Jan Gehl w Lublinie. Znany urbanista będzie strategicznym doradcą miasta (ZDJĘCIA)

Małgorzata Szlachetka
W piątek kończy się trzydniowa wizyta Jana Gehla. O Lublinie znany urbanista powiedział: - To jest miasto z dużym potencjałem. Jestem pod wrażeniem entuzjazmu, który wszędzie widziałem.

Jan Gehl jest znanym na świecie urbanistą, który przez kilkadziesiąt lat swojej pracy doradzał 250 miastom na temat tego, jak projektować miejską przestrzeń, aby ludzie chętnie w niej przebywali. Główne założenia jego filozofii to ograniczanie ruchu samochodowego w miastach na rzecz tworzenia miejsc dla pieszych i ścieżek rowerowych oraz zaczynania pracy architektów od myślenia o wspólnych przestrzeniach publicznych w mieście.

Ostatnim oficjalnym punktem wizyty Jana Gehla w Lublinie był piątkowy happening na placu Łokietka. Scenerią dla niego stała się instalacja autorstwa Katarzyny Szczypior, której prace znamy z kolejnych edycji Nocy Kultury. Na deptaku, przed ratuszem, po raz kolejny wyrosła trawa, a między donicami z krzewami zostały ustawione lekkie stoliki i krzesełka. Kropką nad "i" były jabłka rozłożone na stolikach i puszczane z głośnika głosy ptaków. Na razie zielona, zachęcająca do odpoczynku instalacja, zostanie przed ratuszem. - To jest genialna propozycja - skomentował prezydent Lublina, Krzysztof Żuk.

Jan Gehl w blasku fleszy wszedł w zaaranżowaną w ten sposób przestrzeń, a potem dzielił się swoimi wrażeniami z wizyty w Lublinie. Podkreślał, że widzi wielki potencjał dla rozwoju miasta. Nie zdecydował się na żadne głosy krytyki.

Zapytany o to, jak ocenia to, jak w tej chwili wygląda teren Podzamcza, a także obowiązujący obecnie projekt przebudowy tego obszaru odpowiedział jedynie: - Jestem daleki od wygłaszania sądów po tak krótkiej wizycie.
Następnie Gehl dodał jak ważne jest takie projektowanie układu ruchu, aby rezygnować z wielopasmowych ulic w mieście.
- Jest wiele innowacyjnych rozwiązań tej kwestii. W Kopenhadze większość jezdni jest dwupasmowa - zaznaczył.

Po raz kolejny już podkreślił znaczenie pierwszeństwa dla rozwoju ruchu rowerowego w miastach, na co - jak zaznaczył - stawia także Unia.

W piątek dowiedzieliśmy się także, że Jan Gehl będzie strategicznym doradcą Lublina. Nie padły jednak żadne szczegóły na temat tego, jak ta współpraca miałaby wyglądać w praktyce. - Widzimy pana Gehla jako doradcę strategicznego, bo jest on znany z rewitalizacji innych miast. Tę współpracę będzie koordynowała Rada Kultury Przestrzeni - zapewnił w piątek prezydent Lublina Krzysztof Żuk.

- Konsultanci jakości przestrzeni z biura Jana Gehla współpracują z miastami na różnych płaszczyznach: od przygotowywania diagnoz, poprzesz szkolenia dla urzędników po tworzenie koncepcji planistycznych dla poszczególnych ulic, kwartałów, a nawet dzielnic - mówi Kurierowi Marcin Skrzypek z Rady Kultury Przestrzeni w Lublinie.

Wideo

Komentarze 44

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

o
o.Truflik
Przeszkadzają ci korki? To może z nieco większą uwagę i namysł poświęciłbyś ideom człowieka, który sprawił, że w Kopenhadze tych korków nie ma?
Czy nadejdzie taki czas, że internetowi krzykacze zrozumieją, że poszerzanie dróg nie zmniejsza korków tylko je zwiększa?
u
urban
Też mieszkam na Czubach. Też pracuję w centrum. Dojeżdżam na rowerze w 17-18 minut. Zawsze. Wracając często odbieram córkę z przedszkola i robię zakupy. Nie rozumiem czemu mróz miałby w tym przeszkadzać. Jak leje po prostu biorę taksę - te kilka razy w miesiącu wychodzi i tak sporo taniej niż utrzymywać auto.
Nikt za ciebie nie wybiera środka transportu. Chcesz jeździć samochodem? Proszę bardzo. Ale przestań się żalić, że są korki bo to TY decydujesz o tym, żeby w nich stać i to TY je tworzysz.
m
marcin
Dasz radę.
j
jacoob
Takim miastowym Panom rozkosz sprawia spedzanie wolnego czasu w korkach, a wieśniaki chcą szybko dostać się z punktu A do B - jakie głupole i zaścianek.
j
jacoob
"Głównym założeniem jego filozofii to ograniczenie ruchu samochodowego w miastach na rzecz tworzenia miejsc dla pieszych i ścieżek rowerowych" wytłumacz mi głupiemu jak mam to rozumieć - szczególnie poproszę o wytłumaczenie słowa ograniczenie - to powinieneś świetnie znać z autopsji.
m
marcin
Czytając liczne komentarze, uświadamiam sobie to, że słabą stroną mojego miasta jest taka grupa jego mieszkańców, których można określić w sposób następujący: baba i chłop wyjdą ze wsi, ale wieś z baby i chłopa już niekonieczne...
s
seba
Tym razem włącz rozum i przeczytaj ze zrozumieniem.
u
ubawiony głupotą
Dziwi mnie to, że jako przykład podajesz Warszawę, która jeszcze długo poczeka na obwodnicę i sieć metra. W Londynie, Berlinie i Paryżu nikt ulic nie zwężał i nie "zmuszał" kierowców do przesiadania się na rowery lub do środków masowej komunikacji. Po prostu jak na cywilizowane kraje przystało ludzie mają wybór. Taniej i szybciej podróżują koleją podmiejską, metrem, autobusem, tramwajem. W ramach zagranicznych odpowiedników naszych powiatów ludzie korzystają ze zintegrowanego systemu komunikacyjnego. Jeden bilet (jednorazowy lub miesięczny) jest na pociąg, tramwaj, metro i autobus. Czy przy dworcach kolejowych lub na trasach wjazdowych do Lublina widziałeś parkingi buforowe? Proponujesz zmianę, mówiąc kolokwialnie, od d*** strony.
j
jacoob
Chcecie nas siłą zepchnąć na rowery uzasadniając, że usprawnienie ruchu w mieście jest niepotrzebne, a mega korki to kierowców wina, bo nie chce jeden z drugim bzyknąć 10 km z buta albo rowerem. Zacznijcie od siebie. Nie budujcie parkingów pod urzędami, zamieńcie służbowe auta na rowery i jazda Panie Prezydencie do Świdnika po śniegu rowerkiem. Zamiast usprawnić ruch samochodowy - zaprosimy człowieka, który jak mantrę powtarza, że wystarczy zacząć korzystać z roweru i będziemy niczym NY - litości. Przy tych cenach paliw i zarobków w Lbn NIKT nie jeździ autem dla przyjemności - przy dzieciach, które trzeba dowozić do szkoły to konieczność. Dania to klimat morski niemal bez upałów i mrozów nie można przenosić niektórych rozwiązań bezpośrednio. Dodatkowo Lublin jest dla rowerzystów dość wymagający - 7 wzgórz i jako naprawdę miłośnik rowerów wiem, że nasze miasto wybitnie nie nadaje się na dojazdy do pracy np w garniturze (po kilku podjazdach człowiek jest spocony). Ostatnie działania mają na celu pokazanie nam - zacofańcom, że aby być szczęśliwym należy zaprzestać modernizacji połączeń wewnątrz miasta i pięknymi dojazdami dojechać do obwodnicy i ruszyć jak najdalej od Lublina
S
Sushe
to byłoby tak: "Mam bardzo dobre połączenie. Wstaję za piętnaście trzecia...." Komunikacja miejska to nie alternatywa, dwie przesiadki w moim przypadku, i pół kilometra na piechotę. Autobus jak i samochód w korku stoi, zatem "Podróż MPK skraca czas". Pomysł np. w trakcie kilkumiesięcznej przebudówki Nowego Światu nikt nie pomyślał, że powstało tam kilka nowych osiedli, można byłoby kosztem trawnika zrobić dwa pasy, z pasem dedykowanym do skrętu, no i pas do skrętu w Smoluchowskiego, który blokuje całą drogę.
s
storm
laska a moze zamiast marudzic jak to TYLKO potrafią Polacy, to zaproponuj rozwiązania jakieś konstruktywne ?! Ja nie twierdze zeby naginac w desz na rowerze ale ode tego powinna być komunikacja miejska, i trzeba ruszyć dupę i czasem sie troche przejsc a nie bujac się samochodem do samego centrum i jęczęc ze korki i mało miejsc do parkowania ! i BARDZO dobrze !!! Centrum powinno być dla ludzi a nie dla samochodów, wez przejedz się gdzie w miescie na zachodzie i zobacz jak to wygląda dopiero krytukuj, ale zgadzam się ze ta trawka przed ratuszem to słabe i na pokaz...
S
Sushe
Zatrudniamy Pana od aranżacji przestrzeni, miasto dla ludzi, etc. Dzisiaj jak co dzień spędziłam 1,5 h w korku jadąc z Centrum na Czuby, Pan chce uwolnić miasto od samochodów, rozumiem, że mamy w ramach tego siąść na rowery i przy minus 20 jechać 10km do pracy, tak? wydajemy kasę na trawkę przed ratuszem (spodziewałam się trochę efektowniejszej aranżacji), wybudujemy piękne Podzamcze, pytanie tylko jedno jak się poruszać po tym mieście, jak dojeżdżać do pracy, przejechanie z czechowa na Czuby to już wyzwanie, jakby nie jechać Nowy Świat, Narutowicza, Kraśnickie stoi się wmega korku, jedzie na jedynce, a do tego przeniosą dworzec pkd na pkp, ciekawę jak to skróci czas dojazdu, gdzie trasa zielona stoi. Może zamiast trawki pod ratuszem zainwestujmy w teleporty.
K
Kukri
Ul.Głęboka "korkuje" się ponieważ właśnie ul.Sowińskiego nie może przyjąć samochodów z Głębokiej.Gdyby było po dwa pasy w obu kierunkach i prawidłowo ustawione zmiany świateł ruch mógłby być płynny. Czy na wiadukcie Poniatowskiego tworzą się zatory, czy dopiero przy Popiełuszki gdzie następuje zwężenie?Podobnie na Głębokiej.
Co do rowerów to bardzo dobry pomysł by budować ścieżki jednak to nie Holandia czy Indie gdzie klimat jest inny i można jeździć przez cały rok.To może prawidłowo funkcjonować wtedy gdy sprzyja aura.
M
Madonna
Fajne, nie?
S
Sceptyk
Pragnę zauważyć że moja wypowiedź dotyczyła miasta a nie autostrad czy ekspresówek. Ludzi z myśleniem że miasta są dla samochodów jest coraz mniej i wierzę że to was będzie trzeba leczyć w przyszłości z głupich pomysłów planistycznych.
Dodaj ogłoszenie