18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

reklama

Jest szansa, że Niemcy zapłacą ofiarom Hitlera

Mariusz StaniszewskiZaktualizowano 
Winicjusz Natoniewski ucierpiał w czasie pacyfikacji wsi Grzegorz Mehring
Dla polskich ofiar III Rzeszy pojawiła się szansa na uzyskanie odszkodowań od rządu Republiki Federalnej Niemiec. Iskierką nadziei jest decyzja polskiego Sądu Najwyższego, który 22 grudnia przyjął skargę kasacyjną Winicjusza Natoniewskiego.

Domaga się on od polskich sądów przyjęcia sprawy przeciwko państwu niemieckiemu, od którego chce 1 mln złotych za krzywdy, jakich doznał w czasie II wojny. Natoniewski został ciężko poparzony w czasie pacyfikacji przez Niemców wsi Szczeczyn na Zamojszczyźnie. - Decyzja SN jest wyłomem w murze bezradności polskich ofiar nazizmu w walce o swoje prawa, bo do tej pory polskie sądy odrzucały wszystkie tego typu sprawy bez rozpatrywania. Polscy sędziowie rozszerzają swoją wiedzę o orzecznictwo tego rodzaju w innych krajach Europy - mówi prof. Mariusz Muszyński, ekspert od prawa międzynarodowego.

Sędziowie będą musieli rozstrzygnąć, czy polski wymiar sprawiedliwości może rozpatrywać sprawy przeciwko innemu państwu. Dotychczas były one chronione immunitetem. - Podobne sprawy toczą się jednak przed sądami włoskimi. Przecież państwo, które dopuściło się zbrodni, nie powinno chować się za immunitetem - przyznaje prof. Muszyński.

Decyzję Sądu Najwyższego chwalą adwokaci, od lat próbujący walczyć w Niemczech o odszkodowania dla Polaków poszkodowanych przez nazistów. - Jest to ostatnia szansa na to, że ktoś ujmie się za polskimi ofiarami III Rzeszy. Niemieckie sądy wszystkie tego rodzaju sprawy do tej pory odrzucały. Uznawały, że się przedawniły - mówi mec. Stefan Hambura.

Orzeczenie sądu może zmusić polski rząd do porozumienia z Berlinem

Niemcy powoływali się na fakt, że od lat 50. Republika Federalna Niemiec wypłaca odszkodowania milionom ofiar III Rzeszy. Do tej pory Niemcy wydały na ten cel równowartość około 50 mln euro. Pieniądze te otrzymują głównie Żydzi, Niemcy oraz obywatele państw Europy Zachodniej.

- Odszkodowania nie obejmują jednak ofiar z Europy Środkowej i Wschodniej. Tymczasem tu jest ich najwięcej - przyznaje Dariusz Pawłoś, prezes fundacji Polsko-Niemieckie Pojednanie, która wypłaca odszkodowania robotnikom przymusowym III Rzeszy. Kategorii ofiar, którym należą się odszkodowania, jest znacznie więcej. - Weźmy choć byłych więźniów obozów czy osoby, które na przykład straciły w czasie wojny rodziców. Ich start w dorosłe życie był przecież utrudniony - mówi Pawłoś.

Od przyjęcia skargi Winicjusza Natoniewskiego do jej rozpatrzenia przez polski sąd jest jeszcze daleka droga.

Aby sędziowie uznali, że polskie sądy mogą rozpatrywać sprawy przeciwko państwu niemieckiemu, musieliby odejść od obowiązującej obecnie doktryny. Została ona wypracowana w czasie komunizmu, gdy państwa bloku wschodniego domagały się dla siebie immunitetu za granicą, ponieważ łamały prawa człowieka. Nawet jeżeli SN uzna, że polski wymiar sprawiedliwości może rozpatrywać takie pozwy, a następnie zapadnie wyrok korzystny dla Winicjusza Natoniewskiego, nie będzie to oznaczało, iż otrzyma on odszkodowanie. Urząd Kanclerski RFN, który reprezentuje Niemcy, nie podlega polskiemu prawodawstwu.

- Wyrok polskiego sądu zobowiązałby jedynie polski rząd do podjęcia działań zmierzających do zawarcia z rządem niemieckim porozumienia, które regulowałoby tę kwestię - tłumaczy prof. Muszyński.

Decyzja będzie miała także wymiar historyczny. - Może ona powstrzymać panujące w Niemczech tendencje na robienia z Niemców głównych ofiar wojny - mówi prof. Tomasz Szarota, szef komisji programu Straty.pl, który zajmuje się liczeniem polskich ofiar II wojny.

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Materiał oryginalny: Jest szansa, że Niemcy zapłacą ofiarom Hitlera - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 17

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

I
IS

powinni otrzymac i to wieksze od solidarnosci Winie za wyłącznie nasz RZĄD bo dlaczego do tej pory niema jasnej ustawy ze spadkobiercami są członkowie rodzin Tak to prawda ze chyba czekają az dalsi z rodziny tez poumierają bo juz czesc własnie z takich rodzin pomyłkowo wszystko odbierają rózne i wszelkie srodki do zycia nie mamy na to wpł;ywu i nikt sie z nami nie liczy nikt nas nie broni ze to my mamy pierwszenstwo Ja osobiscie po zmarciu mej rodziny która walczyła o lepszy byt czuje sie ich nastepcami mam odpowiedzialnosc w sercu ducha ze to ja powinnam miec cos do zdecydowania nawet organizajach miasta itd

s
spokojny

Brawo kali! Jednak są ludzie, którzy znają się na rzeczy i w pełni zgadzam się z tym co napisałeś. I nie chodzi o to czy ktoś był i żył w tamtych czasach ale wystarczy postudiować źródła. A sprawa w kontekście stanu wojennego jest ważna.

Twórcy stanu wojennego „zapominają” o radzieckich oddziałach w Polsce i ciągle zasłaniają się jakimiś koncentracjami wojsk na granicy. To nie miało znaczenia. Armia ZSRR stacjonowała w Polsce od 1944 roku i jeździła sobie po lasach i drogach w ramach różnych manewrów a ludzie typu Kiszczak czy Jaruzelski coś tłumaczą, że ONI musieliby wkraczać, bo na rynku w Krakowie byliśmy „my”. Jacy my? Bezpieka przemieszana z radzieckimi towarzyszami, która w każdej chwili mogła wydać rozkaz i wydała (stanu wojennego). A zatem pytanie brzmi: dlaczego nie zrobiono okrągłego stołu kilka lat wcześniej.

Czyli było tak jak pisałem: sama gadka typu „oni mogą tu wejść” wystarczyła żeby ludzi straszyć i do dziś tłumaczyć konieczność wprowadzenia stanu wojennego. Na tej zasadzie też dziś się wielu tłumaczy – „bo Rosjanie mogli wejść do Polski”.

Do kogo ten tekst. Chyba do ludzi, którzy nie zadali sobie trudu zapoznania się z realiami PRL-u. Otóż armia sowiecka nie potrzebowała podejmować decyzji o wchodzeniu do Polski, bo uzbrojone po zęby radzieckie dywizje już w Polsce były. Cały czas.

Jeżeli ktoś ma blade choćby pojęcie o czasach osiągania pełnej gotowości bojowej przez jednostki armii radzieckiej to powinien wiedzieć, że czas od wydania rozkazu zajęcia strategicznych obiektów w Polsce (media, mosty, dworce, urzędy, koszary, drogi, centra miast, zakłady, uczelnie) do osiągnięcia celów i rubieży był liczony w godzinach i to bardzo pojedynczych.

Dla bliższych celów nawet w minutach od wyjścia po ogłoszeniu alarmu bojowego. Te czasy były realne i systematycznie sprawdzane na ćwiczeniach, poligonach i manewrach, łącznie np. z transportem ciężkiego sprzętu koleją, ruchami wojsk pancernych czy przelotami samolotów. Więc niech Jaruzelski z kolegami przestanie tłumaczyć, że „oni mogli wejść” skoro „oni” weszli w 1944 i wyszli dopiero prawie 60 lat później.

a
andrzejwojtan@interia.pl

Sprawa dotyczy pana Natoniewskiego ze wsi Szczecyn, gmina Gościeradów pow. kraśnicki na Lubelszczyźnie. Poparzony podczas pacyfikacji wsi Borów i 4 okolicznych wsi w tym Szczecyna. Zginęło wtedy ponad 1300 osób.

k
kali

A propos stanu wojennego w Polsce ...rosjanie nie musieli tu wchodzić,oni tu byli!Wiesz ile garnizonów armii czerwonej było gotowych do dzialania?-wszystkie! nasze wojska miały rezerwy na około 72 godz.działań ,armia czerwona od lata 81,uzupełniala zapasy i stany osobowe na terenie Polski i byla na tak zwanym wojennym rozliczeniu-korzystając z naszych składów paliw i zaopatrzenia.Czeski scenariusz u nas wisiał na wlosku.Niestety,znam sprawy od podszewki na przykładzie jednostek armii czerwonej w Białogardzie.

W
Widukind

w pełni sie zgadzam z Twoja opinią z jednym tylko zastrzeżeniem : to nie jest nas rząd .

E
Emeryt

Jako poszkodowany /z czworgiem rodzeństwa/ czuję się bezradny wobec Niemców. Moje Państwo, którego jestem obywatelem, nie pomaga mi w żaden sposób w uzyskaniu zadośćuczynienia. Dla kolejnych rządów te sprawy były tematem tabu. Nie stworzono żadnych rozwiązań prawnych ani instytucji, które ułatwiałyby sprawiedliwe rozwiązanie. Rodzice już nie żyją. Czy nasz rząd czeka aż i my umrzemy i problem "będzie z głowy?" Dom i całe obejście spalili Niemcy przy akcji przeciwko AK w Puszczy Nalibockiej. Później niewola w Niemczech. Zostawiliśmy tam 12 ha ziemi. Dokumentów nie mamy bo w akcji spalono również sądowe i gminne archiwa. Kto zmusi Niemców do sprawiedliwego zadośćuczynienia. Nasz Rząd ? On nie potrafi ułozyć z nimi bieżących relacji na właściwym poziomie równości w stosunkach.

W
Widukind

pragnę zauważyć że jedna z dzielnic Berlina do dziś nosi nazwę po Jaksie z Kopanicy a to Słowianie Połabscy czyli aż do Łaby . A Pomorze Zachodnie to przecież wczesnośredniowieczni Pomorzanie dzielnie walczący o wolność z Piastami a co Gall Anonim pięknie opisał. Jednak Twój opis szalejących bojówek jest dyskusyjny gdyż stoi w jaskrawej sprzeczności z tym co usłyszałem jakieś 25 lat temu od mocno dojrzałych Niemców a Hamburgu, Braunschweigu, Hannover, Magdeburg.... Oni długo kochali Hitlera bo : zapewnił im pracę, mieszkanie, jedzenie i przywrócił wiarę w naród niemiecki. A więc tak wybrali . Matka która była na robotach pod Lubeką mówiła że do ostatnich dni wierzyli, czcili Hitlera czekali na Wunderwaffe. Jeśli chodzi o komunistyczny totalitaryzm to często dobrze rzeczesz ale właśnie za Gomułki, Gierka i Jaruzelskiego ujawnił się ich zbrodniczy charakter : 1956 ( tak ,tak Gierek z Cyrankiewiczem ), 1970, 1976, 1980, 1981- 1989 i dalej. Ilu ludzi komuniści wymordowali od 1944 r? Nie wiadomo, szacunki są od 250 do 300 tys. Pozdrawiam. Widukind
i i

s
spokojny

Problem polega na stosowaniu zasady zbiorowej odpowiedzialności w operowaniu zwrotem „Niemcy to czy tamto”. Niemcy wybrali Hjtlera, Niemcy poparli, Niemcy zrobili. Jacy Niemcy? Wszyscy? 100%? 99% czy 29%. Różnica jest.

Oczywiście, że „tego Hjtlera ktoś wybrał” ale
1) w wyborach 1933 roku większość Niemców nie głosowała na Hitlera ale na zupełnie inne partie (albo nie głosowała w ogóle)
2) po wyborach Hjtler dokonał zbrojnego puczu, bezprawnie rozwiązał parlament i zakazał działalności innym partiom a potem „w imieniu narodu” zaczął wojnę.

I bez przesady z tymi „demokratycznymi wyborami” w 1933 roku. Hjtler co najmniej 10 lat wcześniej podejmował próby dojścia do władzy i to przemocą, zbrojnie. Za to był osądzony przez Republikę Weimarską i trafił do więzienia już w 1923 roku. „Wybory” 1933-go roku odbywały się w atmosferze zastraszenia i szalejących bojówek. Na tej zasadzie my w Polsce też po wojnie wybraliśmy komunistów w „demokratycznych wyborach”.

I cóż to za wybiórcza „sprawiedliwość” wobec Niemców w 1945? Dlaczego karano zbiorowymi wypędzeniami tych z Olsztyna a nie tych z Berlina? W czym gorszy był Niemiec ze Szczecina od tego z Drezna? Czy w niemieckim Wrocławiu byli sami faszyści a nie było żadnych w Lipsku? Jaki sens ma upieranie się, że każda niemiecka dziewczynka była zgwałcona „za karę” w 1945. Za co? Co złego zrobiła? Jak jej wytłumaczyć „widzisz dziecko nie można tego potępiać, bo twój tatuś zgwałcił wcześniej polską dziewczynkę”. Wielokrotnie powtarzałem i powtórzę jeszcze raz: każdy zbdrodniarz powinien być osądzony a zbrodnia zawsze potępiona. Ale za zbrodnię odpowiada właśnie zbrodniarz, nie jego sąsiad, ciocia, syn czy dziadek.

A u nas? Każdy z milionów(!) ludzi aparatu: „choć formalnie należał do PZPR, to jednak nie sprawował wysokich funkcji partyjnych” czyli „paliłem ale się nie zaciągałem”. Nagle każdy robił coś tylko „formalnie”. Formalnie skandował „naród-partia” na pochodach pierwszomajowych. Formalnie krzyczał na masówkach „towarzysz Edward Gierek wraz z małżonką, niech żyje!, niech żyje!, niech żyje!” albo „Wiesław!, Wiesław!”. Oczywiście na pogrzebie Gomułki (uwaga na datę), w razie potrzeby potrafił opuścić jedną literkę i zamiast „niech żyje” cieszyć się: „nie żyje”.
A może to byli tylko "Rosjanie"? Ma zawsze w Polsce tylko w 100% niewinne ofiray losu.

Rozumiem, że za Bieruta można było mieć problemy ale nie za Gierka czy Jaruzelskiego. Bez przesady. A kto kazał większości PRL-czyków biegać na wybory? A w domku pozostać nie łaska było? Za to dziś, kiedy na wybory trzeba iść, jest dokładnie odwrotnie.

Więc nie ma się co dziwić, że wielu Amerykanów w latach 80-tych mówiło po stanie wojennym: „w Polsce większość ludzi to pewnie komuniści, bo gdyby większość była przeciw komunizmowi to nie dopuściliby do stanu wojennego”. Myślę, że jest w tym sporo logiki.

Ilu było zomowców w całym państwie? Tylu, że jak w Gdańsku była jakaś demonstracja to już połowę z nich trzeba było tam rzucić. Wystarczyłoby równolegle kilka takich miast a władza nie miałaby kim tłumić demonstarcji. Tak stało się np. w na Węgrzech w 1956, Czechach w 1968 czy NRD 1989. Ludzie wyszli masowo na ulicę i mieli poparcie w najwyższych władzach.

Ta sprawa to tylko fragment sprawy stanu wojennego. Pytam: co ze stanem wojennym?
Węgierscy (1956) czy czescy (1968) sekretarze partyjni byli z ludźmi. I dopiero sowieci musieli zrobić z tym „porządek”. U nas nawet tego nie musieli, bo sama gadka typu „oni mogą tu wejść” wystarczyła żeby ludzi straszyć i do dziś tłumaczyć konieczność wprowadzenia stanu wojennego. Na tej zasadzie też dziś się wielu tłumaczy – „bo Rosjanie mogli wejść do Polski”.

Tu znowu pada często argument „wystarczy spojrzeć na niemieckie kroniki filmowe tamtych czasów aby zobaczyć jak Niemcy entuzjastycznie popierali nazistów”. Ależ tak! Wystarczy spojrzeć na polskie kroniki filmowe czasów PRL aby zobaczyć jak Polacy entuzjastycznie popierali komunistów. Czyżby? W obu przypadkach mamy do czynienia z propagandowymi materiałami, prawda była inna. Fakt, byli entuzjaści nazizmu w Rzeszy i byli entuzjaści komunizmu w PRL. Wedle tej logiki wystarczy spojrzeć na peerelowskie kroniki filmowe z czasów stalinizmu żeby przekonać się, że „cały” naród polski popierał „ojca narodu” tow. Bieruta i „Słońce całej postępępowej ludzkości” tow. Stalina. Otóż hjtlerowskie kroniki filmowe były czystą propagandą spod znaku gebelsa. Podobnie było w PRL-u. Kroniki filmowe pokazują jak „cały naród” popiera jedynie słuszną politykę partii rządu i „cały naród polski” entuzjastycznie wiwatuje na cześć komunizmu.

s
spokojny

taki Szczecin polski? Proszę o konkretne daty z ostatniego tysiąclecia. Krótko mówiąc: PRL-owską propagandą historyczną historii nie zmienimy. Cieszmy się z naszych granic i ich stabilności, budujmy naszą potęgę ale dajmy spokój hasełkom o ziemiach z odzysku, które "już po 800 latach niewoli wróciły do macierzy". Na zasadzie takich odzysków to Lwów mógłby być węgierski albo austriacki, Londyn włoski (Imperium Rzymskie!) a Moskwa oczywiście polska, bo zabrano nam ją bezprawnie w roku 1612 a i odszkodowania nam Rosjanie jeszcze nie wypłacili...

W
Widukind

Anonim trafnie ujął że to ziemie zawsze piastowskie ale zagrabione przez Niemców. Ja natomiast dodam że Hitler został wybrany w demokratycznych wyborach a Bierut, Gomułka, Gierek , Jaroszewicz, Jaruzelski nie. A więc nie ma tu mowy o porównaniach. Niemcy wybrali Hitlera demokratyczne a skończyli ze zbrodniarzem. Natomiast Polakom narzucono zbrodniarzy i tak jest nadal bo cieszą się dobrym zdrowiem. Zauważ przy tym że np. rozstrzygnięcia sądowe dyktatury komunistycznej są obecnie weryfikowane a wyroki ulegają unieważnieniu . A obywatel może owszem wystąpić od odszkodowanie. No nie żartuj - ojciec siedział 6 lat w niemieckim obozie a to dlatego że ci barbarzyńcy ba Polskę po bandycku napadli , i on, jako ofiara, ma skarżyć rząd niemiecki o odszkodowanie ! Rząd który wypłaca hitlerowcom emerytury swoim żołnierzom czy gestapowcom za mordowanie m.in Polaków. Spokojny, nie żartuj, kto wygra z państwem niemieckim ?

a
anonim

jakie ziemie odzyskane toż to są nasze ziemie piastowskie zawsze były polskie !!

s
spokojny

Skoro jak zauważasz „dzisiejsze Niemcy są prawnym następcą III Rzeszy” to dzisiejsza Polska jest prawnym następcą Polski Ludowej. Nie możemy wybierać sobie z historii tego co wygodne a to co niewygodne odrzucuać. Polska Ludowa podpisała akty graniczne z dwoma państwami niemieckimi. Czy mamy sami unieważnić nasze polskie granice, bo to „nie polskie rządy” podpisywały te traktaty?

Polska Ludowa nie była państwem demokratycznym i III Rzesza też takim nie była. W jednym i drugim obywatele nie mogli demokratycznie wyrażać swojej woli. Ale dziś i Niemcy i Polska są demokratycznymi państwami prawa czyli zgoda na to, że „Zbrodniarz musi przynajmniej pokryć ofierze straty”. Dlatego każdy obywatel ma prawo występować o odszkodowania i od tego są sądy w Polsce, Niemczech i Unii oraz polskie, niemieckie i unijne prawo.

Natomiast odszkodowania wojenne na szczeblu międzypaństwowym są prawnie sprawą zamkniętą i nie ma możliwości 70 lat po wybuchu wojny i 20 lat po socjaliźmie żebyśmy sobie nagle w Polsce „przypomnieli”, że jeszcze trochę kasy by się przydało, bo traktaty już między demokratyczną III RP a zjednoczonymi i demokratycznymi Niemcami też zostały podpisane, które te kwestie zamknęły.

W
Widukind

nie ma zgody a to dlatego że to nie polskie rządy rezygnowały z reparacji ale te komunistyczne , narzucone przez Moskwę a więc na pewno nie polskie. Nie przypominam sobie aby Polaków pytano czy chcą czy nie chcą odszkodowań ; ani ojca ( 6 lat w obozie wyrwanych z życia ) i matka 6 lat przymusowe roboty pod Lubeką. Nie może być tak że sprawca zbrodni jest bezkarny tylko dlatego że nazywa sie Niemcy . Zbrodniarz musi przynajmniej pokryć ofierze straty . A dzisiejsze Niemcy są prawnym następcą III Rzeszy. Na koniec : żadnych brudnych interesów z nimi bo nie bez powodu mówią na oszustwo : uważaj bo cię oszwabią. Widukind

s
spokojny

Nie ma tu sprzeczności prawnych. Na sczeblu międzypaństwowym sprawa reparacji wojennych została zamknięta dziesięciolecia wstecz, natomiast ani państwo polskie ani państwo niemieckie nie mogą zabronić występowania na drogę sądową swoim obywatelom o odszkodowania w dowolnej kwestii. Niebezpieczne jest co innego. Od czasu do czasu ktoś w Polsce wyskakuje z „groźbą”: jak Niemcy (co sugeruje, że „Niemcy” to państwo, podczas gdy chodzi o indywidualnych obywateli) będą wysuwać roszczenia wobec Polski to my naliczymy im odszkodowania za wojnę. Jeżeli te odszkodowania mają podstawy prawne to im naliczmy bez grożenia i wyegzekwujmy tyle, że takich podstaw już nie mamy, bo sprawę prawnie zamknęliśmy szeregiem ustaw i traktatów.

Natomiast sugerowanie Niemcom biznesu typu:
polskie roszczenia za niemieckie roszczenia
jest niebezpieczne z czysto materialnego
punktu widzenia.

Czy ktoś policzył co by znaczyło dla Polski
gdyby Niemcy powiedzieli: "dobrze, zapłacimy
wam te 600 miliardow ale w zamian mamy prawo
do wysuwania roszczeń wobec Polski".

Przecież wówczas mogliby żądać w praktyce rewizji granic
tj. zwrotu ok. 100 tysięcy kilometrów kwadratowych
polskiego terytorium.

Proste mnożenie pokazuje, że byłby to złoty interes
dla Niemców. W końcu "kupiliby" w ten sposób
niemal pół Polski płacąc smieszne 6 euro za metr kwadratowy.

Proponuję dażyć lepiej do opcji zerowej. Przez
dziesięciolecia powtarzano po obu stronach Odry:
"nigdy więcej wojny". I słusznie. Teraz trzeba
do tego dodać: "nigdy więcej żadnych międzynarodowych roszczeń związanych z wojną, z żadnej strony".

W przeciwnym wypadku i za 100 lat zawsze znajdzie
sie ktoś i wymyśli jeszcze coś co nie zostało formalnie uregulowane czy zapłacone.

R
Redbi.

Niemcy zapłacą kilka milionów odszkodowania
a Polska będzie musiała zapłacić kilkadziesiąt miliardów lub zwrócić tak zwane Ziemie Odzyskane.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3