Gastronomia na krawędzi. Restauracje, kawiarnie, puby nie działają od ponad miesiąca. Na jaką pomoc mogą liczyć?

Artur Jurkowski
Artur Jurkowski
Właściciel tej restauracji zdecydował się na sprzedaż domu, by ratować miejsca pracy
Właściciel tej restauracji zdecydował się na sprzedaż domu, by ratować miejsca pracy Fot. Łukasz Kaczanowski
Kanapa w kolorze zielonym – do nabycia dwie sztuki każda po 150 zł, sztućce: widelce, noże, łyżki – łącznie ok. 200-300 sztuk – całość 300 zł, ale też mieszkanie czy nawet dom z działką o powierzchni 1440 m. kw. Lubelscy restauratorzy wyprzedają się, bo koronawirus zamknął całą branżę. Restauracje, kawiarnie, bary są nieczynne od końca października. – Sytuacja jest makabryczna – podkreślają właściciele lokali gastronomicznych.

Na stronach internetowych jest coraz więcej ogłoszeń o wyprzedaży wyposażenia restauracji czy sprzedaży samych lokali.

– Sytuacja jest makabryczna. 24 października lokale gastronomiczne zostały zamknięte. Mamy teraz połowę grudnia. Przez ten czas nikt nam w niczym nie pomógł, a rachunki trzeba płacić: za wynajem lokalu, za prąd, za telefon. Najbardziej drżę przed odcięciem prądu: pozbawienie nas elektryczności to dla nas wyrok śmierci – nie ukrywa Jacek Abramowski, który prowadzi w Lublinie dwie restauracje: Sielsko Anielsko i Jezuicka 16. Zatrudnia ok. 30 osób.

Sektor gastronomiczny jest jednym z tych, które najbardziej ucierpiały w związku z ograniczeniami towarzyszącymi zapobieganiu rozprzestrzeniania się epidemii koronawirusa. Restauracje mogą tylko sprzedawać „na wynos”.

- Rząd nas zamknął i powinien wziąć odpowiedzialność za rachunki jakie musimy płacić, za naszych pracowników. Ale nie wziął. Aby utrzymać restauracje, aby utrzymać pracowników, wydaliśmy wszystkie oszczędności. Kredytu nikt nie chce udzielić, więc zdecydowałem się na sprzedaż domu, bo jak mógłbym spojrzeć w oczy moim pracownikom i powiedzieć „idźcie na ulicę” – mówi Abramowski. I dodaje: - Inni sprzedają mieszkania.

Pomoc m.in. restauracjom obiecują samorządy. Lublin planuje, że do końca 2021 r. stawki za zajęcie pasa drogowego będą niższe o 50 proc. Radni miejscy będą głosować nad uchwałą w najbliższy czwartek.

- Dotyczy to przede wszystkim obiektów handlowych, działających m.in. przy cmentarzach oraz na Starym Mieście, takich jak: kioski, pawilony piekarnicze czy kwiaciarnie, ale także uruchamianych w sezonie ogródków gastronomicznych – precyzuje Katarzyna Duma, rzeczniczka prezydenta Lublina.

Z „solidarnościową akcją” wystartował Ruch Polska 2050 utworzony przez Szymona Hołownię. Chodzi o składanie petycji do samorządów, aby te udzielały pomocy branży gastronomicznej. – Poprzez umorzenie części czynszów, prolongatę spłaty długu, darmowy dostęp do nośników reklamowych czy obniżenie opłat koncesyjnych za sprzedaż alkoholu. Tę ostatnią wszyscy restauratorzy, którzy chcą sprzedawać alkohol, muszą wykupić do 30 stycznia – wylicza Rafał Maksymowicz z Ruchu Polska 2050.

W Lublinie dochody z tzw. „korkowego” są szacowane w przyszłym roku na poziomie 8,2 mln zł. To koncesje kupowane zarówno przez restauratorów jaki i sklepy. - Chodzi nam o rozwiązanie, a nie tylko wywołanie problemu – podkreśla Marcin Nowak z Ruchu Polska 2050 i wiceprzewodniczący Rady Miasta Lublin.

Jak teraz wyglądają dochody restauratorów?

– W listopadzie wielkość zamówień spadła o 33 procent – wylicza Monika Sztochel, która od siedmiu lat prowadzi pizzerię w Łęcznej.

- Przez miesiąc zarabiamy tyle, ile rok temu byliśmy w stanie utargować w jeden dzień – uzupełnia Abramowski. - Najważniejsze, że wspierają nas ludzie, nasi klienci, przyjaciele, którzy kupują nasze produkty. Restauracje przygotowują jedzenie na wynos, ale co mają powiedzieć właściciele kawiarni? Przecież nie będą sprzedawali kawy z dowozem.

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
15 grudnia, 18:11, Byznesmeny:

Dajcie już spokój z promowaniem tej propagandy. Ja mogę zrozumieć młodego przedsiębiorcę który miał pecha i po pół roku trafił na pandemię. Ale taki co prowadzi sielsko-anielsko to ile lat już działa? Jak było prosperity to ile razy w roku były wakacje w tropikach , ile samochodów się przewaliło ?? Najpierw trzeba było sobie zaoszczędzić na gorsze czasy a dopiero później się bawić. Przez lata restauracja przynosiła miliony a teraz raptem kilka miesięcy posuchy i już dramat. Coś tu nie tak.

Otóż to

G
Gość

Jest kryzys bo ludzie zaczęli sami gotować. Takie z kuchcikow sprcjslisty

Dodaj ogłoszenie