Gdzie jest Janusz? "Dziób w dziób" w Teatrze Andersena

Sylwia Hejno
Małgorzata Genca
Podobno pożarła go kotka Dolores. W małym, gołębim światku aż zawrzało. „Dziób w Dziób“ Maliny Prześlugi w reżyserii Elżbiety Depty to przypowieść o współczesności.

Wróbel Przemek jest outsiderem. Zafascynowany gołębiami, próbuje się wkraść do ich grupy. Ale czy dostojne, duże ptaki zaakceptują nowego mikrusa? Czas nie mógłby być bardziej pechowy: prawdopodobnie pożarty przez kotkę, poległ przywódca, gołąb Janusz, a ster rządów dzierży jego zastępca, Zbigniew. W ptasim światku nastały niespokojne czasy. Równie niespokojne jak nasze, współczesne. O nich jest tak naprawdę „Dziób w dziób“.

- Pojawia się temat inności, pada pytanie, czy gołębie będą w stanie zaakceptować nie-swojego czy raczej go odrzucą. Perypetie ptasich bohaterów pokazują także, jak buduje się tożsamość, tę własną i grupową oraz jak wygląda tworzenie się wspólnych wartości - opowiada reżyserka Elżbieta Depta.

Przemek - dobroduszny słabeusz - chce udowodnić, że jest dzielny i nie odstaje od reszty. Rzuca także cień wątpliwości na wersję zdarzeń, w którą wierzą gołębie. Choć do nich nie pasuje i nie ma prawa głosu, sprawia, że weryfikują swoje poglądy, a szczególnie silne wrażenie wywiera na gołębicy Mariolce, siostrze Zbigniewa.

- Zbigniew namaszczony jeszcze przez zaginionego Janusza na szefa, ślepo wierzy w idee swojej grupy. Z czasem jej członkowie przechodzą przemianę, ale u Zbigniewa jest ona najbardziej spektakularna - zdradza grający tę postać Piotr Bublewicz.

Wciągająca akcja z komediowym posmakiem, jak podkreślają twórcy spektaklu, jest odpowiednia dla widzów w każdym wieku. Dorośli bez trudu dopatrzą się czegoś więcej za pozornie błahymi sprawami, które trapią skrzydlatych bohaterów. Ptaki wszak krzyczą dumnie „Rządzą gołębie, zawsze gołębie, tylko gołębie!“, co może brzmieć dosyć znajomo. - Przede wszystkim chciałam opowiedzieć o nastrojach społecznych i o tym, jak pokracznie postrzega się w Polsce honor i bohaterstwo, całą martyrologię. Gdyby występujące w tej sztuce gołębie przełożyć na ludzi, byliby to pewnie kibole albo zagorzali fanatycy narodowi, którzy nie widzą, że walczą właściwie o nic. W świecie ptaków honor nie jest szczególnie istotny, ale w świecie ludzkim bywa przeceniany - mówiła Malina Prześluga na łamach „Dialogu“. Za trudne dla dzieci? - Za mało jest pedagogów teatru i za mało zaufania do wartości współczesnych tekstów. Za mało też zaufania do samych dzieci, za mało wiary w ich wrażliwość i inteligencję - podkreślała w innym z wywiadów.

Jej tekst otrzymał nagrodę w XXIV Konkursie na Sztukę Teatralną dla Dzieci i Młodzieży Centrum Sztuki Dziecka i o dzieciach twórcy spektaklu pamiętają tworząc barwne widowisko. Aktorzy nauczyli się beatboxu (czyli naśladowania np. instrumentów za pomocą narządów mowy), powstała kolorowa scenografia i lalki, co ciekawe - z recyclingu. Zobaczymy także prace, które dzieci wykonały na wcześniejszych warsztatach.

- Nadaliśmy drugie życie rzeczom w poszczególnych elementach scenografii, na scenie zobaczymy także trabanta, z którym będzie związana pewna niespodzianka - zapowiada Elżbieta Depta.

„Dziób w dziób“,Teatr Andersena, pl. Teatralny 1, piątek - sobota godz. 17.00, niedziela godz. 12.00

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie