18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Jubileusz ośrodka dla niesłyszących przy ul. L. Herc. (ZDJĘCIA)

KOS
Udostępnij:
Jedni wzruszyli się do łez widokiem dawnych nauczycieli i wychowawców. Inni patrzyli z niedowierzaniem na twarze dawnych kolegów i koleżanek. Wszyscy rozglądali się z zadumą po wnętrzach, które od ich czasów zmieniły się nie do poznania.

W takiej atmosferze przebiegał zjazd absolwentów Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego dla Dzieci i Młodzieży Niesłyszącej i Słabo Słyszącej im. Jana Pawła II w Lublinie. Piątkowa uroczystość była pierwszym tego typu spotkaniem w historii ośrodka. Powstał on w roku 1952 r. i początkowo mieścił się przy ul. Dymitrowa (obecna Radziwiłłowska) oraz Buczka (dziś Zamojska). Od 1960 r. ośrodek znajduje się przy ul. Lucyny Herc. Należy do niego również internat mieszczący się przy ul. Pogodnej.

- Pamiętam, że za moich czasów przy szkole był ogród, w którym pracowali uczniowie -wspomina Zofia Stromidło, absolwentka z roku 1962. - Uprawialiśmy warzywa i owoce. Ogrodu już nie ma i wydaje się, że dzisiejsi wychowankowie ośrodka spędzają czas na błogim lenistwie - śmieje się.

Anna Tylki na zjazd przyjechała z Łodzi. - Szkołę ukończyłam w roku 1992 - wspomina. - Niektórych nauczycieli i kolegów nie widziałam od 20 lat! Przyznam, że się popłakałam na tym spotkaniu. Przez wiele lat ośrodek był dla mnie jak dom, a nauczyciele i wychowawcy - jak rodzice.

Pracownicy ośrodka tłumaczą, że na tym właśnie polega specyfika tego miejsca. - Uczniowie trafiają do nas jako małe dzieci, mieszkają w internacie. Bywa, że o nauczycielkach bądź wychowawczyniach z ośrodka mówią: nasze drugie mamy - wyjaśnia Elżbieta Grzechnik - Zakrzewska, nauczycielka z ośrodka.

Część nauczycieli tej placówki to równocześnie jej dawni wychowankowie. Mogą porównać przeszłość i teraźniejszość tego miejsca. - Wydaje mi się, że w tej chwili nasi uczniowie mają zdecydowanie lepsze warunki do nauki niż te, które my mieliśmy - mówi Agnieszka Lachowska. - Mają też więcej możliwości by rozwijać swoje pasje i zainteresowania.

Z tym ostatnim jednak i przed laty nie było najgorzej. - Szkoła nas bardzo dobrze przygotowała do życia - mówi Anna Tylki. - Gdybym jeszcze raz miała wybierać miejsce nauki, mój wybór również padłby na lubelski ośrodek.

Ze swoich dawnych wyborów życiowych zadowolony jest również Krzysztof Grabowski. Skończył on szkołę przy ul. L. Herc w latach 60-tych. Już jako dorosły człowiek przez kilka lat zabiegał o możliwość podjęcia nauki w wybranym przez siebie zawodzie. - Chciałem być technikiem dentystycznym, po wielu staraniach zostałem przyjęty do szkoły w Warszawie kształcącej w tym zawodzie - opowiada. - Przez wiele lat pracowałem jako protetyk, kiedy mój zakład został zlikwidowany, poradziłem sobie. Dziś mam własną firmę - mówi z dumą.

W zjeździe uczestniczyło 240 absolwentów ośrodka. Do Lublina przyjechali z całej Polski, m.in. z Krakowa, Wrocławia, Warszawy, Łodzi, Bydgoszczy, Malborka, Elbląga, Radomia.


Nasze serwisy:
Serwis gospodarczy - Wybierz Lublin
Serwis turystyczny - Perły i Perełki Lubelszczyzny
Serwis dla fanów spottingu i lotnictwa - Samoloty nad Lubelszczyzną
Miasto widziane z samolotu - Lublin z lotu ptaka
Nasze filmy - Puls Polski


Codziennie rano najświeższe informacje z Lublina i okolic na Twoją skrzynkę mailową.
Zapisz się do newslettera!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie