IV liga. Kolejne zwycięstwa liderów obu grup. Ponownie odwołano pół kolejki w grupie: lubelska II. Podsumowanie 18. serii spotkań

BLIT
Fot. Huragan Międzyrzec Podlaski
Udostępnij:
Tomasovia Tomaszów Lubelski buduje przewagę, którą trudno będzie roztrwonić w drugiej części sezonu. W grupie: lubelska I z kolei wciąż liderami są piłkarze Huraganu Międzyrzec Podlaski. Ich przewaga nad resztą stawki nie jest jednak aż tak spektakularna.

Niezmiennie liderem grupy: lubelska I jest Huragan Międzyrzec Podlaski. Podopieczni Damiana Panka w minionych kolejkach złapali ligową zadyszkę. Łącznie w dwóch kolejnych spotkaniach na własnym boisku zdobyli zaledwie jeden punkt. Najpierw przegrali 1-3 z POM-em Iskra Piotrowice, następnie bezbramkowo zremisowali z Opolaninem Opole Lubelskie. Piłkarze Huraganu wykorzystali szansę na rehabilitację w Lublinie. Zawodnicy z Międzyrzeca Podlaskiego wrócili na zwycięską ścieżkę, pokonując miejscową Lubliniankę 3:2. Przewaga gości była jednak zdecydowanie bardziej wyraźna niż wskazywałby na to wynik.

- Na pewno taki oddech był nam potrzebny, tym bardziej że ostatnie mecze nie ułożyły się po naszej myśli - mówi trener Huraganu, Damian Panek. - Zawsze myślimy jednak tylko tym, co nas czeka. Mecze, które są za nami, zawsze traktujemy jak historię. Rzeczywiście mieliśmy w pamięci mecz Lublinianki w Międzyrzecu, gdy goście byli dobrze zorganizowali i solidnie się bronili. Tych sytuacji było mało. Wtedy wygraliśmy, ale wiedzieliśmy, że lublinianie u siebie wyjdą zmotywowani. Zagraliśmy inaczej niż w dotychczasowych 17. kolejkach. Zmiana taktyki przyniosła oczekiwany skutek w postaci zwycięstwa. Wynik wskazuje na to, że nie było łatwo, ale na pewno wygrała drużyna lepsza. Przy 3:1 dla nas mieliśmy dwie stuprocentowe szanse w jednej sytuacji. Bramkarz Lublinianki jednak pokazał się z bardzo dobrej strony. Tak już jednak jest, że jeśli nie strzelasz, to możesz zaraz stracić. Dostaliśmy przypadkowego gola. Obyło się jednak bez dramatycznej końcówki - opisuje spotkanie szkoleniowiec.

Za Huraganem w ligowej tabeli plasuje się Powiślak Końskowola. Podopieczni Roberta Chmury po niespodziewanej przegranej z 11 listopada w Rejowcu Fabrycznym potrzebowali zwycięstwa. Tym razem pokonali na własnym boisku 3:1 Lutnię Piszczac. Goście tym samym wypadli z pierwszej szóstki. Trzeci POM Iskra Piotrowice z kolei uległ rezerwom łęczyńskiego Górnika, przegrywając wyjazdowe starcie 1:2.

- Czwartoligowe drużyny mają to do siebie, że nie mają szerokich kadr. Gdy wypada kilku zawodników, oblicze drużyny może się bardzo szybko zmienić - mówi trener Powiślaka Końskowola, Robert Chmura. - Problemy kadrowe Lutni na pewno miały wpływ na ich grę. My mamy swoje małe cele i chcemy je realizować. Nie chcemy tracić bramek. Znów nie udało się zagrać na zero z tyłu. Szacunek jednak dla piłkarza gości za wykonanie rzutu wolnego, bo rzadko się ogląda takie bramki na czwartoligowych stadionach - dodaje.

Walka o pierwszą szóstkę w grupie: lubelska I staje się coraz bardziej zacięta. Na cztery kolejki przed końcem rundy ostatnim zespołem, który załapałby się do grupy mistrzowskiej, jest Włodawianka Włodawa. Piłkarze z Włodawy pokonali na wyjeździe Start Krasnystaw, któremu pozostanie już tylko walka o utrzymanie w grupie spadkowej. Tylko jeden punkt do włodawian tracą jednak zawodnicy Sparty Rejowiec Fabryczny. Rejowczanie zremisowali 1:1 z piątym w tabeli Opolaninem, który również wyprzedza Spartę tylko jednym oczkiem. Lutnia Piszczac i rezerwy łęczyńskiego Górnika legitymują się tylko trzy punkty niższym dorobkiem od "Spartan". Obydwa klubu jednak rozegrały o jedno spotkanie mniej od reszty stawki.

- To, że jesteśmy wiceliderem, niewiele znaczy. W drugiej grupie Tomasovia wszystko wygrywa i jeśli dalej tak to będzie wyglądać to druga runda będzie jedynie formalnością - mówi Robert Chmura. - Taki jest regulamin. Ciężko też porównać poziom obu grup. W przyszłym sezonie ma być podobna formuła. Być może należy się nad pewnymi rzeczami zastanowić. Patrząc na to co się dzieje w trzeciej lidze rozgrywki mogą być nawet ciekawsze. Dziś wystarczy trafić słabą grupę. Całość dorobku punktowego z jesieni przechodzi na wiosnę. Nie twierdzę, że druga grupa jest słabsza. Być może lider jest tam tak mocny, że i u nas wygrywałby wszystko. Miejmy jednak w pamięci, że regulamin nie jest idealny - dodaje trener Powiślaka.

Sytuacja w grupie: lubelska II jest mniej klarowna, ponieważ wiele zespołów rozegrało zaledwie po 15 spotkań. Wśród nich jest lider z Tomaszowa Lubelskiego. Prymat Tomasovii jednak trudno podważyć. Podopieczni Pawła Babiarza wciąż nie przegrali i zaliczyli zaledwie jeden remis. Strzelili 56 bramek i stracili tylko pięć. Stawia to ich w roli zdecydowanych faworytów w walce o awans. Dobrą dyspozycję potwierdzili także w minionej kolejce, pokonując na własnym boisku Grom Różaniec 2:0.

- Zostało jeszcze kilka spotkań. Zobaczymy, jaka będzie nasza przewaga po pierwszej rundzie. Zapowiada się na to, że będzie duża - przyznaje trener Tomasovii. - Jeśli tak będzie, to będziemy zdecydowanymi faworytami. Trzeba się jednak wstrzymać z jakimiś szumnymi zapowiedziami i grać na całego wiosną. Chcemy awansować i się rozwijać. Wygraliśmy z Gromem Różaniec, ale myślę, że to jest drużyna, która zagra w grupie mistrzowskiej. Są dobrze przygotowani. Nie jest to drużyna z przypadku. Naszej bramce mocno nie zagrozili, ale motorycznie wyglądali dobrze - chwali rywali trener Babiarz.

W kategoriach niespodzianki można traktować porażkę Świdniczanki Świdnik Mały z Gryfem Gmina Zamość. Gospodarze z Zamościa zwyciężyli 2:1. Ponadto Unia Hrubieszów zwyciężyła w identycznym stosunku z Kryształem Werbkowice, a Kłos Gmina Chełm wygrał 3:0 z Unią Białopole. Spotkania: Granit Bychawa - Łada 1945 Biłgoraj i Victoria Żmudź - Huczwa Tyszowce nie odbyły się ze względu na zagrożenie epidemiczne. Od początku listopada w ramach przedmiotowej grupy nie udało się rozegrać pełnej kolejki spotkań.

- Największą bolączką w drugiej grupie są przekładane mecze. To bardzo deprymuje. Trzeba się zastanowić, czym to jest spowodowane. Być może w tej grupie grają mniej odporni zawodnicy, a może chodzi o odporność działaczy na stres- mówi Paweł Babiarz. - Wiadomo, że w przypadku zagrożenia koronawirusem mecz należy przełożyć, ale należałoby się zastanowić czy nie powinien o tym decydować sanepid, a nie klub. Nie powinno się przekładać meczu ze względu na brak dwóch kluczowych zawodników. Nikogo jednak nie oskarżam, bo zdarzały się takie sytuacje gdy odwołanie spotkania było zasadne - kończy szkoleniowiec.

Wszystkie wyniki rozegranych spotkań 18 kolejki IV ligi:
grupa: lubelska I

Opolanin Opole Lubelskie - Sparta Rejowiec Fabryczny 1-1
Powiślak Końskowola - Lutnia Piszczac 3-1
Start Krasnystaw - Włodawianka Włodawa 1-4
Orlęta Łuków - Bizon Jeleniec 3-1
Górnik II Łęczna - POM Iskra Piotrowice 2-1
Lublinianka Lublin - Huragan Międzyrzec Podlaski 2-3
grupa Lubelska II
Gryf Gmina Zamość - Świdniczanka Świdnik Mały 2-1
Tomasovia Tomaszów Lubelski - Grom Różaniec 2-0
Unia Hrubieszów - Kryształ Werbkowice 2-1
Kłos Gmina Chełm - Unia Białopole 3-0

ZOBACZ TAKŻE:

Górnik Łęczna zremisował z GKS-em Tychy 1:1. Łęcznianie wcią...

Lewart Lubartów przegrał z Chełmianką, Wisła Puławy lepsza w...

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mistrzostwa w Polsce zwiększą popularność strzelectwa i rugby

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie