Górnik Łęczna rozpoczął treningi w 2019 roku

KK
fot. Górnik Łęczna
Po blisko pięciotygodniowej przerwie, piłkarze Górnika Łęczna wrócili do treningów. 15 stycznia zielono-czarni rozpoczęli okres przygotowawczy przed rundą wiosenną sezonu 2018/19 w II lidze.

Na pierwszych zajęciach stawiło się 25 zawodników. W treningu wzięło udział aż ośmiu graczy, którym sztab szkoleniowy przygląda się pod kątem gry w łęczyńskiej drużynie. Z zespołem trenowali także dwaj wychowankowie klubowej akademii, Jakub Cielebąk i Piotr Świeca. Dla zielono-czarnych była to pierwsza jednostka treningowa po 38 dniach przerwy.

- Przed wyjazdem na urlopy piłkarze dostali indywidualne plany treningowe, które musieli zrealizować tylko po to, by łatwiej było im znieść okres przygotowawczy, który nie będzie łatwy - mówi Marcin Broniszewski, II trener Górnika. - Przerwa między rundami w I, II i III lidze jest bardzo długa. Tradycyjnie będziemy się skupiać na kondycji, sile, szybkości, szybkości wytrzymałościowej oraz taktyce, taktyce i jeszcze raz taktyce - dodaje.

W trakcie trwającego tygodnia „Górnicy” będą trenować raz dziennie. A już za trzy dni zagrają pierwszy sparing z trzecioligowym Motorem Lublin. Do tej towarzyskiej potyczki dojdzie w sobotę o godz. 10, na boisku ze sztuczną nawierzchnią w Łęcznej. Powrót na drugoligowe boiska zaplanowano natomiast na pierwszy weekend marca.

Trener zielono-czarnych, Franciszek Smuda słynie z tego, że podczas okresów przygotowawczych daje swoim podopiecznym niezły wycisk i nikogo nie oszczędza. Nie inaczej będzie tym razem. - Zawodnicy o tym wiedzą, bo jest tu jeszcze kilku chłopaków, którzy „zderzyli” się z trenerem Smudą. To są ciężkie treningi, ale one są absolutnie do przeżycia. Jest jeden warunek - trzeba kochać zmęczenie i wierzyć w to, że ta ciężka praca przynosi efekty. Bez tego nie będzie niczego - tłumaczy asystent Smudy, trener Broniszewski.

Czy zawodnicy obawiają się ciężkich treningów u byłego selekcjonera reprezentacji Polski? - Chcemy profesjonalnie uprawiać ten sport i wiemy, że tu nic nie ma za darmo - przyznaje Patryk Rojek, bramkarz Górnika. - Cóż, trzeba wypruć z siebie wszystko i dawać jak najwięcej, bo później będziemy zbierać owoce tej ciężkiej pracy. Trener Smuda już zapowiedział, że „podlejemy” niejedną tuję... Żeby awansować, trzeba być najlepszym w tej lidze. Zima jest po to, by jak najlepiej się do tego przygotować i później nie mieć wymówek przed rewanżami. A przeszłość pokazała nam, że ciężki okres przygotowawczy pod wodzą trenera Smudy niemal przyniósł Górnikowi utrzymanie w Lotto Ekstraklasie w sezonie 2016/17. Drużyna grała wtedy super piłkę i każdy z przyjemnością oglądał ich mecze. Myślę, że tak będzie też tym razem - przekonuje.

Już w najbliższym czasie Górnik powinien ogłosić pierwsze zimowe transfery w 2019 roku. Wszystko również wskazuje na to, że kontrakty za porozumieniem stron rozwiążą niebawem wystawieni na listę transferową Damian Podleśny, Jakub Chrzanowski i Hubert Przybycień. Jeśli tego nie zrobią, będą trenować wyłącznie z występującym w czwartoligowych rozgrywkach drugim zespołem zielono-czarnych.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie