Hutnik Kraków nie zamierza pogodzić się z awansem Motoru do II ligi. Klub z Małopolski zwróci się do ministerstwa sportu i prezesa PZPN

Karol Kurzępa
Karol Kurzępa
Joanna Urbaniec / Polskapress
Udostępnij:
Przedstawiciele krakowskiego Hutnika wciąż podważają decyzję Lubelskiego Związku Piłki Nożnej o przyznaniu awansu do II ligi Motorowi Lublin. Biało-błękitno-niebiescy deklarują nawet chęć rozstrzygnięcia promocji do wyższej klasy rozgrywkowej na boisku.

Prezes Hutnika, Artur Trębacz, a także wspierający go radni Urzędu Miasta Krakowa zorganizowali konferencję prasową, na której przedstawili swoje najbliższe działania w walce o zmianę decyzji LZPN.

Przypomnijmy, że zarząd LZPN postanowił 16 maja zakończyć rozgrywki w IV grupie III ligi. Promocję na wyższy szczebel przyznano Motorowi, który miał taką samą liczbę punktów, co Hutnik Kraków. Podczas rundy jesiennej Hutnik pokonał lublinian na własnym boisku 1:0. W związku z tym, zdaniem krakowian o kolejności w tabeli przy równej liczbie oczek powinien rozstrzygać wynik bezpośredniego spotkania. Stanowisko LZPN jest jednak takie, że skoro dwa mecze pomiędzy zespołami nie zostały rozegrane z powodu zawieszenia rozgrywek, to o końcowym układzie tabeli decyduje bilans bramkowy.

- Niczym w filmie "Piłkarski poker" wydarzył się cud, który polega na tym, że druga drużyna w tabeli awansowała do wyższej ligi - powiedział na konferencji radny Rafał Komarewicz. - Cud ma bardziej wymiar ludzki ze względu na to, że decyzję dotyczącą awansu podjął Lubelski Związek Piłki Nożnej. Rodzi się zatem wiele pytań. Czy działacze oraz byli piłkarze Motoru Lublin nie zasiadają we władzach LZPN? Ta sytuacja budzi olbrzymie kontrowersje i chcielibyśmy, by prezes PZPN Zbigniew Boniek wyjaśnił tę sprawę i dał nam jasną informację - dlaczego awansował Motor, ponieważ ze wszystkich informacji, jakie mamy, wynika, że to Hutnik powinien awansować. Jesteśmy zbulwersowani i jako klub radnych "Przyjazny Kraków" wystosowaliśmy rezolucję do ministra sportu oraz prezesa PZPN w tej sprawie - dodał.

Sternik Hutnika, Artur Trębacz podkreślał, że jeszcze przed zawieszeniem rozgrywek LZPN potwierdził ważność tabeli, w której to krakowianie piastowali pozycję lidera. -

Co się zmieniło w przeciągu tygodnia czy dwóch, że nagle tabela została wywrócona do góry nogami? Czy nie zadziałały tutaj partykularne interesy, bo na to wskazuje przeszłość prezesa LZPN, Zbigniewa Bartnika, który jest byłym piłkarzem, trenerem i członkiem rady nadzorczej Motoru? To budzi podstawy, żeby podejrzewać pana prezesa o to, że decyzja nie została podjęta obiektywnie.

Zwracamy się do organów nadzorczych, by przeanalizować tę opinię, wyciągnąć z niej wnioski i skatalogować tabelę zgodnie z boiskowymi wynikami. Będziemy się domagać sprawiedliwości, aczkolwiek problemem jest to, że ścieżka odwoławcza jest bardzo dyskusyjna, a LZPN twierdzi wręcz, że takiego odwołania nie można złożyć skutecznie, ponieważ nie ma instytucji, która może je rozpatrywać - tłumaczył.

Jak prezes krakowskiego klubu wyobraża sobie rozwinięcie tej sytuacji? - Jest kilka wyjść. Jedna to anulowanie bardzo dziwnej uchwały LZPN podjętej w dniu zamknięcia rozgrywek. Uchwała ta wywraca do góry nogami regulamin, bo wskazuje, że jednak nie liczą się bezpośrednie mecze, tylko bilans bramek. Ta uchwała jest interpretacją, ale w ogóle nie powinna zostać podjęta, bo regulamin jest prosty. Uchwała powinna zostać cofnięta, ale dochodzi do problemu proceduralnego. Cofnąć ją może tylko LZPN lub ewentualnie sąd. Całą sprawę musielibyśmy więc przeprowadzać przez prokuraturę, a to jest niczym wyciąganie armat i strzelanie do muchy. Ktoś po prostu musi pójść po rozum do głowy i przyznać, że rozwiązanie, które zastosowano, jest błędne. Wysłaliśmy już dwa odwołania i będziemy pracować z prawnikami nad kolejnymi krokami. Na pewno nie odpuścimy, bo są to dla nas zarówno straty moralne, jak i finansowe oraz sportowe. Będziemy domagać się sprawiedliwości na każdej z tych płaszczyzn - mówił Trębacz.

Hutnik jest gotowy rozwiązać także kwestię awansu na boisku. - Z naszej strony nigdy nie padły słowa, że nie chcieliśmy barażu. Twierdziliśmy, że baraż nie jest najlepszym rozwiązaniem, bo to rozwiązanie przypadkowe, oparte na wyniku jednego meczu rozegranego po długiej przerwie w treningach. Byliśmy zwolennikiem dokończenia sezonu, ale nie w pełnym wymiarze, tylko z podziałem na grupę drużyn walczącą o awans i pozostałymi. Jesteśmy bardzo mocną drużyną, gotową na grę z Motorem i wcale nie stoimy na straconej pozycji.

Motor twierdzi, że ma mocniejszy zespół, ale nie widzę tego po ich wynikach. Mają na pewno większy budżet, ale mam wątpliwości, czy lepszą drużynę. Budżety na szczęście nie grają, a oni kolejny rok z rzędu mają mocny zespół, ale jak do tej pory nie potrafią w uczciwy sposób wprowadzić go do II ligi. Myślę, że Motor się nas po prostu obawia i dlatego nie chce barażu. My możemy rozegrać mecz w każdej formie, niezależnie od tego jakby się nazywał: czy to barażem, czy dokończeniem ligi.

Istnieje ponadto szansa, że biało-błękitno-niebiescy awansują do II ligi razem z Motorem. - Wiceprezes PZPN Marek Koźmiński powiedział mi, że nie jest wykluczony awans dwóch drużyn w trybie nadzwyczajnym. Jest to bardzo trudny proces i to nadal załatwianie sprawy przy zielonym stoliku, czego nie jesteśmy zwolennikami. Trudno powiedzieć, ile drużyn znajdzie się w kolejnym sezonie w II lidze, ale najwyżej byłaby to nieparzysta liczba klubów. Takie sytuacje się zdarzały i będą się zdarzać - stwierdził prezes Trębacz. Smaczku temu rozwiązaniu może dodawać fakt, że Marek Koźmiński to pochodzący z Grodu Kraka były piłkarz Hutnika, który spędził w tym klubie 12 lat.

Co ciekawe, krakowianie chcą awansu do II ligi, nawet pomimo faktu, że ich stadion nie spełnia obecnie wymogów, by występować na tym poziomie rozgrywkowym. - Główną inwestycją, która jest niezbędna, byśmy mogli organizować mecze w ramach imprez masowych, jest cyfrowy monitoring oraz system identyfikacji kibiców - wyjaśnił Trębacz, po czym dodał, że usprawnieniu wymaga także szereg innych rzeczy.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

H
HKS Fan

@Motot - jakie to ma znaczenia w ogóle? Byłem na meczu i był wyrównany. Gol dla Hutnika całkiem zasłużony, piękny strzał z wolnego z samo okienko. Takich sytuacji jak ze spalonym było w lidze mnóstwo, na przykład niegwizdnięta ewidentna ręka w polu karnym Wisły Sandomierz. Obydwu sytuacji nikt z LZPN nie kwestionował.

Odpowiedz sobie lepiej na pytanie jaki to ma związek ze sprawą. Chcesz powiedzieć, że gdyby nie tamta sytuacja to krzyczałbyś tu że Motor nie zasłużył na awans i powinien awansować Hutnik?

Dodaj ogłoszenie