reklama

Graffiti Goes Lublin: kronika ulicy w Brain Damage Gallery

Sylwia Hejno
Reno, 7DC
Reno, 7DC materiały Brain Damage Gallery
Pierwszy pomalowany pociąg, pierwsze zdobyte ściany. Ogrom zdjęć w Brain Damage Gallery daje obraz tego, czym przez ponad dwadzieścia lat żyły lubelskie ulice

Niektóre z fotografii są jeszcze analogowe, a to, co pokazują dawno pokryły warstwy farby. - Każdy może przyjść obejrzeć i sam rozsądzić czy jest to sztuka. Staraliśmy wyselekcjonować taki przekrój, aby widz mógł zobaczyć co się działo w lubelskim graffiti przez ostatnie dwadzieścia lat - mówi Cezary Hunkiewicz z Europejskiej Fundacji Kultury Miejskiej.

Wystawa "Graffiti Goes Lublin" to lokalne uzupełnienie "Graffiti Goes East" ponad 650-stonnicowej publikacji, z której fotografie również zobaczymy na ścianach galerii.
- Początki upłynęły pod znakiem naśladowania, kopiowano np. okładki płyt. Tamte wczesne prace nie miały jeszcze tego writerskiego sznytu, a autorzy dopiero zaczynali podbijać miasto - opowiada Cezary Hunkiewicz.

Wszystko zaczęło się na osiedlach, w Lublinie - na LSM. Sprej pokrywał szkoły i garaże, z czasem pociągi (pierwszy w 1996r). Potem przyszedł czas, aby ruszyć na miasto. - Kiedyś, kiedy postawiło się dziesięć tagów w centrum, to było się na ustach wszystkich ze środowiska. Dzisiaj nie jest to takie proste. Wszędzie są kamery, a graffiti wycofuje się do miejsc opuszczonych i trzeba go specjalnie szukać. Ostatnie prace, które pokazujemy powstały mniej więcej tydzień temu - dodaje Cezary Hunkiewicz.

Dla miejskich władz i dla policji graffiti to zgryz, ale dla jego autorów przede wszystkim etos. Nierzadko trzeba czaić się po kilka godzin, żeby wyjąć z farbę z plecaka, a nieprzespana noc nie gwarantuje sukcesu. Satysfakcja i oczywiście adrenalina to jedyne wynagrodzenie. Wbrew obiegowym mitom pod kapturami chowają zupełnie normalni ludzie.

- W Polsce nie mieliśmy do czynienia z takim zjawiskiem żeby mieszkańcy gett czy osiedli robotniczych łapali za spreje. Trzeba było mieć za co kupić farby, wyjechać gdzieś , żeby to graffiti ze sobą przywieźć. Oczywiście przekrój społeczny wśród writerów jest różny, ale większość tych, których znam ma stabilne prace, a nawet kończy kierunki artystyczne. Jeśli ktoś ma w sobie tyle determinacji, żeby poświęcić parę godzin na osiągnięcie celu, jakim jest pomalowanie ściany, to stać go na to, aby zrealizować każde inne zamierzenie - uważa Cezary Hunkiewicz.

Na kilkuset fotografiach nie uda się znaleźć dwóch identycznych prac. Część z nich powstała legalnie, część nie, niektóre są bardziej profesjonalne, inne mniej. Czy komuś zadrżała ręka, bo się z jakiegoś powodu śpieszył - możemy tylko zgadywać i na tym polega cała zabawa.

Graffiti Goes Lublin, Brain Damage Gallery, ul. Cicha 4, finisaż wtorek godz. 19.00

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3