Górnik Łęczna wygrywa z Gryfem w Wejherowie 2:1. Łęcznianie odrabiają straty z początku wiosny burząc nadzieje rywali na utrzymanie

Bartosz Litwin
Bartosz Litwin
Fot. Wojciech Szubartowski
Górnik Łęczna odrabia straty z początku wiosny. Podopieczni Kamila Kieresia przywieźli z dalekiego Wejherowa trzy punkty i poprawili swoje notowania w czołówce II ligi. Spotkanie z najsłabszym zespołem tabeli nie należało jednak do łatwych.

Trener gości postawił na grę dwoma napastnikami od początku spotkania. Kamil Kiereś w ostatnich kolejkach zmieniał ustawienie w trakcie gry. W drugiej odsłonie spotkania decydował się na duet napastników, by odmienić oblicze meczu. Tym razem szkoleniowiec postanowił, że Paweł Wojciechowski zagra obok Bartosza Śpiączki od pierwszej minuty. Ponadto do składu po długiej nieobecności wrócił Paweł Sasin. Doświadczony prawy obrońca ostatni raz zagrał w ligowym meczu 16 listopada ubiegłego roku.

Bezpośrednio po pierwszym gwizdku gospodarze przeszli do ataku, wysyłając sygnał deklarujący wolę walki w starciu z faworyzowanym przeciwnikiem. Przez pierwszy kwadrans przewaga Górnika była zauważalna. Trudno jednak było mówić o boiskowej dominacji.

Później goście postanowili uspokoić grę i cierpliwie budować ataki pozycyjne. Ta taktyka przyniosła zamierzony skutek już w 20. minucie. Marcin Stromecki schodząc z lewego skrzydła, wypatrzył niepilnowanego Pawła Sasina. Ten posłał piłkę do dobrze ustawionego w polu karnym Bartosza Śpiączki. Napastnik pokonał bramkarza płaskim strzałem w długi róg, dając "Górnikom" prowadzenie.

Bramka przyniosła nieco spokoju. Wydarzenia na boisku kontrolowali zielono-czarni. Ataki łęcznian z każdą minutą stawały się coraz bardziej niebezpieczne. Pod koniec pierwszej połowy swoje szanse mieli Śpiączka i Wojciechowski, ale ostatecznie zwiększyć prowadzenia nie udało się żadnemu z nich.

W drugiej połowie obraz gry się nie zmienił. Goście z początku zamknęli Gryfa na własnej połowie. W 54. minucie w dobrej sytuacji piłkę na nodze miał Śpiączka, a chwilę później mocnym uderzeniem przestrzelił Dominik Lewandowski. Mimo kilku ciekawych akcji nie udało się im sprawdzić refleksu stojącego między słupkami Wiesława Ferry.

Gospodarze, na tym etapie gry, poza pojedynczymi zrywami nie mieli wielu okazji. Później jednak się obudzili. W 65. minucie uderzeniem z dystansu próbował swoich sił, świeżo wprowadzony na boisko Mateusz Goerke. Adrian Kostrzewski jednak tylko odprowadził niecelną piłkę wzrokiem. W 68. minucie w podobny sposób zameldował się na boisku Dawid Pilarski. W 83. minucie już było bardzo blisko wyrównania. Z dystansu uderzał Goerke. Strzał zaskoczył Kostrzewskiego, który tylko obserwował piłkę odbijającą się od poprzeczki, a następnie od linii bramkowej. Do bramki zabrakło centymetrów. Zmasowane ataki gospodarzy przyniosły efekt w 86. minucie. Gola wyrównującego strzałem w długi róg zdobył Marcin Burkhardt.

Piłkarze Gryfa długo jednak nie cieszyli się z remisu. Minutę przed końcem regulaminowego czasu gry bramkę głową zdobył Aron Stasiak. Zawodnik wprowadzony na boisko 120 sekund wcześniej strzelił piątego gola w sezonie. Ostatni raz do siatki trafił w listopadzie ubiegłego roku.

Później wyrównać jeszcze próbował Burkhardt. Sprytne uderzenie z rzutu wolnego na krótki słupek przewidział jednak Adrian Kostrzewski. Gorąco było po obu stronach do ostatniego gwizdka. Ostatecznie jednak "Górnicy" wywieźli trzy punkty z gniazda Gryfa, pokonując miejscowych 2:1.

Gryf Wejherowo - Górnik Łęczna 2:1 (0:1)
Bramki: Burkhardt 86 - Śpiączka 20, Stasiak 89

Gryf: Ferra – Kankowski, Sikorski, Gabor, Przygoda (59 Goerke), Kolus (85 Sroka), Sławek, Godlewski (67 Pilarski), Burkhardt, Pek, Nowicki. Trener: Łukasz Kowalski

Górnik: Kostrzewski – Sasin, Midzierski, Baranowski, Leandro (87 Stasiak) - Lewandowski, Tymosiak, Stromecki, Goliński (69 Turek) - Wojciechowski (71 Cierpka), Śpiączka (85 Banaszak). Trener: Kamil Kiereś

Żółta kartka: Midzierski

Sędziował: Ewa Augystyn (Gdańsk)

ZOBACZ TAKŻE:

Górnik Łęczna. Zobacz kulisy meczu ze Zniczem Pruszków

Fani futbolowych drużyn od lat sympatyzują lub nie lubią się z kibicami innych zespołów. Jak to wygląda w przypadku najpopularniejszych klubów z województwa lubelskiego? Sprawdźcie na kolejnych slajdach!

Zgody i kosy kibiców klubów piłkarskich z woj. lubelskiego. ...

Górnik Łęczna. Wnioski po pierwszym ligowym zwycięstwie w 2020 roku

SPORTOWY24.PL - rozmowa z Joanną Fiodorow

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie