Historia zdjęcia z World Press Photo

Wojciech Rogacin
Wojciech Rogacin
Wojciech Rogacin Fot. Polskapresse
Pamiętam, że po raz pierwszy zdjęcia nagradzane w konkursie World Press Photo oglądałem w dzieciństwie, w latach 70. W bibliotece wpadł mi w ręce album zatytułowany "Najlepsze fotografie ze świata", czy jakoś tak. Uderzyło mnie wówczas coś, co zawsze sobie przypominam podczas kolejnych werdyktów jury tego konkursu organizowanego od ponad pół wieku. Jako dziecko byłem zaskoczony: - Jak dużo jest tu zdjęć z wojen. Czy na świecie dzieją się głównie wojny? Ale też zastanawiałem się, kim byli ci ludzie ze zdjęć, jaka jest ich historia?

Mijają dekady, a fotografie wojenne i katastroficzne niezmiennie albo zdobywają główną nagrodę prestiżowego konkursu, albo zajmują czołowe miejsca.

Obecny rok nie jest wyjątkiem od tamtej zapamiętanej przeze mnie reguły. Zdjęcie szwedzkiego fotografa Paula Hansena porusza do głębi. Ciała dwuletniej Suhaib Hidżazi i jej rok starszego braciszka Muhammada niesione na pogrzeb - niczym aniołki owinięte w białe całuny - przez mężczyzn, których twarze wyrażają gniew, ból i bunt.

Porażający kontrast pomiędzy niewinnością, dopiero co narodzonym życiem i wojną, zagładą. Na ten kontrast właśnie zwróciło uwagę jury.

Jest jednak i inna, nieopowiedziana historia tego zdjęcia. Nie tylko mówiąca o tym, że ojciec obojga dzieci również zginął, a matka trafiła na oddział intensywnej opieki medycznej. Jest też historia, która każe zadać pytanie, dlaczego zginęły te dzieci i kto jest winny ich śmierci. Tu odpowiedź nie jest taka oczywista. Zginęły z rąk izraelskich żołnierzy, to fakt. Żołnierzy, którzy mieli zdecydowaną przewagę, jeśli chodzi o uzbrojenie.

Tyle że to nie oni wywołali w ubiegłym roku ten śmiercionośny konflikt. Wywołali go przedstawiciele Hamasu, rodacy zabitych dzieci, którzy miesiącami zalewali teren Izraela deszczem domowej roboty rakiet, którzy zagrażali takim samym dzieciom, tyle że po innej stronie barykady. A gdy już nastąpił odwet, wykorzystywali cywilów jako żywe tarcze, zajmując pozycje w miejscach bliskich szkołom czy szpitalom.

Oglądając zdjęcia World Press Photo, każdego roku warto docierać do całej historii kryjącej się za nimi.

FLESZ: Polacy żyją krócej. Co nas zabija?

Wideo

Materiał oryginalny: Historia zdjęcia z World Press Photo - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 4

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

g
gada

jak ktoś kształci sie na tekstach "Gazety Wyborczej" to jego "horyzonty myślowe", z czasem ograniczają się do "punktu widzenia". Czego ten tekst jest przykładem.

Bo o budowie nielegalnych osiedli zydowskich, na kolejno zagrabianych terenach, to Pan Redaktor na pewno nic nie wie. o tym w GównianychWieściach nie było

s
sumacc

Jest Pan chyba jednym z nielicznych ludzi na świecie, poza Izraelczykami (ale nie wszystkimi i nie wszystkimi Żydami!!!), który twierdzi, że konflikt izraelsko-palestyński wywołał Hamas. Ciągnie się on od lat 40-ych, gdy Żydzi zaczeli kolonizować ziemie arabski. Wtedy nie było jeszcze Hamasu.

p
polo

"Wywołali go przedstawiciele Hamasu, rodacy zabitych dzieci, którzy miesiącami zalewali teren Izraela deszczem rakiet ......"
- napisał politycznie poprany autor, żyjący w zgodzie z linią polityczną Izraela.

