Fotyga: Kobieta o dwu twarzach

Dorota Kowalska
Anna Fotyga szaleje ostatnio w internecie. W niedzielę na Pis.org.pl. napisała: "Pana miejsce, Panie Premierze w Smoleńsku, po katastrofie, było w pozycji na baczność, w błocie i ciemności przy ciele Prezydenta, a nie w uścisku Putina. Z tego uścisku już się Pan nie wywinie. Nie zazdroszczę Panu".

I dalej w artykule, szkoda, że napisanym z błędami, wytyka rządowi PO, że chce "współpracować z Rosją taką, jaka jest", nie zadając kłopotliwych pytań, nie wytykając niekonsekwencji, nie wykorzystując naszej pozycji w UE i NATO do wymuszania działań, które, jak podkreśla była minister, "respektują nasze podstawowe, powtarzam - podstawowe interesy". Dostaje się też ministrowi Radosławowi Sikorskiemu i Jerzemu Millerowi, który "jako listonosz" jeździ do Moskwy po dokumenty ze smoleńskiego śledztwa.

Wcześniej, na tym samym portalu, Anna Fotyga dowodziła, że MSZ lekceważył osobę i urząd prezydenta.
Ostro? Ostro, ale Anna Fotyga nigdy do łagodnych nie należała, ani do nazbyt lubianych. - Nie potrafiła zbudować swojego wizerunku. Nie rozumiała, że jako minister musi rozumieć świat, musi się z nim komunikować. A ona obraziła się na dziennikarzy, którzy ją ostro i nie zawsze słusznie krytykowali - opowiada jeden z polityków Prawa i Sprawiedliwości. - Inna rzecz, że przypadek Anny Fotygi to książkowy przykład tego, jak tzw. salon zabija ludzi, w białych rękawiczkach, bez krwi - dodaje nasz rozmówca.

Fotyga w wielkiej polityce pojawiła się w 2000 roku, kiedy została doradcą prezesa Rady Ministrów do spraw międzynarodowych w rządzie Jerzego Buzka, potem pełniła obowiązki dyrektora Departamentu Spraw Zagranicznych Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Ale znajomość języków obcych, a zwłaszcza angielskiego, była jej wielkim atutem już wcześniej. Zaraz po ukończeniu handlu zagranicznego na Uniwersytecie Gdańskim zaczęła pracować jako etatowy pracownik Solidarności. Była w Komisji Krajowej ds. Zagranicznych, blisko współpracowała z Bogdanem Lisem, działaczem Solidarności, uczestnikiem Okrągłego Stołu. - W stanie wojennym pracowała w wydawniczej spółce Przekaz, która była cichą firmą ludzi Solidarności, a raczej ich przechowalnią - opowiada jedna ze znajomych Fotygi.

Gdy Lech Wałęsa wygrał wybory prezydenckie, została jego tłumaczką. Jeździła z nim w podróże zagraniczne. Przyjaciołom opowiadała potem, jak to w Japonii musiała tłumaczyć Wałęsę "po swojemu" albo wręcz zmieniać sens jego wypowiedzi, bo bała się, że prezydent może się ośmieszyć. -_Pomagała też w tłumaczeniach Bronisławowi Geremkowi, który w tamtym czasie dobrze mówił po francusku, ale po angielsku średnio, i Tadeuszowi Mazowieckiemu. Kiedy została ministrem spraw zagranicznych, jeden i drugi miał powiedzieć, że jej nie zna. Była rozżalona. Strasznie ją to zabolało - opowiada znajomy Fotygi.
Lecha Kaczyńskiego poznała w Solidarności, ale do Warszawy ściągnęła ją Teresa Kamińska, która pracowała z Jerzym Buzkiem. U Buzka spotkała się z Kazimierzem Marcinkiewiczem, który ponoć szczerze jej nie znosił i, jak głosi plotka, bardzo postarał się o to, aby odeszła.
Na szczęście był rok 2002 i wybory samorządowe. Fotyga została wiceprezydentem Gdańska, zastępcą prezydenta Pawła Ada_mowicza. I - jak mówią w ratuszu - doprowadziła do zerwania koalicji PO-PiS. - Fotyga wskazywała na zbyt bliski styk biznesu i polityki przy przeprowadzaniu przetargów, jednoznacznie oskarżając prezydenta Adamo-wicza o akceptację dla niejasnych reguł gry. Sprawa znalazła się w prokuraturze i została oddalona - opowiada jeden z gdańskich polityków. I dodaje, że Fotyga była bardzo podejrzliwa, wszędzie doszukiwała się spisków i układów. - Nie była lubiana przez swoich współpracowników, bo potrafiła być okrutna. Wiedziała o tym, mówiła, że skoro i tak ciągnie się za nią taka opinia, to może robić, co chce - opowiada jedna ze znajomych Fotygi. I tłumaczy, że była minister spraw zagranicznych czasami zachowuje się tak, jakby bała się ludzi. Wkłada na twarz maskę. Wyniosła, niedostępna, wycofana, nieco sztywna - nie miała w ratuszu zbyt wielu przyjaciół ani zrozumienia.
Może dlatego postanowiła spróbować swoich sił w Brukseli. - To nie jest typ brata łaty, z którym można by się spoufalać - ocenia poseł Ryszard Czarnecki, który był najbliższym sąsiadem Fotygi w europarlamencie, a konkretnie w komisji spraw zagranicznych. - Ale jest osobą bardzo ambitną, merytoryczną, ma ogromną wiedzę. Wzór pracowitości i skrupulatności - wylicza. I podkreśla, że profesjonalizm Anny Fotygi był w Brukseli bardzo ceniony, a ona sama często reprezentowała europarlament na zewnątrz.

Przyjaciele mówili, że głupio zrobiła, rezygnując z mandatu europosłanki, by objąć fotel ministra spraw zagranicznych. Tam miała pewne pieniądze, tu - niepewność. I chyba mieli trochę racji. Bo jej działalność jako ministra spraw zagranicznych spotkała się z ostrą krytyką. 4 lipca 2007 r. Platforma Obywatelska złożyła nawet do Sejmu wniosek o wotum nieufności dla Fotygi. 7 września 2007 r. została odwołana ze stanowiska ministra w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, który równocześnie powołał ją na stanowisko sekretarza stanu w MSZ, a po kilkudziesięciu minutach ponownie na stanowisko ministra. Tym samym marszałek Sejmu uznał za bezprzedmiotowy wniosek PO o wotum nieufności. - Miała dwie twarze. Oprócz tej wyniosłej, do której przyzwyczaiły się media, także drugą: potrafiła oczarować rozmówców. Pamiętam szczyt energetyczny w Krakowie. Weszła do hotelu i jej nie poznaliśmy. Wyglądała olśniewająco. Potem mieliśmy wspólną kolację, a ona była gwiazdą wieczoru - wspomina Elżbieta Jakubiak, posłanka PiS. I dodaje, że Siergieja Ławrowa, ministra spraw zagranicznych Federacji Rosyjskiej, owinęła sobie wokół palca. - Zna pani ministra spraw zagranicznych, który na spotkanie z innym ministrem przynosi kwiaty? - pyta retorycznie Jaku_biak. Ryszard Czarnecki podkreśla, że Fotyga jako minister spraw zagranicznych bardzo zaangażowała się w sytuację panującą na Kaukazie. Zastrzeżenia co do jej pracy? Niewiele. - Z mojego punktu widzenia być może powinna poczekać z deklaracjami poparcia dla ogłoszenia niepodległości Kosowa. To tyle - mówi Czarnecki. Ale przeciwników Fotygi było znacznie więcej. Zarzucano jej m.in., że zradykalizowała politykę zagraniczną i postawiła na konflikt.

O swoim życiu prywatnym nie mówi wcale. Wiadomo, że jej syn skończył politechnikę, córka przeniosła się z Warszawy do Gdańska, gdzie studiuje w SWPS. Powód: twierdziła ponoć, że w Warszawie niszczyli ją z powodów politycznych, bo stolica nie lubi PiS. Mąż Fotygi ma własną firmę projektową. Rodzice, ojciec lekarz i matka pracownica służby zdrowia, od lat mieszkają w Niemczech.

Od połowy lipca Anna Fotyga jest etatowym doradcą PiS. W dni robocze mieszka w Warszawie, na weekendy jeździ do Gdańska.

Współpraca: Anita Czupryn

FLESZ: Polacy żyją krócej. Co nas zabija?

Wideo

Materiał oryginalny: Fotyga: Kobieta o dwu twarzach - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 8

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

T
Teresa

Zachowywała się tak jakby robiła nam łaskę, że się gdzieś pojawia i raczy coś powiedzieć, a właściwie wysyczeć. Skandal na lata. Później pretensje, ze krytykowaliśmy. Trza być w butach na weselu, trzeba mieć wiele atutów do zajmowania stanowisk.

l
lol

Każdy pamięta tylko to co chce. Albo na co go stać.

r
rebus

Szkoda, że ludzie uważający się za inteligentnych i mądrych, osądzają panią Fatygę jedynie po jej wyglądzie(a raczej po - celowo chyba wybranych, niekorzystnych zdjęciach i ujęciach bez retuszu), a nie zadają sobie ani krztyny trudu, żeby zapoznać się z Jej poglądami czy osiągnięciami. To nawet nie jest żenujące, to wygląda na celowe działanie mające na celu wyłącznie ośmieszenie tej osoby i partii, którą reprezentuje. Wpisują się więc tacy osobnicy w podły "antykaczyzm" - polecam im odtrutkę - naukową rozprawę prof. Legutki

k
kozman

Tacy ludzie moga mowic co chca bo polska polityka siegnela dna. Na zachodzie za takie bzdety byla by juz dawno wywalona z sejmu na pysk .Przy polskich standardach plucie na wroga jest nagradzane ldatego jest jak jest.

A
Andrzej

Dziwię się niektórym wypowiedziom,które po prostu obrażają ludzi i robią to anonimowo, aby za zasłoną anonimowości ukryć m.in.swój brak odwagi.Miej odrobinę odwagi krytykując innych.

j
jórek ogurek

jednak ma dwie twarze.Nie lubi ruskich , ale lubi ruskiego z kwiatami ;czy może lubi ruskie pierogi?

j
jozek

to zdjęcie przedstawia jakąś osobę obłąkaną,ten wzrok,ten głupkowaty uśmiech nijak nie pasuje do normalnego człowieka.

e
ed

ja jakoś pamiętam tylko głupkowaty usmiech

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3