Górnik Łęczna przed najważniejszym meczem sezonu. O krok od pierwszej ligi

Bartosz Litwin
Bartosz Litwin
Po raz ostatni drużyny Górnika i Legionovii zmierzyły się 9 listopada ubiegłego roku w Łęcznej
Po raz ostatni drużyny Górnika i Legionovii zmierzyły się 9 listopada ubiegłego roku w Łęcznej fot. K. Kurzępa
Sezon w piłkarskiej II lidze dobiega końca. Pozostała tylko jedna kolejka. W marszu na zaplecze ekstraklasy Górnikowi Łęczna pozostał tylko jeden krok. Jest nim sobotnie wyjazdowe spotkanie z pewną spadku Legionovią Legionowo. By zagwarantować sobie awans zielono-czarni muszą wywieźć z Legionowa co najmniej punkt.

Bezpośrednią promocję do I ligi zapewnią sobie tylko dwa zespoły. Przed ostatnią kolejką szanse na osiągnięcie tego celu mają trzy ekipy. Liderem tabeli jest łęczyński Górnik. Łęcznianom po piętach depczą jednak łódzki Widzew i GKS Katowice. Zielono-czarnym z dorobkiem 60 punktów brakuje tylko jednego oczka, by nie musieć oglądać się na konkurencję. Teoretycznie mają także najmniej wymagającego rywala. Podopieczni Kamila Kieresia zagrają bowiem na wyjeździe przeciwko Legionovii, która niezależnie od wyniku spotkania spada do III ligi. Zespoły z Łodzi i Katowic zagrają mecze na własnych obiektach. Nie będą miały one jednak łatwego zadania. Do Katowic przyjeżdża wciąż walcząca o jak najlepszą pozycję przed barażami Resovia Rzeszów. W Łodzi o ligowy byt walczyć będzie z kolei zagrożony spadkiem Znicz Pruszków.

Jeden z najbardziej doświadczonych zawodników Górnika, Paweł Sasin wierzy w końcowy sukces i nie chce liczyć na potknięcie rywali. - Musimy wygrać to spotkanie, postawić ten stempel. Trzeba jednak brać pod uwagę to, że nikt w tym meczu się nie położy. Każdy z zawodników gra o swoją przyszłość. My patrzymy tylko na siebie i musimy zrobić wszystko, by wygrać i cieszyć się z upragnionego awansu - mówi prawy obrońca zielono-czarnych. - Nie interesuje nas to, że wystarczy nam tylko jeden punkt. Jedziemy po zwycięstwo. Wiemy, jak takie mecze mogą wyglądać. Drużyna Legionovii jest już pogodzona ze spadkiem. Myślę, że nie zabraknie nam ambicji i mobilizacji. O to się nie martwię. Wiemy, jaki mamy cel. Musimy postawić ostatni krok, by go zrealizować - dodaje.

Walka o awans w końcowej fazie rozgrywek przypomina "wyścig żółwi". Wszystkie zespoły z czołówki solidarnie często traciły punkty i żadnemu z nich nie udało się wykorzystać chwili słabości rywali. Wyniki spotkań piłkarskiej wiosny po przerwie wywołanej pandemią były niezwykle trudne do przewidzenia. Każdy mecz był wielką niewiadomą i w podobnym kontekście należy patrzeć na ostatnią kolejkę. - Mieliśmy szanse na to, by to zakończyć wcześniej. Szkoda, że się nie udało. Teraz mamy kolejną. Wszystko jest w naszych nogach, rękach, głowach i musimy to zrobić. Na pewno liczy się końcowy efekt. Na ten moment nie ma mowy o barażach, bo jedziemy do Legionowa po zwycięstwo i bezpośredni awans - mówi Paweł Sasin. - Nastroje są bojowe. Od początku zimy mówiliśmy, że walczymy o ten cel. Nikogo nie trzeba specjalnie na ten mecz mobilizować. Nie oszukujmy się. Jesteśmy w tym miejscu, w którym chcieliśmy być i musimy potwierdzić to, że zasługujemy na pierwszą ligę - kończy zawodnik Górnika.

Atmosfera przed sobotnim spotkaniem byłaby zdecydowanie spokojniejsza gdyby "Górnicy" nie stracili punktów w trzech ostatnich kolejkach. W starciu z Pogonią Siedlce podopieczni Kamila Kieresia prowadzili 2:1 do 86. minuty, by ostatecznie przegrać 2:3. Wyjazdowe spotkanie z rewelacją rundy wiosennej, czyli częstochowską Skrą zakończyło się bezbramkowym remisem. Natomiast w miniony weekend łęcznianie zremisowali 2:2 u siebie ze Stalą Rzeszów, choć dwukrotnie w tym spotkaniu prowadzili. Limit błędów się wyczerpał.

Wynik pierwszej w tym sezonie konfrontacji Górnika z Legionovią był korzystny dla gospodarzy z Łęcznej. Pretendencji do awansu zwyciężyli przed własną publicznością 2:0. Zespół z Legionowa ostatni raz zdobył komplet punktów 4 lipca, gdy pokonał Gryfa Wejherowo 5:2. Po tym spotkaniu zaliczył serię trzech porażek z rzędu. Trzeba przyznać jednak, że najbliższy rywal zielono-czarnych potrafił zaskoczyć. 13 czerwca Legionovia wygrała w Łodzi z faworyzowanym Widzewem Łódź 2:1, po dwóch bramkach strzelonych w końcówce spotkania. Takiego scenariusza z pewnością łęcznianie woleliby uniknąć.

Wszystkie spotkania 34. kolejki rozgrywek odbędą się w sobotę. Pierwszy gwizdek na każdym z drugoligowych boisk wybrzmi o godzinie 17. Transmisję z Legionowa pokaże stacja telewizyjna TVP Sport. Mecz będzie także można obejrzeć na stronie internetowej sport.tvp.pl.

ZOBACZ TAKŻE:

Kibice na meczu Górnik Łęczna - Stal Rzeszów. Zobaczcie zdję...

Górnik Łęczna - Stal Rzeszów 2:2. Na awans muszą poczekać. Z...

Zgody i kosy kibiców klubów piłkarskich z woj. lubelskiego. ...

Kościoły zdrowego ciała, siłownie obeszły przepisy

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3