Jak nas widzą, tak nas piszą. Tygodnik "Polityka" o Lublinie

PAF
okładka "Polityki"
Tygodnik "Polityka" poświęcił najnowszy numer Lublinowi, lubelskiej architekturze, polityce, uczelniom. Jak jesteśmy widziani z zewnątrz?

Próba opisywania naszego miasta przez zewnętrznych autorów rzadko kończy się sukcesem. Pamiętają o tym choćby ci, którzy czytali lubelski "Citybook" z esejami Andrzeja Stasiuka i Witolda Szabłowskiego, z którego wynikało, że każdy lublinianin konsumuje na potęgę cebularza, w mieście "wieje tak, jakby tam zaczynał się koniec świata", a wielokulturowo jest tu niemal jak w Londynie. Autorzy "Polityki", która poświęca kolejne numery większym polskim miastom, też nie uniknęli wpadek.

W jednym z tekstów przeczytamy, że pod bankomatami "polscy mężczyźni wzruszają wypłacających kacem, mają nadzieję na monetę" (sic!), że mamy Jezioro Zemborzyckie i Starówkę, nie Stare Miasto, największą wadą prezydenta Żuka jest dla lublinian to, że jest ze Świdnika, a na Starym Mieście w bocznych uliczkach wciąż można zostać okradzionym i pobitym.

Najsłabszą stroną dodatku jest wątek tożsamości lublinian (to tam jest fragment o polskich mężczyznach i bankomatach), opisywany dość mętnie, nieźle brzmi wątek o uczelniach (które spadają w rankingach i muszą się mierzyć z niżem demograficznym) i polityczny (Janina Paradowska opisuje głównie brak konkurentów dla Krzysztofa Żuka, chwali nas też za walkę o Europejską Stolicę Kultury). Najlepiej wypada opis lubelskiej architektury pióra Piotra Sarzyńskiego. Autor chwali zmiany w infrastrukturze i zachwyca się Starym Miastem, wskazuje jednak na krótkowzroczność władz, które nie potrafią dostrzec walorów Bystrzycy i Czerniejówki, nie potrafią zrewitalizować placu Litewskiego i nie przykładają zbytniej wagi do przestrzeni publicznej w kontekście wypoczynku.

Sarzyński wypomina na przykład brak pomysłu na plac Zamkowy i plac Rybny jako "straconą szansę", brzydotę dworca i brak zainteresowania zabytkami przemysłowymi, jak Zakłady Plage&Laśkiewicz.

Wideo

Komentarze 32

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

d
dr Marco

Urban nigdy nie był członkiem Partii. Jaki z niego komunista?

a
a mnie się podoba

Akurat jest to najciekawszy i jednocześnie najcelniejszy artykuł z pozostałych. Resztę czyta się jak wikipedię.

J
J-k

Starówka to po prostu nazwa własna warszawskiego Starego Miasta, wymyślona przez dziennikarza, satyryka, varsavianistę Stefana Wiecheckiego pseud. Wiech.
Inaczej mówiąc o ile wszystkich tutaj wypowiadających się nazwiemy "forumowiczami" tak "@pin" jest tylko jeden.

T
To jest to.

Cebularze zajadają,uczelnie mają,starówkę kochają,koziołka matołka do Pacanowa rajscy miejscy wysłali i o bramę wschodu jak należy zadbali.Kultura, tradycja bardzo wysoka,a w muzeum wsi lubelskiej znajdziesz coś dla oka.

W
Werka

Teraz Lublin zmienił sie nie do poznania gonimy rzeczywiście miasta rozwinięte w Polsce, rowery to strzał w 10, natomiast dla mnie Lublin zawsze miał i będzie miał klimat, kory uwielbiam i nic i nikt tego nie zmieni

j
jo_gurt

Hm, ja używam frazy "Stare Miasto", wiem czym się różni od starówki i do tego czuję się normalnie. Jestem aż tak wyjątkowy?

l
lu

Nie będę czytać tego numeru. Rzeczywistość pokazuje że Lublin bardzo podoba się przyjezdnym,ale "Polityka" widzi to po swojemu. Media zawsze będą traktować nas po macoszemu,ale to nie powód aby wpadać w kompleksy.

p
pin

Widzę, że redaktor oburzył się na Starówkę, podobnie jak krakusy sie oburzają. A prawda jest taka, że normalni ludzie używają zwrotu Stare Miasto i Starówka zamiennie. Nie wiem o co bicie piany.

G
Gość

Pomimo braku szacunku do jednego z tytułów, który wymieniłeś podałem jego nazwę własną, a nie swoje o nim mniemanie.

Nigdy nie porównuj "NIE" z jakimikolwiek tytułami, bo ubliżasz nie jeszcze żyjącym, a ofiarom komunizmu, który był publicznie reprezentowany przez red. naczelnego w/w tytułu.

Gdyby w czytelnikach zniekształconych przez ciebie tytułów był tylko 1% wrogości i nienawiści do osób inaczej myślących niż redaktor "NIE", to nigdy byś nie został jego czytelnikiem, bo byłby prawnie zakazany.

n
niepatriota

Jeden felieton Tyma czy Stommy jest więcej wart niż cały Lis ze swoim Newsweekiem. Lis, Olejnik, Romanowski plus kilku wzmożonych patriotycznie od rzeczy z sukcesem stworzyło medialny magiel.

w
w biały dzien

Szlam z 9 letnim dzieckiem ul. Olejna - podeszlo 2 podpitych i pytali czy im "pozycze" 10 zl! Byla godzina 11.00! Gdyby nie kilka mlodych osob, ktore nagle sie pojawily na ulicy, nie wiem, czy mialabym torebke z zawartoscia

d
dr Marco

- Naszego Nocnika
-Gazety Trumiennej Codziennie
- Od Rzeczy

p
polityka

Moim zdaniem akurat ten artykuł w Polityce nt. Lublina jest najciekawszy i oddający istotę Lublina, ale rozumiem, że nie do końca pochlebny (naprawdę żaden żebrak nigdy "nie prosił Was o monetę" na Krakowskim?) i to jest główny powód do podniesienia larum ;) PS. Spojrzenie na siebie oczami innych może czasem wyjść nam na dobre.

G
Gość

Teraz już wiem skąd bierze się zajadłość i brak tolerancji w pisanych przez ciebie komentarzach, że o słownictwie nie wspomnę.

Mam oczywiście na myśli głównie "NIE", którego osobiście w żadnej formie nawet bym nie tknął palcem ani okiem.

G
Gość

Chodzi raczej o mentalny i osobisty konflikt osoby z podejmowanymi przez nią decyzjami.

Przyczyna główna nie jest w osobie sprawującej jeszcze funkcję prezydenta naszego miasta, a niewłaściwej roli rady miasta Lublin.

Ustawodawca świadomie dał bierne prawo startu w wyborach do organu wykonawczego gminy obywatelom zamieszkałym poza terenem danej JST, bo jednocześnie ograniczył bierne i czynne prawo wyborcze do organu stanowiąco-kontrolnego.

Znam w Świdniku bardzo dużą grupę fantastycznych osób. Mam w Świdniku rodzinę i nie sądzę, żeby chodziło o miejsce samo w sobie, a raczej fakt, że wymieniony prezydent nawet złamanym groszem własnym nie partycypuje w podejmowanych przez siebie decyzjach ekonomicznych.

Myślę zresztą, że prezydent naszego miasta doskonale zdaje sobie sprawę z faktu, iż merytoryczna odpowiedzialność za większość jego decyzji ponosi organ stanowiący, bo on wszak wykonuje tylko stosowne uchwały rady miasta...

Kandydat do reelekcji nie stworzyłby aż w takim zakresie negatywnego odbioru miejsca zamieszkania w stosunku do sprawowanej funkcji gdyby rada miasta dała mu taką szansę - nawet w kwestii tolerowania łamania samorządowych zasad i prawa.

Pozdrowienia dla mieszkańców Świdnika!

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3