Hołownia na Lubelszczyźnie. Jedzie do twierdzy PiS: „Chcę pokazać, że nie gryzę"

Sławomir Skomra
Sławomir Skomra
Szymon Hołownia kontynuuje objazd wyborczy po Lubelszczyźnie. Będzie w gminie Godziszów, gdzie od lat w każdych wyborach zdecydowanie wygrywa PiS. - Bardzo chciałbym pojechać tam z przesłaniem „nie musimy się zgadzać - tłumaczy kandydat na prezydenta.

Hołownia do 16 czerwca ma zamiar objechać całą Polskę w swoim „belwederze na kółkach". To kamper wymalowany na żółto, który jest mobilnym sztabem wyborczym kandydata na prezydenta.

Szymon Hołownia w sobotę wieczorem i niedzielę rano był w Lublinie. Ma zamiar odwiedzić jeszcze Kraśnik i Godziszów.

Ta pierwsza miejscowość stała się ostatnio bardzo popularna wśród kandydatów na prezydenta. Byli u Władysław Kosiniak-Kamysz, Robert Biedroń, a teraz Hołownia. Chodzi o to, że kilka dni temu władze powiatu (rządzi tu PiS) zdecydowały o likwidacji oddziału położniczo-ginekologicznego. W piątek marszałek województwa Jarosław Stawiarski (PiS) zapowiedział, że jednak do likwidacji nie dojdzie.

Wybory 2020. Tłumy na spotkaniu z Szymonem Hołownią w Lublin...

Według Hołowni wpływ na decyzję mogły mieć wizyty kandydatów w Kraśniku. - Często spotykamy się z taką sytuacją, że w kampanii wyborczej - jeżeli widać zainteresowanie takim tematem - ci, którzy za to odpowiadają, starają się powściągnąć jakieś krytyczne decyzje. I nie oszukujmy się, przełożyć po wyborach, które myślą, że wygrają - mówił w niedzielę rano Hołownia.

Dodał, że podobnie było w przypadku, gdy Hołownia zainteresował się planowanym zrzutem wody w zaporze z Myczkowicach, co według ekologów byłoby szkodliwe dla ryb w Sanie.

- Po całej aferze to zostało wstrzymane. Być może tak samo jest w Kraśniku - mówił kandydat i zaznaczył, że do tego miasta jedzie rozmawiać o służbie zdrowia. - Co zrobić, żeby po 30 latach dyskusji na ten temat ochrona zdrowia w Polsce zaczęła satysfakcjonować 70 proc. mieszkańców, a nie zostawiać 70 proc. Polaków niezadowolonych z tego, jak ona wygląda - tłumaczył.

Kolejnym, niedzielnym przystankiem Hołowni będzie gmina Godziszów. Przy każdych wyborach jest o niej głośno, bo zawsze staje ona murem za PiS. W wyborach parlamentarnych 2019 partia rządząca zdobyła tam 88,87 proc. głosów. O Godziszowie zrobiło się głośno w całej Polsce kilkanaście lat temu po ogłoszeniu wyników referendum dotyczącego przystąpienia Polski do Unii Europejskiej. Prawie 90 proc. mieszkańców tej gminy zagłosowało wówczas przeciwko wstąpieniu Polski do UE.

- Moim celem w Godziszowie nie jest aby doprowadzić do tego, że Andrzej Duda nie zdobędzie tam 99 proc. głosów tylko 42 procent. Moim celem jest, żeby się spotkać z ludźmi, żeby pokazać że możliwa jest Polska różnych Polaków. Bardzo chciałbym pojechać tam z przesłaniem „nie musimy się zgadzać'. To jedno z moich haseł - Polska to nie jest jednolitość, to pojednana różnorodność. W Polsce, którą chcę budować, zmieszczą się i wyborcy PiS i wyborcy PO, i PSL, i Konfederacji. Bo jestem wolny od sekciarskiej, partyjnej logiki. Chcę się spotkać z tymi ludźmi, pokazać że ja nie gryzę i pokazać światu, że to są normalni obywatele zatroskani o swoją ojczyznę - tłumaczył.

Bodnar nie może pełnić funkcji RPO

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Marysia

a masz czym ?

Dodaj ogłoszenie