dobrą grę kontynuowali jeszcze przez niewiele ponad dwie minuty drugiej kwarty.
Tę część meczu „trójką” otworzył Gospodarek, a w 13. minucie, po trafieniu Devonte Upsona, TBV Start prowadził 31:19. Wtedy jednak zaczęły się kłopoty. Zawodnicy trenera Davida Dedka nie potrafili zakończyć swoich akcji celnym rzutem. Przez cztery minuty koszykarze z Lublina nie zdobyli żadnego punktu.

Gospodarze natomiast, głównie za sprawą Darko Planinica i Zeljko Sakica, odrabiali systematycznie straty. W 15. minucie był już remis 31:31 i wtedy rzutową niemoc Startu przerwał w końcu Roman Szymański. Chwilę później jednak Markel Starks celnie przymierzył zza linii 6,75m i Stelmet objął pierwsze prowadzenie w tym spotkaniu (34:33).

Pod koniec tej kwarty punkty zdobyte przez Upsona i Wojciecha Czerlonko pozwoliły „czerwono-czarnym” zakończyć zwycięsko pierwszą połowę – 41:38. Najlepszym strzelcem TBV Startu był w tym momencie Washington (9), ale Amerykanin na sześć prób trafił tylko jeden rzut z gry (resztę punktów zdobył z linii rzutów wolnych). Do swojego dorobku dodał także sześć asyst.

Drugą połowę gospodarze rozpoczęli z dużym animuszem i po dwóch minutach gry, które Stelmet wygrał 8-1, David Dedek wziął czas. W 24. minucie, po wykorzystanych trzech rzutach przez Gospodarka, Start przegrywał tylko 47:48. Ale punkty Starksa (pięć), Łukasza Koszarka (trzy) i Sakica (trzy) wyprowadziły gospodarzy na prowadzenie różnicą aż 12 punktów – 59:47 w 26. minucie.

Dopiero na ostatnie 28 sekund trzeciej kwarty na parkiet wszedł trzeci z Amerykanów w TBV Starcie, Earvin Morris. Tuż przed końcową syreną przechwycił piłkę i zmniejszył straty gości do pięciu punktów (60:65 przed ostatnią kwartą).

Ta strata otwierała jeszcze przed Startem szansę walki o korzystny rezultat w czwartej kwarcie. Szybko jednak okazało się, że będzie to zadanie niemożliwe, ponieważ podopieczni trenera Dedka kompletnie się pogubili i nie potrafili trafić do kosza. Pierwsze pięć minut czwartej kwarty Stelmet wygrał… 18:0!

Dorobek amerykańskich koszykarzy TBV Startu to: Washington zdobył 14 punktów (ale trafił zaledwie 2/10 z gry) i miał siedem asyst. Upson rzucił 13 punktów (5/5 z gry) i miał 2 zbiórki. Natomiast Morris spędził na parkiecie... 28 sekund.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 12

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

v
vest
Gaddefors podpisał umowę ze Startem. Ma obowiązywać do końca sezonu.
B
Bartosz P. - syn prezesa
Czy ja tez jestem patałachem?
...
sam mógłby wygrywać mecz za meczem
K
Kitajec z NY
Za mało wpuszcza na plac największa gwiazdę teamu młodego rozgrywajacego reprezentacji polski mega mega talent koszykarski młodego Pelczara...
"stary" Lubelski kibic
Poprzedni sezon uratował ten ciemnoskóry koszykarz , który ciągnął wynik i motywował młodych gdy go zabrakło to katastrofa !! Szubko sciąnąć prawdziwego bojownika i lidera , bo inaczej spadek !
Zapmniałem nazwiska chyba Szalony Luiz jakoś podobnie !!!!
L
Lubelska Koszykowka
...jeżeli nie zapłacą przyjezdnym to nie ma kto grać w 400000 mieście - chyba ze syn prezesa ...twardo siedzi na ławce
S
Speco
A jak się nie ma "miedzi" to się w domu siedzi.
O
Ole
Daj sobie spokój z koszykówką , który to już sezon zmarnowany .
W
Washington
bo z tymi patałachami już wytrzymać nie mogę!
g
goościu
zostań z nami
W
Washington
Wracam do... Washingtonu!
g
goościu
z taką grą i skutecznością pozostaje tylko walka o utrzymanie. Aby tylko Washington się nie wkurzył i nie rzucił tego. Tragedia, na 17 rzutów za 3, tylko 3 celne. Ostatnia szansa to niedzielny mecz z Tychami
Przejdź na stronę główną Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie