reklama

Justyna Kowalczyk bezkonkurencyjna

Oskar BerezowskiZaktualizowano 
Targana spazmami Petra Majdić padła na śnieg i nie była w stanie nawet usiąść. Arianna Follis z trudem łapała powietrze i utrzymywała pion tylko dlatego, że oparła się o wbite w śnieg kijki.

Tak wyglądały rywalki Justyny Kowalczyk, które jeszcze w czwartek po południu wyprzedzały ją w klasyfikacji generalnej prestiżowego cyklu Tour de Ski. Po pokonaniu pięciu kilometrów techniką klasyczną Polka promieniała z radości. Wyglądała trochę tak, jakby skończyła właśnie poranną przebieżkę.

Kowalczyk: nie miałam taktyki. Chciałam tylko biec bardzo szybko. Fajnie mieć znowu na sobie żółty plastron liderki

- Bez żartów! Justysia jeszcze trochę za bardzo się męczy. Mam nadzieję, że za miesiąc w Vancouver będzie w znacznie lepszej formie - analizuje trener Aleksander Wierietelny.

Jeśli po takim nokaucie, jaki widzieliśmy w czwartek, Polka ma w planach biegać jeszcze szybciej, to igrzyska olimpijskie mogą okazać się teatrem jednej aktorki.

Do wyścigu na pięć kilometrów techniką klasyczną Kowalczyk przystępowała z 4,1 sek. straty do Follis i 0,7 sek. do Majdić. Już po dwóch kilometrach polska królowa zimy wróciła na opuszczony w Pradze tron Tour de Ski - odrobiła straty z nawiązką. Każde kolejne 100 metrów oznaczało, że to rywalki liczyły straty.

- Justyna jest bezkonkurencyjna na tym dystansie. Ja tak szybko nie jestem w stanie biegać - nie kryła Petra Majdić jeszcze po wcześniejszej rywalizacji na 16 km, w której Polka była trzecia.
Faktycznie, w czwartek nikt nie mógł równać się z dziewczyną z Kasiny Wielkiej.
- Nie miałam żadnej taktyki. No chyba, że za taktykę uznać plan: biec jak najszybciej - żartowała na mecie Polka.

- Za każdym razem jak ona zaczyna te swoje pięć kilometrów klasykiem jest to samo: nie wiemy jaka będzie taktyka oprócz tego, że Kowalczyk szybko zacznie i potem będzie bardzo szybko biegła - komplementowała Justynę Petra Majdić.
Przed nimi jeszcze tylko dwa biegi w Tour de Ski. Polka ma już spora przewagę nad konkurentkami. Majdić, która jest najbliżej, traci do Polki w tej chwili ponad 14 sek. Follis ponad 23, Aino Kaisa Saarinen ponad 35. Dalej jest przepaść, bo dwie minuty to dystans, który praktycznie zamyka innym przeciwniczkom drogę do podium, na który leżą ogromne pieniądze i bonifikaty punktowe do klasyfikacji Pucharu Świata. Triumfatorka odbierze bowiem czek na 100 tys. euro i 400 pkt.

- Nie można jeszcze dzielić skóry na niedźwiedziu. Przed nami dwie bardzo trudne próby. Justyna jest na dodatek zmęczona. Rywalizacja robi się naprawdę niezwykle trudna - nie kryje trener Aleksander Wierietelny.
Szkoleniowiec Polki promieniał na mecie w Dobbiaco z radości.
- Jest świetnie. Wszystko potoczyło się zgodnie z naszym planem, nawet jej rywalki nie wyłamały się z naszych przewidywań . Justysia ma już sporą przewagę nad dziewczynami, które mogłyby być groźne w Val di Fiemme na trudnych finiszowych podbiegach techniką dowolną - dodaje szkoleniowiec Kowalczyk.

Wierietelny ma na myśli przede wszystkim ostatni morderczy podbieg pod Alpe Cermis. To istna tortura, ściana, która odbiera najlepszym chęć do życia. Wiele zawodniczek zrezygnowało z Tour de Ski bo nie chciały męczyć nóg w Alpach Fleimstalskich.

Przed rokiem Kowalczyk była tam czwarta. Do triumfatorki Therese Johaug straciła 47 sek. Teraz Norweżka nie zagraża jej w klasyfikacji generalnej - traci ponad pięć minut (!) do Polki. Druga była Kristin Stoermer Steira i to jej obawiał się Wierietelny. Ale i Steira jest już mocno przez Justynę poobijana. W sześciu wyścigach straciła prawie 2,5 minuty. Nawet jeśli na Alpe Cermis dokona cudu, to nie powinna zagrozić Polce. Majdić i Saarinen szczerze przeklinają górę i na pewno nie będą faworytkami w tej rywalizacji.

Zanim jednak dojdzie do wspinaczki Kowalczyk może jeszcze poprawić swoją sytuację. Jutro bowiem dzień przerwy. Justyna i spółka wsiadają o siódmej rano w samochód i po południu będą już testować narty na trasie biegu na 10 km technika klasyczną.

- Cieszę się z tego dnia odpoczynku, bo naprawdę czuję już całą rywalizację w mięśniach - nie kryje Kowalczyk.

Bieg w Toblach na 5 km st. klasycznym
1. Justyna Kowalczyk (Polska) 12.37,6; 2. Aino Kaisa Saarinen (Finlandia) +11,6 3. Petra Majdić (Słowenia) +14,8; 4. Kristin Steira (Norwegia) +25,6; 5. Vibeke Skofterud (Norwegia) +27,1; 6. Arianna Follis (Włochy) +27,3

Klasyfikacja Tour de Ski po 6. etapach: 1. Justyna Kowalczyk 1:27.32,8; 2. Petra Majdić +14,1; 3. Arianna Follis +23,2; 4. Aino Kaisa Saarinen +35,1; 5. Alena Sidko (Rosja) +2.26,8; 6. Kristin Steira +2.29,2
Klasyfikacja generalna Pucharu Świata 1. Justyna Kowalczyk 641 pkt; 2. Petra Majdić 630; 3. Aino Kaisa Saarinen 554

Zima 30-lecia w Polsce, zasypie nas śnieg

Wideo

Materiał oryginalny: Justyna Kowalczyk bezkonkurencyjna - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3