Jak wybierano papieża Franciszka, czyli co się działo za spiżową bramą w dniach konklawe [ZDJĘCIA]

Wojciech Rogacin
W środę o godzinie 20.23, a więc 10 minut po tym, jak nowy papież Franciszek ukazał się wiernym, Konferencja Biskupów Włoskich rozesłała oświadczenie do dziennikarzy, wyrażając "najlepsze życzenia od całego Kościoła włoskiego z okazji radosnych wieści o wyborze kardynała Angelo Scoli na następcę świętego Piotra".

Tuż po godzinie 21 sprostowano błąd i rozesłano następne oświadczenie, z wpisanym już prawidłowym nazwiskiem nowego papieża.

Nieco humorystyczna pomyłka świadczyła jednak o tym, jak pewni byli niemal wszyscy obserwatorzy i watykaniści, a także sami biskupi, że nowym biskupem Rzymu zostanie właśnie arcybiskup Mediolanu albo przynajmniej inny Włoch.

Kardynał Scola rzeczywiście przed konklawe był wymieniany jako jego główny faworyt. Nie znamy przebiegu głosowań, ale zdaniem ekspertów jego kandydatura mogła za bardzo dzielić Kolegium Kardynałów. Z jednej strony byli kardynałowie pragnący zachowania status quo w Kurii Rzymskiej, z drugiej - reformatorzy, którzy obawiali się być może, że Scola jako Włoch będzie zbyt bliski kurialistom i jego wybór sprawi, że poważniejszych reform w tej krytykowanej instytucji nie będzie.

Jaki był zatem inny wybór, który mógłby pogodzić obie strony na konklawe?

Zdaniem Eamona Duffy'ego, profesora historii chrześcijaństwa na Uniwersytecie w Cambridge, który wypowiedział się w artykule na łamach "The Times", duże znaczenie dla wyboru akurat tego papieża miało to, że bliski sercu kardynała Bergoglia był ewangelizacyjny ruch Komunia i Wyzwolenie, założony we Włoszech w latach 50. przez Luigiego Giussaniego. Ruch ten, skupiający świeckich dorosłych i młodych, ma oddziały w 80 krajach na świecie.

Kardynał Scola zdecydowanie popiera ten ruch. Zdaniem profesora Duffy'ego, kiedy zwolennicy Scoli w Kolegium Kardynałów zauważyli, że ich kandydat nie może zdobyć wymaganej większości głosów, przekazali swe głosy na poparcie kardynała Bergoglia, który podziela ich troskę o ewangelizację w zsekularyzowanym świecie.

Znaczące, zdaniem profesora, było to, że w swym pierwszym przesłaniu do wiernych wygłoszonym tuż po wyborze papież Franciszek podkreślił właśnie ewangelizację jako jeden ze swoich priorytetów.

Publicysta katolicki Vittorio Messori pisze na łamach "Corriere della Sera", że przewidział taką decyzję konklawe w poufnej rozmowie ze swym znajomym. Zdaniem Messoriego jest to "wybór geopolityczny", będący odpowiedzią na to, że "Ameryka Południowa porzuca katolicyzm w rytmie tysięcy mężczyzn i kobiet każdego dnia".

Według amerykańskiego watykanisty Johna L. Allena kardynałowie od początku mogli nastawiać się na papieża z Ameryki Łacińskiej. A to, że wybrano go dopiero na koniec drugiego dnia konklawe, mogło wynikać ze zbyt dużej liczby silnych kandydatów z tego kontynentu. Przecież za niemal pewnego, obok Scoli, uważano kardynała Odila Pedra Scherera z Brazylii. Zanim wykrystalizował się główny kandydat z tego regionu, musiało się odbyć kilka rund głosowań.

Według Allena na wybór kardynała Jorge Bergoglia wpłynęło nałożenie się na siebie trzech nurtów i zejście się trzech grup kardynałów. Jedna grupa to ci kardynałowie, którzy pragnęli silnego papieża spoza Europy. Pamiętali oni, że Bergoglio był już silnym kandydatem osiem lat temu, po śmierci Jana Pawła II. Sugerowano, iż był on najpoważniejszym kontrkandydatem Josepha Ratzingera.
Watykaniści zauważają, że na trzy dni przed tamtym konklawe pojawiły się zarzuty o jego rzekomej zdradzie współbraci jezuitów podczas rządów krwawej junty w Argentynie w latach 1976-1983. Być może to spowodowało, że nie doszło wówczas do wyboru kardynała Bergoglia.

Dzisiaj zwolennicy Bergoglia mogli uznać, że jako jezuita o zdecydowanych poglądach będzie on w stanie utrzymać i skierować w jednym kierunku różne ruchy w Kościele. Takich kardynałów mogło być - zdaniem watykanisty - od 15 do 20.

Zdaniem Allena scenariusz konklawe mógł wyglądać tak, że kiedy okazało się, iż argentyński kardynał może zyskać większość głosów, mógł on dostać poparcie 19 kardynałów z Ameryki Łacińskiej, a także większość głosów kardynałów afrykańskich (11) i azjatyckich (10).

Do tej liczby doszły zapewne głosy tych kardynałów z Europy i Ameryki Północnej, którzy pragnęli również papieża spoza świata zachodniego, który odpowiedziałby na wyzwania dynamicznie rozwijającego się Kościoła na półkuli południowej.

Wskazywał na to w wywiadzie udzielonym przed konklawe włoski kardynał Francesco Coccopalmerio, który mówił, że "czas, by spojrzeć poza Włochy i Europę, w szczególności na Amerykę Łacińską".

Również kardynał Angelo Sodano podczas mszy świętej poprzedzającej konklawe Pro Eligendo Romano Pontifece wypowiedział znaczące słowa: - Ostatni papieże położyli podwaliny pod tak wiele dobrych inicjatyw dla ludzkości i wspólnoty międzynarodowej, niestrudzenie promując sprawiedliwość i pokój. (...) Módlmy się, aby przyszły papież kontynuował tę nieprzerwaną pracę na poziomie światowym." John L. Allen wyliczył, że wszystkie trzy grupy kardynałów: z krajów rozwijających się (40), umiarkowanych z Europy (20) i tzw. dyplomatów, czyli tych, którzy przede wszystkim pragnęli zmian w Kościele (15), liczyły w sumie 75 kardynałów. Do wyboru papieża potrzeba było co najmniej 77 głosów. Ostatnie głosowania mogły być zatem próbą znalezienia brakujących dwóch głosów poparcia. Gdy się to udało, nad Kaplicą Sykstyńską mógł się pojawić biały dym.

Dziennikarze włoscy i watykaniści będą pewnie próbowali dociec innych szczegółów związanych z tym, jak doszło do wyboru papieża Franciszka. Ponieważ konklawe jest najbardziej tajemniczym wyborem głowy państwa i instytucji we współczesnym świecie, budzi tym większe zainteresowanie i spekulacje.

To dlatego nawet już po wyborze papieża, ale jeszcze przed ogłoszeniem go ludowi, przez ponad godzinę spekulowano, kto na pewno nie został papieżem. Rozpatrywano każdą, najmniejszą informację i na jej podstawie wyciągano wnioski.

Na krótko przed ogłoszeniem nazwiska nowego następcy świętego Piotra jedna z rzymskich stacji radiowych podała informację, iż nagle zlikwidowano konto kardynała Scoli na Twitterze. Odbiór tej informacji był jednoznaczny, ten uważany za jednego z największych faworytów wygrał na konklawe (i będzie miał już nowe konto). Dziennikarze momentalnie podjęli temat, rozdzwoniły się telefony do różnych osób, szybko jednak okazało się, iż informacja nie była prawdziwa, konto kardynała z Mediolanu działało.

Innym sygnałem wskazującym, kto na pewno nie został nowym papieżem, było konto twitterowe kardynała z Ghany Petera Turksona, który był uznawany za jednego z głównych kandydatów na papieża z Afryki. Przed ogłoszeniem nazwiska nowego papieża już pojawił się na swoim internetowym koncie. - Czyli nie został wybrany. Bo gdyby został, nie wchodziłby już teraz na Twittera - komentowali dziennikarze.

FLESZ: Polacy żyją krócej. Co nas zabija?

Wideo

Materiał oryginalny: Jak wybierano papieża Franciszka, czyli co się działo za spiżową bramą w dniach konklawe [ZDJĘCIA] - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 4

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

100t

Chyba jakaś księga się obaliła.

M
Michał Moś

Wiedziałem od początku, że coś mi śmierdzi. Wydarzenie to daje kolejny dowód, że w Kolegium Kardynalskim w Watykanie panowało i panuje zawsze jakieś kretyńskie lobby ze strony episkopatu Włoch, który chyba nie ma zielonego pojęcia o tym, jakie afery miały miejsce w ostatnich czasach za Spiżową Bramą, a które to skandale doprowadziły do historycznej abdykacji Benedykta XVI

W
Wzruszająca jest

ta troska wszelkiej maści lewaków o Polskę, Kościół i Dekalog.

n
normalny

A co tam Paradowską pzrebraliście za kardynała?

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3