Grzegorz Bonin: W Chełmiance szykuje się fajna perspektywa. Klub był bardzo konkretny ze swoją propozycją

BLIT
Grzegorz Bonin przenosi się z Lublinanki do Chełmianki. Doświadczony zawodnik będzie w chełmskim klubie pełnił rolę grającego asystenta trenera. - Mam doświadczenie i swoje przemyślenia, wskazówki do przekazania - mówi były reprezentant Polski i legenda Górnika Łęczna, w rozmowie o ofercie Chełmianki i planach na przyszłość.

Informacja o przejściu Grzegorza Bonina do Chełmianki wstrząsnęła światem lubelskiego futbolu. Jak doszło do tego niespodziewanego transferu?
Tak naprawdę sygnał dostałem w tym tygodniu. Szybko dograliśmy temat. Zależało mi na czasie. Nie chciałem zostawić na lodzie Lublinianki. Z klubem z Lublina byłem wcześniej dogadany w sprawie trenowania dzieci. Pewne rzeczy trzeba wcześniej zaplanować. Trafiła się jednak fajna opcja.

Granie to jedna sprawa. Szczególnie jednak atrakcyjna wydała mi się opcja zostania asystentem trenera.

Mam doświadczenie i swoje przemyślenia, wskazówki do przekazania. Może z tego wyjść fajna współpraca.

Rola grającego asystenta ma być takim preludium do poważnej pracy szkoleniowca pierwszej drużyny w przyszłości? Widzi się pan w takiej roli?
Zobaczymy, jak to będzie. Skończyłem kurs trenera w grudniu. Mam licencję klasy UEFA A. Mogę być zatem pierwszym trenerem w trzeciej lidze. Na pewno fajnie, że wcześniej, przez pół roku miałem okazję trenowania młodszych roczników. W perspektywie jednak bardziej ciągnie mnie do seniorów. Cieszę się, że będę mógł się sprawdzić w roli asystenta. Czas pokaże, czy to będzie dobry kierunek.

W Chełmiance szykuje się fajna perspektywa. Klub był bardzo konkretny ze swoją propozycją.

W Lubliniance warunki do rozwijania warsztatu trenerskiego były gorsze czy po prostu propozycja Chełmianki wydawała się ciekawsza?
W Lubliniance grałem w seniorach, w czwartej lidze. Ponadto prowadziłem chłopców z rocznika 2010. Od lipca miałem przejąć starszy rocznik, bo chciałem spróbować sił z ekipą grającą w jedenastu. Chodziło o zespół z rocznika 2005. Wiązało się to ze sporą ilością obowiązków. Codzienne treningi i liga juniorów. Byłoby co robić. Gdy jednak dostałem telefon, że mogę być grającym asystentem w dorosłym zespole Chełmianki, pomyślałem, że to najlepszy z możliwych kroków, jakie mogę podjąć.

Póki będzie starczało sił, będę pomagał na boisku. Chciałbym jednak mieć też wpływ na funkcjonowanie pierwszej drużyny i wspomagać w tej kwestii trenera.

Ta drużyna będzie praktycznie budowana od podstaw. Przyjdzie czas na ocenę tego ruchu. Wierzę, że zrobiłem dobry krok i będę się rozwijał jako trener.

Drugoligowa kadra Motoru Lublin będzie cechować się mądrości...

Klub podkreśla, że pozyskanie takiego doświadczonego zawodnika w pana osobie ma mu pomóc w podniesieniu jakości treningów. Ma być pan takim przykładem dla młodych zawodników. Odpowiada panu ta rola?
Tak, oczywiście. W tej drużynie na pewno będzie sporo młodzieży. Dojdzie także z pewnością kilku zawodników ogranych i doświadczonych. Naszym zadaniem będzie to by to wszystko dobrze ustawić. Czasu nie ma zbyt wiele. Jak te drużyny się będą tworzyć, to jest wielka niewiadoma. Szczególnie w okresie po pandemii. Czeka nas trudny okres przygotowań. Szykuje się jednak ciekawy projekt. Ja się tego podjąłem, a klub mi zaufał. Bardzo się z tego cieszę. Oby wszystko szło w dobrym kierunku.

Piłkarze Chełmianki wrócili już do treningów? Kiedy pierwsze sparingi?
Zawodnicy trenują już od soboty. W kolejną sobotę czeka nas pierwszy sparing.

Jakie plany sportowe na przyszły sezon ma Chełmianka? Biorąc pod uwagę ostatnie ruchy klubu, to chyba w Chełmie liczy się na coś więcej niż utrzymanie w III lidze.
Zobaczymy, co wyjdzie. Dziś można tylko gdybać. Z rozmów z władzami klubu wynika, że klub chce się spokojnie utrzymać. Takie są założenia na dzień dzisiejszy. Nie ma mowy na ten moment o innych celach. Zobaczymy jaka kadra będzie na jesień i jak wystartujemy. Po awansie Motoru i Hutnika słyszę głosy, że teraz wszystkie kluby chcą walczyć o drugą ligę. Trzeba budować drużynę spokojnie, a nie deklarować z rozmachem walkę o awans. Klub chce się rozwijać i to jest podstawa. Na pewno nie chcemy dopuścić do sytuacji, jaka była na wiosnę.

Trzeba podejść do tego spokojnie i pamiętać o tym, że gra drużyna, a nie jeden zawodnik. To nie będzie tak, że jeden piłkarz z ekstraklasową przeszłością zapewni Chełmiance zwycięstwa z każdym rywalem.

Maldini, Kluivert, Rivaldo... Synowie legend z lat 90. na pi...

Lech Poznań zmienia trenera: Skorża za Żurawia

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie