Górnik Łęczna zagra dziś z rywalem będącym na fali

Karol Kurzępa
Karol Kurzępa
fot. K. Kurzępa
Awans do I ligi - to niezmienny cel piłkarzy Górnika Łęczna w obecnym sezonie. Na trzy kolejki do końca rozgrywek zielono-czarni są bliscy uzyskania promocji do wyższej klasy rozgrywkowej, ale potrzebują kolejnych punktów, by to przypieczętować. Dziś wieczorem łęcznianie zmierzą się w Częstochowie z tamtejszą Skrą.

"Górnicy" nie pojechali na Śląsk w najlepszych nastrojach, bowiem w miniony weekend przegrali w dramatycznych okolicznościach przed własną publicznością z Pogonią Siedlce. Podopieczni Kamila Kieresia prowadzili w tym spotkaniu do 86. minuty 2:1, ale ostatecznie przegrali po dwóch golach dla rywali w samej końcówce meczu. Zielono-czarni przerwali passę pięciu kolejnych zwycięstw, choć nadal zajmują pozycję lidera tabeli i są na dobrej drodze do znalezienia się w gronie pierwszoligowców.

- Najbliższe mecze pokażą, czy awansujemy bezpośrednio, czy będziemy grać w barażach. Wychodziliśmy już w tym sezonie z trudnych sytuacji, więc trzymamy głowy do góry, bo wiemy, że sukces jest ukryty właśnie w głowach - przyznaje trener Kiereś, który - tak jak cały zespół - był rozczarowany ostatnią sobotnią porażką.

Dzisiejszy przeciwnik łęcznian prezentuje w 2020 roku bardzo dobrą formę. Biało-niebiesko-czerwoni rozpoczynali rundę wiosenną w strefie spadkowej, ale dzięki siedmiu zwycięstwom w jedenastu kolejkach plasują się obecnie na ósmej pozycji w tabeli, mając szanse na baraże. Sytuacja w II lidze jest zresztą obecnie bardzo skomplikowana, ponieważ jak wyliczył redaktor naczelny portalu 90minut.pl, Paweł Mogielnicki: "15 zespołów jest w walce o awans, 13 w walce o utrzymanie, a 12 może wciąż awansować, utrzymać się lub spaść".

Skra ma aktualnie dwa punkty straty do miejsca gwarantującego grę w play-offach oraz pięć oczek przewagi nad strefą spadkową. W ostatnich czterech meczach zespół z Częstochowy zanotował trzy zwycięstwa i remis. Świetna tegoroczna dyspozycja drużyny spod Jasnej Góry nie umknęła uwadze działaczy klubów z wyższych klas rozgrywkowych. Dlatego 9 lipca dotychczasowy trener Paweł Ściebura podjął decyzję o przejęciu broniącego się przed spadkiem z Fortuna 1. Ligi GKS-u 1962 Jastrzębie, który zaoferował mu kontrakt. Aktualnie biało-niebiesko-czerwonych prowadzi zatem duet trenerski Konrad Gerega – Jacek Rokosa. W swoim debiucie szkoleniowcy pokonali w miniony weekend na wyjeździe Olimpię Elbląg 2:1.

Łęcznianie liczą na to, że przerwą dziś passę Skry i wykonają kolejny krok w stronę awansu. Dodatkowym utrudnieniem dla zielono-czarnych będzie jednak fakt, że rywale grają na sztucznej nawierzchni, na której piłka zachowuje się inaczej, niż na klasycznej, trawiastej murawie. - To na pewno będzie dla nas wyzwaniem, dlatego przeprowadziliśmy przed tym meczem treningi na tego typu boisku - mówi trener Kiereś.

Arbitrem spotkania w Częstochowie będzie sędzia Patryk Gryckiewicz z Torunia. Jego pierwszy gwizdek zabrzmi o godzinie 17.45. Transmisje z zawodów przeprowadzi stacja telewizyjna TVP Sport. W rundzie jesiennej "Górnicy" zremisowali na własnym stadionie ze Skrą 1:1. Goście prowadzili w tamtym spotkaniu od 65. minuty po golu Konrada Andrzejczaka, ale w końcówce do wyrównania doprowadził Paweł Baranowski. Galerię zdjęć z tamtego spotkania można zobaczyć TUTAJ.

ZOBACZ TAKŻE:

Bartosz Śpiączka (Górnik Łęczna): Wracam do żywych

Górnik Łęczna - Pogoń Siedlce 2:3. Zobacz zdjęcia

Rozmowa z Mariuszem Rumakiem po meczu Polska - Ukraina 2:2 U19

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Redaktorze - Częstochowa to nie jest Śląsk!

Dodaj ogłoszenie