M
Marek Sternicki

Panie Wojciechu ja tez jestem pod wrażeniem siły oddziaływania obrazu zatrzymanego w kadrze fotografii na człowieka. Niejednokrotnie jest ona nieraz większa niż siła oddziaływania migawki filmowej, ponieważ widz o wiele dłużej na uchwyconej scenie zatrzymuje swój wzrok.
Świetnie, że zwrócił pan uwagę czytelników oglądających fotografie na to, czego fotograf nie uchwycił, bo nie mógł, a jest to istotny element zaprezentowanego tematu i przyczyna wydarzenia, które zarejestrował fotograf.
Ileż to powstało fotografii, które bez opisu niosłyby fałszywe przesłanie. Ileż jest fotografii wywołującej nieporozumienia.
Ja też zwróciłem uwagę na przewagę w tym konkursie fotografii obrazującej okrucieństwo wojny. Jest to oczywiście jedna z form wzywania współczesnego świata do opamiętania. Nie neguję takiej potrzeby, ale trzeba zważyć proporcje. Wojna to tylko część naszego ułomnego nie do końca cywilizowanego świata, wartego opisu, za pomoca światła.

Ale jest także inna fotografia nie mniej przejmująca i zawierająca duży ładunek emocji.

W tym roku minie pięćdziesiąt osiem lat od otwarcia wystawy w Museum of Modern Art pod tytułem „Rodzina człowiecza” jednej z najważniejszych wystaw w historii fotografii. Głównym organizatorem wystawy i zarazem czołowym fotografem był Edward Steichen Wystawa ta zaowocowała pojawieniem się nowego gatunku - fotografii humanistycznej. Wystawa ta wywarła na mnie oszałamiające niesamowite wrażenie i spowodowała, że fotografia była nierozłączną towarzyszka mojego życia i jedną z najważniejszych dla mnie sztuk.
Ryszard Kapuściński tak pisał o tej wystawie: … „Mniej więcej w tym czasie, kiedy zaczynałem swoje odkrywanie świata, miało miejsce wydarzenie głośne i ważne. W Muzeum Sztuki Współczesnej w Nowym Jorku została otwarta w 1955 roku wystawa pt. "Rodzina Człowiecza". Zespół pod kierunkiem wielkiego fotografika - Edwarda Steichena wybrał z ponad 2 milionów zdjęć 503 fotografie, ilustrujące życie mieszkańców naszej planety. Zdjęcia pokazują wspólnotę naszego losu, wspólnotę przeżyć, uczuć i doświadczeń naszych braci i sióstr żyjących pod wszystkimi stopniami długości i szerokości geograficznej. Człowiek jest jeden, mówią autorzy wystawy i świat jest jeden. My wszyscy jesteśmy światem. Przełomowe jest znaczenie tej wystawy i całej filozofii, z której narodziła się jej inicjatywa, jej pomysł. Mówiła ona, że wiek XX był nie tylko stuleciem wojen, drutów kolczastych i obozów, nie tylko wiekiem niszczycielskich totalitaryzmów, poniżenia i śmierci, ale że jednocześnie był to wiek dekolonizacji i demokracji, wiek, który dzięki dążeniom milionów ludzi do wolności i dzięki rozwojowi globalnej komunikacji stał się - po raz pierwszy w dziejach - stuleciem narodzin rodziny człowieczej. Miałem szczęście być świadkiem tego momentu i chciałem być jego kronikarzem.”
Może warto pokazywać nie tylko wojny, ale uczyć ludzi po przez fotograficzny opis świata jak żyć godnie i pięknie, w zgodzie z humanistycznymi wartościami.
Epatowanie przemocą czy to z fotogramów czy z telewizyjnych obrazów powodujemy, że staje się ona powszednia coraz bardziej obojętna. Następuje przysłowiowe zmęczenie tematem z jednej strony a z drugiej część społeczeństwa zaczyna to traktować, jako normalność. Już teraz psychologowie biją na alarm, że młodzi ludzie coraz słabiej odróżniają dobro od zła, traktują rzeczywisty świat niczym wirtualny. Śmierć, zabójstwa, walki o pietruszkę lub o nic są dla nich światem w którym się poruszają a którego coraz mniej rozumieją.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3