18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Gomułka: Kryzys stworzył Europę dwóch prędkości

RedakcjaZaktualizowano 
Prof. Stanisław Gomułka
Prof. Stanisław Gomułka Wojciech Gadomski/POLSKA
Kraje południowej Europy nie umieją ściągać podatków, dlatego nie mogą wygrać z recesją - mówi prof. Stanisław Gomułka, były wiceminister finansów i główny ekonomista BCC, rozmawia Tomasz Ł. Rożek

Jean Claude-Trichet, szef Europejskiego Banku Centralnego, mówiąc wczoraj o fatalnej sytuacji gospodarczej w Grecji, wyglądał, jakby był z krzyża zdjęty. Czy ta grecka grypa rozleje się po całej Europie?
Mamy wiele powodów do niepokoju, ale nie dajmy się zwariować. To, co mamy dziś w Grecji, czyli ogromny dług publiczny grubo przekraczający 100 proc. PKB i kilkunastoprocentowy deficyt finansów publicznych, można było przewidzieć. Zapewne zaskakująca jest skala tych kłopotów, ale mechanizm jest zawsze taki sam. Najpierw jest kryzys, który czyni pewne spustoszenia, a potem zaczyna się szacowanie strat. I wtedy wychodzą na jaw takie kwiatki: to, ile brakuje w kasie państwa, ile trzeba jeszcze pożyczyć itp., itd.

I czy już zamrażać płace w budżetówce.

Tak, ale te najgorsze dane dotyczą raptem kilku krajów: Grecji, Hiszpanii, Irlandii czy krajów nadbałtyckich. Natomiast są też kraje, które radzą sobie bardzo dobrze, np. taka Austria - wzrost gospodarczy jest tam większy, niż zakładali ekonomiści. Można i tak walczyć z kryzysem.

Jaki jest wniosek? To tylko naturalna nierównowaga sił w Europie czy jednak początek drugiego uderzenia kryzysu?

Ja bym to nazwał wzrostem napięcia w Europie, związanym z wzrostem ryzyka niewypłacalności niektórych państw, położonych głównie w basenie Morza Śródziemnego. Mam wrażenie, że na naszych oczach tworzy się Europa dwóch prędkości - i nie idzie tu już o podział między kraje byłego bloku socjalistycznego i najbogatsze kraje Europy Zachodniej, ale o podziały wewnątrz strefy euro. Grecja, Hiszpania i Włochy są dziś w wyjątkowo niestabilnej sytuacji, podobnie jak Irlandia i Wielka Brytania. Ale już np. Niemcy czy kraje skandynawskie mają się całkiem nieźle - najgłębszy kryzys zdaje się je omijać. Dlatego myślę, że jeśli jest to druga fala kryzysu, to będzie ona polegać na pojedynczych eksplozjach w poszczególnych krajach.

Problem w tym, że kraje Europy są ze sobą związane silniej niż kiedykolwiek.
Właśnie dlatego i Europejski Bank Centralny, i Komisja Europejska bardzo mocno naciskają rząd Grecji na to, by przeprowadził radykalne reformy, zmniejszył dziurę w budżecie poprzez ścięcie wydatków publicznych. Jeżeli teraz Grecy nie wezmą się na dobre za reformy, to za 4-5 lat ten kraj może zbankrutować. Na razie obligacje rządu greckiego są jeszcze sporo warte. Wciąż dużo więcej niż obligacje polskie, chociaż mówi się, że nikt tak jak Polska nie walczy z kryzysem. Ale my płacimy za swoją przeszłość, za komunizm, a Grecy muszą po prostu wziąć się w garść i zreformować gospodarkę.

No ale chyba należy im się też jakaś kara. Oszukali Komisję Europejską, wchodząc do strefy euro, nie chcieli podać prawdziwej wysokości zadłużenia i skali deficytu.

Dziś nie ma sensu ich karcenie, tylko uzdrowienie kulejącej gospodarki. Ale co fakt, to fakt: skłamali, wchodząc do Eurolandu, bo greckie standardy w dziedzinie finansów publicznych nie są najwyższej próby. Takie standardy obowiązują zresztą w innych krajach południowych - we Włoszech czy Hiszpanii. Tylko, jak widać, jest to oszustwo na krótką metę, bo szydło zawsze wyjdzie z worka. Dziś to Grecy czy Hiszpanie są pod butem Brukseli. Ale mimo wszystko mam dobre przeczucia. Spodziewam się, że Grecy jednak zmobilizują się do działania, bo to leży także w ich interesie. Pewne jest to, że rząd Grecji nie może zwlekać. Miejmy nadzieję, że dobrze pamiętają kazus Argentyny, której władze 10 lat ociągały się z reformami, aż wreszcie kraj stanął na granicy bankructwa.
Wróćmy do Europy dwóch prędkości. Co takiego się stało, że do tego samego worka trafiły Grecja i Wielka Brytania? Na pierwszy rzut oka wydaje się to niesprawiedliwe.
Przyczyny zapaści gospodarek brytyjskiej i greckiej są generalnie różne, ale wiele elementów jest podobnych. W Wielkiej Brytanii państwo stawało na głowie, by nie dopuścić do upadłości jakiegokolwiek banku - kolejne rządy pompowały pieniądze w system finansowy. Na przykład Royal Bank of Scotland był wsparty sowitymi dotacjami od rządu, nieporównanie większymi niż dotacje dla banków w tzw. Europie kontynentalnej. Na Wyspach doszło do wielkiego boomu na kredyty hipoteczne, ludzie zapożyczali się, polityka kredytowa była bardzo luźna i wiadomo, jak to się skończyło. Niektórzy przestali spłacać swoje zobowiązania, więc i banki zaczęły mieć coraz większe problemy. Poza tym w Wielkiej Brytanii obniżono VAT, co miało podtrzymać konsumpcję. Niestety, brak wystarczających wpływów z podatków spowodował, że dziura w brytyjskim budżecie zaczęła się powiększać.

W Europie kontynentalnej nie było takiego boomu na kredyty hipoteczne? Banki belgijskie i niemieckie też poniosły bolesne straty.
Ale polityka monetarna Europejskiego Banku Centralnego była stosunkowo ostrożna - nie było przyzwolenia na kredytowe rozdawnictwo jak w Wielkiej Brytanii. Kraje południowe zgubiło coś innego, a mianowicie gigantyczne pieniądze wykładane przez państwo na pomoc socjalną, co było połączone z niską ściągalnością podatków. Południowcy nie przywiązują wielkiej wagi do płacenia podatków - oszukują, kręcą. A w kryzysie szara strefa się powiększa. Nic dziwnego, że budżety krajów południowych zaczęły się kurczyć - mizerne wpływy z podatków zaczęły zabijać gospodarkę. I na tym wygrali Niemcy, nigdy nie pozwoliliby sobie na niepłacenie podatków. Taką mają tradycję.
Rozmawiał: Tomasz Ł. Rożek

polecane: Flesz - Co piąta transakcja będzie wymagać użycia PIN-u

Wideo

Materiał oryginalny: Gomułka: Kryzys stworzył Europę dwóch prędkości - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

s
smaug

Oni muszą płacić 2 punkty procentowe więcej niż Niemcy, my mniej więcej 1,5. Oczywiście to zależy od okresu zapadalności i bardzo się w czasach kryzysu waha, ale coś już widać. Rating (ocenę wiarygodności kredytowej) także mamy już wyższą niż Grecja...
Profesor pewnie patrzył na rentowności w złotych, żeby w obydwu przypadkach brać własna walutę, ale tu różnica pokazuje nie tylko różnicę wiarygodność ale i różnicę oczekiwań co do przyszłej inflacji. Skoro nawet w walucie dla nas obcej a dla Greków własnej - euro - jesteśmy lepsi, to znaczy że na pewno jesteśmy. Zawsze jaikiś miły news...

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3