Górnik Łęczna przegrał w Lubinie. Dwa gole dla rywali zdobył wychowanek zielono-czarnych. Zobacz zdjęcia

Karol Kurzępa
Karol Kurzępa
Fot. Piotr Krzyzanowski/Polska Press Grupa
Piłkarze Górnika Łęczna przegrali pierwszy mecz w sezonie 2021/22. W drugiej kolejce rozgrywek drużyna prowadzona przez trenera Kamila Kieresia nie sprostała na wyjeździe Zagłębiu Lubin. Ozdobą spotkania były piękne gole dla miejscowych.

W pierwszej połowie padły dwie bramki. Wynik otworzył grający w Zagłębiu wychowanek Górnika Patryk Szysz, który w umiejętny sposób ograł Janusza Gola i pięknie przymierzył zza pola karnego. Napastnik gospodarzy nie cieszył się ze zdobycia bramki ze względu na szacunek do swojego macierzystego klubu. Natomiast stojący między słupkami zielono-czarnych Maciej Gostomski miał do siebie pretensje za interwencje przy strzale Szysza. - Miałem to na rękach i choć byłem w tej sytuacji zasłonięty, to czułem złość, że piłka wpadła do siatki. Niestety, czasami tak bywa - przyznał kapitan łęcznian przed kamerami Canal+ w przerwie spotkania.

W 33. minucie "Górnicy" doprowadzili do wyrównania. Swojego debiutanckiego gola w drugim występie w krajowej elicie zdobył Przemysław Banaszak, który wykazał się sprytem w polu karnym po zagraniu Michała Maka z rzutu rożnego. Popularny "Bany" zalicza bardzo dobre wejście do PKO Ekstraklasy. Przed tygodniem zanotował bowiem asystę przy trafieniu Bartosza Śpiączki w zremisowanym 1:1 starciu z Cracovią.

- Pierwsza połowa była nie najlepsza w naszym wykonaniu. Co prawda nie jesteśmy w super optymalnej formie, ale to nie jest wytłumaczenie. Trzeba pokazać, że nie jesteśmy przez przypadek w tej lidze. Przegrywamy dużo drugich piłek, musimy doskakiwać do przeciwnika, stosować pressing i zagrać lepiej - podsumował w rozmowie telewizyjnej Maciej Gostomski.

Niezadowoleni byli również miejscowi. - Uważam, że kontrolujemy ten mecz i mamy swoje sytuacje, ale za łatwo pozwoliliśmy strzelić sobie bramkę - powiedział Patryk Szysz. - Dominujemy, Górnik jest zepchnięty do defensywy i gra nisko. Jednak, pomimo wiedzy, że rywal ma wysokich zawodników i dobrze radzi sobie w stałych fragmentach gry, nie zatrzymaliśmy ich - dodał piłkarz urodzony w Lublinie.

10 minut po zmianie stron "Miedziowi" znów prowadzili, po raz kolejny strzelając bardzo ładną bramkę z dystansu. Tym razem na listę strzelców wpisał się Sasa Żivec. Natomiast znów udział przy trafieniu dla rywali miał pomocnik Górnika, Janusz Gol, który stracił piłkę na własnej połowie.

W dalszej części spotkania łęcznianie znów mogli wyrównać, lecz Serhij Krykun nie wykorzystał świetnej okazji na zdobycie bramki po wrzutce Michała Maka. Chwilę później Krykun zagrał bardzo dobrą piłkę w kierunku Bartosza Śpiączki, ale niebezpieczeństwo we własnej szesnastce zażegnała defensywa Zagłębia.

W 85. minucie swojego drugiego gola, a trzeciego dla lubinian zdobył Patryk Szysz, który znów popisał się efektownym strzałem z dystansu. Trzeba przyznać, że wychowanek Górnika był bezlitosny dla swojego byłego klubu, choć znów nie manifestował radości po golu. Co ciekawe, znów bliski udanej interwencji przy tym trafieniu był Maciej Gostomski.

Więcej bramek na stadionie w województwie dolnośląskim już nie padło i beniaminek z Łęcznej musiał pogodzić się z pierwszą porażką w sezonie. W następny weekend podopieczni trenera Kamila Kieresia będą szukać rehabilitacji w domowym starciu z Wartą Poznań. Początek meczu zaplanowano 6 sierpnia o godzinie 18:00.

- Naszym celem na drugą połowę było walczyć o zwycięstwo, ale dostaliśmy bramkę "stadiony świata i niestety wracamy z niczym. Cieszy mnie pierwsza bramka w najwyższej klasie rozgrywkowej, ale szkoda, że nie zapewniła nam ona punktów - spuentował na antenie Canal+ Przemysław Banaszak.

Zagłębie Lubin - Górnik Łęczna 3:1 (1:1)
Bramki: Szysz 22, 85 Żivec 55 – Banaszak 33

Zagłębie: Hładun – Chodyna, Simić, Soler, Bartolewski, Poręba (89 Dudziński), Baszkirow, Daniel (57 Wójcicki), Starzyński, Żivec (75 Podliński), Szysz. Trener: Dariusz Żuraw

Górnik: Gostomski - Szcześniak (88 Tkacz), Baranowski, Midzierski, Leândro, Mak, Gol (88 Cierpka), Kalinkowski, Krykun (71 Jagiełło), Śpiączka (88 Rymaniak), Banaszak (76 Wojciechowski). Trener: Kamil Kiereś

Żółte kartki: Krykun, Gol

Sędziował: Sebastian Krasny (Kraków)

ZOBACZ TAKŻE:

Górnik Łęczna zremisował z Cracovią w pierwszym meczu po pow...

10 wniosków po meczu Górnik Łęczna - Cracovia

Przewodnik piłkarski od Kuriera Lubelskiego dla fanów Górnika Łęczna

SPORTOWY24.PL - rozmowa z Joanną Fiodorow

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie