IV liga piłki nożnej. Huragan Międzyrzec Podlaski i Tomasovia Tomaszów Lubelski na czele swoich grup. Zobacz zdjęcia z Lublina

BLIT
Udostępnij:
Za nami szósta kolejka rozgrywek IV ligi. Na szczycie grupy: lubelska I trwa zacięta walka o najwyższe lokaty. W grupie: lubelska II lider ma coraz większą przewagę nad resztą stawki.

Tomasovia Tomaszów Lubelski zwyciężyła szóste spotkanie z rzędu. Tym razem rywalem podopiecznych Pawła Babiarza byli bezpośredni rywale w walce o awans, czyli piłkarze GLTS Świdniczanki Świdnik Mały. W hicie kolejki tomaszowianie zwyciężyli na własnym boisku 1:0 i powiększyli przewagę nad świdniczanami do sześciu oczek. Bramkę na wagę trzech punktów zdobył w drugiej minucie doliczonego czasu gry Jakub Szuta. Zespół z Tomaszowa Lubelskiego rośnie na faworyta w walce o awans. Tomasovia legitymuje się kompletem punktów, ponadto może się pochwalić bilansem 21 strzelonych bramek przy tylko jednej straconej.

- Pierwsza połowa to były takie piłkarskie szachy. Żadna z drużyn nie chciała sie otworzyć. Było mało sytuacji bramkowych. Druga część już była zdecydowanie na naszą korzyść. Czerwona kartka w zespole rywali była kluczowym momentem tego spotkania. Od tego momentu mielismy już olbrzymią przewagę. Strzeliliśmy bramkę dopiero w 92 minucie ale mogliśmy to zrobić już wcześniej bo były ku temu okazje - opisuje przebieg spotkania trener Tomasovii, Paweł Babiarz. - Cieszy nas dobra gra w defensywie. Pamiętamy jak krytykowano nas za dużą ilośc straconych bramek w przedsezonowych sparingach. Teraz rozegraliśmy już piąty mecz bez straty gola. Trzeba pochwalic za to całą drużynę. Ważne byśmy potrafili to utrzymać dalej. Żyjemy z meczu na mecz. Staramy się iść taką drogą by z tygodnia na tydzień myslkeć jedynie o kolejnym przeciwniku - dodaje.

Na przeciwległym biegunie grupy: lubelska II w IV lidze znajduje się Łada 1945 Biłgoraj. Czerwona latarnia rozgrywek zaliczyła szóstą przegraną z rzędu. Piłkarze z Biłgoraja nie tylko nie zdołali do tej pory zaliczyć zdobyczy punktowej, ale nie strzelili także bramki, tracąc ich aż 22. Tym razem okazali się gorsi od Victorii Żmudź, z którą przegrali 0:3 na wyjeździe. Gospodarze z kolei dzięki tej wygranej wskoczyli na drugie miejsce w tabeli.

W grupie: lubelska I liderem jest Huragan Międzyrzec Podlaski. Podopieczni Damiana Panka w wyjazdowym meczu na szczycie pokonali Opolanina Opole Lubelskie 4:3. Pojedynek faworytów swojej grupy był zacięty i pełen zwrotów akcji. Trener gości mimo wygranej nie jest w stu procentach zadowolony ze swoich piłkarzy. - Wynik jest dla nas korzystny. Czasem nieważne jak wygrasz, tylko liczą się trzy punkty. Ja jednak z punktu widzenia trenera nie jestem przyzwyczajony do takich fajerwerków w wykonaniu mojej drużyny. Oprócz zwycięstwa widzę mało pozytywów - mówi trener Panek. - Przede wszystkim zawiodła nas organizacja gry. Mam na myśli organizację całej drużyny w defensywie. Dużo nad tym pracujemy, a wyglądaliśmy w tym meczu bardzo przeciętnie. Postawiliśmy na strzelanie bramek i grę do przodu zapominając o własnej bramce. Na szczęście jakość piłkarska w ofensywie pozwoliła nam w tym meczu dobrze zafunkcjonować i wygrać. Jest jednak dużo rzeczy do poprawy. Mam nadzieję, że to był jednorazowy wybryk - kończy szkoleniowiec.

Huraganowi po piętach depcze Powiślak Końskowola. Piłkarze prowadzeni przez Kamila Witkowskiego tracą do zespołu z Międzyrzeca Podlaskiego dwa punkty. Mają jednak rozegrane jedno spotkanie mniej. W ostatnim meczu zaliczyli pierwszą w tym sezonie stratę punktów, remisując 1:1 ze Spartą Rejowiec Fabryczny. - Powiem szczerze, że Sparta to najlepszą drużyną, z jaką do tej pory graliśmy. Sędzia kompletnie stracił kontrole nad meczem. Jakby dwóch zawodników z drużyny przeciwnej dostało po czerwonej kartce, to myślę, że nikt nie miałby pretensji. Arbiter nie podyktował również ewidentnego rzutu karnego dla nas w pierwszej połowie, lecz to my sami tak naprawdę mamy pretensje do siebie za te niewykorzystane sytuacje i brak koncentracji w obronie, co spowodowało bramkę dla gości. No nic, gramy dalej - mówił po meczu Kamil Witkowski.

Pierwsze zwycięstwo i jednocześnie pierwsze punkty sezonu 2020/2021 wywieźli z Lublina piłkarze POM-u Iskra Piotrowice. Lublinianka przegrała na własnym boisku z ostatnim zespołem w tabeli 1:2. Goście wyszli na prowadzenie w 85 minucie spotkania. W piątej minucie doliczonego czasu gry gospodarze zdołali doprowadzić do remisu tylko po to, by minutę później stracić bramkę z rzutu karnego.

Wyniki 6. kolejki IV ligi:
Grupa: lubelska I
Opolanin Opole Lubelskie - Huragan Międzyrzec Podlaski 3-4
Lublinianka Lublin - POM Iskra Piotrowice 1-2
Górnik II Łęczna - Bizon Jeleniec 1-1
Orlęta Łuków - Włodawianka Włodawa 0-2
Start Krasnystaw - Lutnia Piszczac 0-1
Powiślak Końskowola - Sparta Rejowiec Fabryczny 1-1

Grupa: lubelska II
Gryf Gmina Zamość - Unia Białopole 5-2
Kłos Gmina Chełm - Kryształ Werbkowice 1-5
Unia Hrubieszów - Huczwa Tyszowce 3-3
Victoria Żmudź - Łada 1945 Biłgoraj 3-0
Granit Bychawa - Grom Różaniec 2-1
Tomasovia Tomaszów Lubelski - Świdniczanka Świdnik Mały 1-0

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mistrzostwa w Polsce zwiększą popularność strzelectwa i rugby

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie