Irena Sławińska. Nauczycielka literatury oraz zasad dobrego życia

Anna Pawelczyk
Prof. Irena Sławińska była związana z Katolickim Uniwersytetem Lubelskim
Prof. Irena Sławińska była związana z Katolickim Uniwersytetem Lubelskim archiwum KUL
Wspominając wyjątkowe lublinianki, nie można pominąć prof. Ireny Sławińskiej. Teatrolożka i badaczka literatury urodziła się w Wilnie w 1913 roku. Większość swojej naukowej kariery spędziła jednak w Lublinie na KUL.

Sławińska miłość do teatru, literatury i przekazywania wiedzy odkryła już w dzieciństwie. Jako czternastoletnia dziewczynka miała pierwszych uczniów. Udzielała wówczas korepetycji z języka francuskiego i matematyki, by wspomóc domowy, niezbyt wielki budżet. Występowała również w szkolnym teatrze ucząc się wielu języków w tym min. łaciny.

Ukończyła polonistykę i romanistykę na Uniwersytecie Stefana Batorego w Wilnie, co pozwoliło jej podjąć pracę prawdziwej nauczycielki w wileńskich szkołach. Los chciał jednak inaczej i w 1938 roku wyjechała na stypendium do Paryża, gdzie miała kontynuować naukę wraz ze swoją wielką miłością, matematykiem Józefem Marcinkiewiczem.

II Wojna Światowa nie oszczędziła przyszłej pani profesor. Jej ukochany został zamordowany w Katyniu, a ona nigdy nie wyszła już za mąż. Irena Sławińska oddała się nauce. Po wkroczeniu do Polski Niemców brała udział w tajnym nauczaniu.

W 1950 roku otrzymała zaproszenie od Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, który na długo stał się jej domem.

- Miałem ten zaszczyt być uczniem prof. Sławińskiej, jej asystentem, kolegą z pracy i bliskim przyjacielem - wspomina prof. Wojciech Kaczmarek z KUL.

Na lubelskim uniwersytecie od samego początku prof. Sławińska pełniła funkcję kierownika Katedry Teorii Literatury, a w 1975 roku objęła kierownictwo Katedry Dramatu i Teatru. W latach 1962-1964 była Dziekanem Wydziału Nauk Humanistycznych KUL.

- To była osoba, która uczyła nas rozszerzać horyzonty. Zawsze chciała, żebyśmy ją dogonili. Patrzyła na nas nie tylko jednak jako naukowiec, ale również jako przyjaciel - opowiada prof. Kaczmarek.

Pod okiem prof. Sławińskiej powstało około 350 prac magisterskich i ok. 40 doktorskich. Po odejściu na emeryturę w 1983 roku profesor dalej prowadziła seminaria i działała naukowo. Do swoich uczniów potrafiła wpaść na niedzielny obiad.

- Była uczoną z najwyższej półki, co nie przeszkodziło jej w byciu dobrym człowiekiem. Interesowała się każdym z uczniów, pytała co u nas, chciała słuchać o problemach. W pewnym momencie stała się dla mnie rodziną, jakiej sama nie miała. Uczyła nas nie tylko literatury, ale również zasad przyjaźni- mówi o nauczycielce prof. Kaczmarek.

Profesor Irena Sławińska zmarła w 2004 roku w Warszawie.

Kobiety, które zmieniły Lublin

W 2018 roku, w którym świętowaliśmy 100-lecie odzyskania przez Polskę niepodległości, na łamach Magazynu „Kuriera” pisaliśmy o lubliniankach z naszej historii. Kobietach, które wpłynęły na losy naszego miasta. Kobietach zasługujących na to, by Lublin o nich pamiętał. Artykuły z cyklu „Lublinianka 100-lecia” ukazywały się co miesiąc.

Dzisiejszy odcinek kończy nasz cykl.

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE:

Kurier Lubelski

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie