Górnik Łęczna wciąż wiceliderem Fortuna 1. Ligi. Zielono-czarni zremisowali z GKS-em 1962 Jastrzębie

Bartosz Litwin
Bartosz Litwin
Podopieczni Kamila Kieresia wciąż plasują się na pozycji dającej bezpośredni awans do ekstraklasy. Łęcznianie zremisowali w Jastrzębiu-Zdroju z tamtejszym GKS-em i doliczyli sobie punkt do ligowej klasyfikacji.

Początek spotkania to przede wszystkim walka w środku pola. Nieco częściej w okolicach pola karnego rywali pojawiali się gospodarze. Żadna z drużyn jednak nie stworzyła klarownej sytuacji bramkowej. W 10. minucie po raz pierwszy interweniował bramkarz Górnika, Maciej Gostomski. Niespełna trzy minuty później zrobił to ponownie.

Na początku 17. minuty goście zaliczyli dobrą próbę z rzutu wolnego. Bezpośredni strzał Marcina Stromeckiego z ponad 20. metrów skierowany na długi słupek nie zaskoczył jednak golkipera gospodarzy, Mariusza Pawełka, który wybił piłkę na rzut rożny. Cztery minuty później było już 1:0 dla miejscowych. Daleką wrzutkę w pole karne celną główką wykończył Daniel Szczepan.

Po objęciu prowadzenia gospodarze nie odpuścili. Jastrzębie wciąż atakowały, ale do drugiego gola wciąż było daleko. Chwilę przed upływem drugiego kwadransa gry swoją szansę mieli z kolei "Górnicy" z Łęcznej. Bartosz Śpiączka nie sięgnął jednak głową piłki zawieszonej nad polem karnym przez Michała Maka. Bliżej zdobycia bramki był w 33. minucie Farid Ali. Zawodnik jastrzębskiego GKS-u niekryty uderzał z wewnątrz pola karnego. Nie zdołał jednak pokonać bramkarza gości.

W 37. minucie Leandro faulował zawodnika gości blisko narożnika pola karnego. Kapitan Górnika został ukarany żółtą kartką, ale dzięki interwencji Gostomskiego obyło się bez większych konsekwencji. Bramkarz skutecznie piąstkował, niwecząc dośrodkowanie w szesnastkę ze stałego fragmentu gry. Ataki łęcznian ograniczały się do wrzutek w pole karne jastrzębian. Mimo akrobatycznych prób sięgnięcia zagrywanych piłek nie udało się zagrozić bramce rywali. Do przerwy wynik się nie zmienił.

Po pierwszej połowie trzy czwarte bloku defensywnego łęcznian miało na swoim koncie żółte kartki. Trener gości zdecydował się zatem na trzy zmiany w przerwie spotkania. Kamil Kiereś wymienił dwóch obrońców i "dołożył" drugiego napastnika. Na boisku zameldowali się Paweł Wojciechowski, Paweł Baranowski i Gabriel Matei. Murawę opuścili z kolei Tomasz Midzierski, Tomasz Orłowski i Bartłomiej Kalinkowski.

Dwie i pół minuty od ponownego wejścia na boisko Bartosz Śpiączka przeniósł piłkę nad poprzeczką po uderzeniu głową. Piłkarze wicelidera zaplecza ekstraklasy atakowali coraz śmielej, ale wciąż nie potrafili stworzyć akcji, która mogłaby dać im wyrównanie. Swoje szanse miał Adrian Cierpka, ale albo był blokowany, albo uderzał zbyt lekko. W 65. minucie w drużynie GKS-u doszło do zmiany na pozycji bramkarza. Urazu podczas interwencji nabawił się Mariusz Pawełek. Między słupkami zastąpił go Grzegorz Drazik.

Upragnioną bramkę na 1:1 zdobył w 72. minucie Śpiączka. Leandro sobie tylko znanym sposobem wypatrzył wchodzącego między obrońców napastnika. Posłał do niego daleka piłkę. Popularny "Śpiona" wyskoczył do piłki opadającej w okolicach jedenastego metra i głową umieścił ją w bramce.

Na niewiele ponad kwadrans przed końcem regulaminowego czasu gry "cud" uratował gości przed stratą drugiej bramki. Najpierw z sytuacji sam na sam z zawodnikiem gości zwycięsko wyszedł Gostomski. Nie zdążył jednak wrócić do bramki, a piłka wciąż była w posiadaniu miejscowych. Po sporym zamieszaniu w polu karnym ostatecznie udało się zażegnać zagrożenie. W 87. minucie z kolei łęcznian uratował słupek.

W ciągu pięciu doliczonych przez sędziego minut obie ekipy miały swoje okazje. Szczególnie blisko był Kamil Pajnowski, ale z najbliższej odległości nie zdołał pokonać bramkarza gospodarzy, który w ostatniej chwili rzucił się obrońcy pod nogi. Do końcowego gwizdka wynik się już nie zmienił i mecz zakończył się podziałem punktów.

GKS 1962 Jastrzębie - Górnik Łęczna 1:1 (1:0)

Bramki: Szczepan 21, Śpiączka 72

GKS: Pawełek (69 Drazik) - Kulawiak, Komor, Szcześniak, Witkowski, Bielak, Ali, Mróz, Zejdler (60 Feruga), Jadach (60 Niewiadomski), Szczepan (73 Rumin). Trener: Łukasz Włodarek

Górnik: Gostomski - Leandro, Pajnowski, Midzierski (46 Baranowski), Orłowski (46 Matei) - Mak (79 Banaszak), Stromecki, Cierpka, Kalinkowski (46 Wojciechowski), Goliński (68 Kukułowicz)- Śpiączka. Trener: Kamil Kiereś

Żółte kartki: Midzierski, Leandro, Pajnowski - Feruga, Bielak

Sędziował: Marek Opaliński (Legnica)

ZOBACZ TAKŻE

Motor Lublin nie odpoczywa. Żółto-biało-niebiescy przed wyja...

Motor Lublin bezbramkowo zremisował ze Skrą Częstochowa. Zob...

MKS Perła Lublin podpisał kontrakty z pięknymi zawodniczkami...

Piękne biegaczki AZS UMCS Lublin: Sofia Ennaoui. Zobacz zdjęcia

Piękne biegaczki AZS UMCS Lublin: Karolina Kołeczek. Zobacz zdjęcia

Niesamowity awans Igi Świątek

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie