Fortuna Puchar Polski w rękach Rakowa Częstochowa. Pełen emocji finał na Arenie Lublin. Zobacz zdjęcia

Bartosz Litwin
Bartosz Litwin
Rewelacja dobiegającego do końca sezonu ekstraklasy, Raków Częstochowa do ligowego medalu dołoży krajowy puchar. Podopieczni Marka Papszuna pokonali w finale rozgrywanym na Arenie Lublin pierwszoligową Arkę Gdynia 2:1. Faworyci odwrócili losy spotkania w ostatnich minutach. Choć byli stroną przeważającą, to do 81. minuty wynik był dla nich niekorzystny.

Gdynianie podeszli do meczu finałowego bez strachu przed wyżej notowanymi rywalami. Arka zaczęła mecz bardzo odważnie. Już w drugiej minucie Mateusz Żebrowski posłał dobrą wrzutkę w pole karne Rakowa, ale faulowany był bramkarz z Częstochowy. Po chwili ten sam zawodnik otrzymał obiecujące prostopadłe podanie. Miał sporo miejsca w polu karnym, ale nie trafił do bramki po strzale z ostrego kąta na długi słupek.

Piłkarze pierwszoligowca z Gdyni stawiali na szybkie rozgrywanie najprostszymi środkami i kontry. Przedstawiciele ekstraklasy z kolei spokojnie budowali atak pozycyjny. Po dziesięciu minutach podopieczni Marka Papszuna zamknęli gdynian na ich połowie. Kolejne prostopadłe podania w pole karne lądowały jednak w rękawicach Kacpra Krzepisza.

Na początku 21. minuty częstochowianie byli bardzo blisko otworzenia wyniku. Piłkę posłaną w szesnastkę przez Frana Tudora ze skraju boiska sięgnął Marcin Cebula. Trafił jednak w boczną siatkę. Raków nie przestawał atakować. Zanim minął drugi kwadrans spotkania swoje okazje mieli Ivi Lopez i ponownie Cebula. Bez skutku. W 28. minucie natomiast z kontrą ruszyli gdynianie. Osamotniony w ataku Marcin Rosołek nie miał jednak do kogo zagrać i niebezpieczeństwo zażegnano.

W 33. minucie formacja defensywna Arki zablokowała strzał Iviego Lopeza z wewnątrz pola karnego. Chwilę później Hiszpan posłał z prawego skrzydła dośrodkowanie na krótki słupek, ale nie sprawiło ono problemów bramkarzowi rywali. Arka przejęła inicjatywę na kilka minut przed końcem pierwszej połowy. Swoje okazje mieli Mateusz Żebrowski i Juliusz Letniowski, a po drugiej stronie boiska Ben Lederman, który zaliczył jedyny celny strzał w całej pierwszej części meczu. Do przerwy wynik się jednak nie zmienił.

Bezpośrednio po zmianie stron do ataku ruszyli piłkarze z Częstochowy. Ponownie blisko był Ivi Lopez. Jego strzał zablokowano. Zespół domagał się odgwizdania rzutu karnego po zagraniu ręką. Ta jednak była ułożona wzdłuż ciała zawodnika Arki i lubelski arbiter, Paweł Gil zdecydował, że "jedenastka" czerwono-niebieskim się nie należy. Jeszcze lepszą okazję do zmiany wyniku miał w 53. minucie Andrzej Niewulis. Kapitan Rakowa dostał podanie za linię obrony rywali. Mimo dobrej pozycji nie trafił czysto w piłkę, a ta bezpiecznie minęła bramkę.

Trzy minuty później Tudor minął obrońców po prawej stronie pola karnego i podał do Patryka Kuna. Ten w polu karnym zszedł z piłką do środka i uderzył zbyt lekko prosto w bramkarza z Gdyni. Po chwili niewykorzystane sytuacje się zemściły. Mateusz Żebrowski posłał ze skrzydła "centrostrzał" na daleki słupek. Piłka ku zdziwieniu golkipera wylądowała w samym okienku. Arka źle weszła w drugą połowę spotkania, ale i tak objęła prowadzenie.

Podrażnieni utratą gola częstochowianie jeszcze mocniej zintensyfikowali swoje ataki. Widać było determinację piłkarzy Rakowa, ale do wyrównania wciąż wiele brakowało. Blisko podwojenia prowadzenia byli za to gdynianie w 65. minucie. Rosołek sam wypracował sobie sytuację strzelecką zakończoną celnym uderzeniem. Dominik Holec nie dał się jednak zaskoczyć. Ekstraklasowicze atakowali, ale to pierwszoligowcy mieli lepsze okazje. W 73. minucie po wrzutce Rafała Siemaszki strzelał Żebrowski i dobijał Rosołek. Obie próby zostały zablokowane przez bramkarza.

Raków dopiął swego w 81. minucie. Do bezpańskiej piłki odbitej od obrońców Arki po dośrodkowaniu dopadł Ivi Lopez. Hiszpan długo się nie zastanawiał i uderzył nie do obrony z prostego podbicia, dając swojej drużynie wyrównanie. Na niewiele ponad minutę przed końcem regulaminowego czasu gry podopieczni Marka Papszuna objęli prowadzenie. Jedną z niewielu kontr częstochowian zainicjował Ivi. Przebiegł z futbolówką kilkadziesiąt metrów, wyczekał, aż będzie miał wsparcie kolegów z drużyny i zewnętrzną częścią stopy posłał piłkę do Daniela Szelągowskiego. Ten odegrał do Davida Tijanicia, który umieścił piłkę w pustej bramce.

Gdynianie do końca doliczonego czasu gry starali się wyrównać, ale wynik się już nie zmienił. Raków Częstochowa zdobył pierwszy w swojej stuletniej historii Puchar Polski.

Raków Częstochowa - Arka Gdynia 2:1 (0:0)
Bramki: Ivi Lopez 81, Tijanić 89 - Żebrowski 57

Raków: Holec - Piątkowski, Niewulis, Arsenić (80 Schwarz) - Tudor, Sapała (46 Poletanović), Lederman (85 Szelągowski), Kun - Ivi, Gutkovskis (68 Arak), Cebula (80 Tijanić). Trener: Marek Papszun

Arka: Krzepisz - Kacperkiewicz, Marcjanik, Memić - Deja, Danch, Hiszpański (59 Siemaszko), Letniowski (46 Marcus), Valcarce (59 Skóra) - Żebrowski (80 Sasin), Rosołek. Trener: Dariusz Marzec

Żółte kartki: Kasperkiewicz, Marcus

Sędziował: Paweł Gil (Lublin)

ZOBACZ TAKŻE:

Marlena. Poznaj czarującą podprowadzającą Motoru Lublin. Zob...

Najbardziej wpływowi ludzie sportu na Lubelszczyźnie. Zobacz zdjęcia

Karolina Bojar-Stefańska - piękna pani arbiter sędziowała me...

Piękne biegaczki AZS UMCS Lublin: Wiktoria Drozd. Zobacz zdjęcia

Piękne biegaczki AZS UMCS Lublin: Małgorzata Hołub-Kowalik. ...

Piękne biegaczki AZS UMCS Lublin: Sofia Ennaoui. Zobacz zdjęcia

Piękne biegaczki AZS UMCS Lublin: Karolina Kołeczek. Zobacz zdjęcia

Polacy najaktywniejsi w Europie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie