Już nie "pan ojciec", a troskliwy opiekun. Jak zmieniła się rola ojca

Gabriela Bogaczyk
Gabriela Bogaczyk
- Świadomi ojcowie mają obawy często czy „wyrobią” ze wszystkimi obowiązkami i wymaganiami - mówi psycholog dr Piotr Kwiatkowski.

Przychodzi taki moment, że mężczyzna staje się tatą. I co wtedy?
Generalnie to jest radość, satysfakcja. Na pewno wygląda to trochę inaczej niż kiedyś, gdy ojciec musiał to zamanifestować na zewnątrz: zaprosić kumpli na alkohol i ogłosić całemu światu, że ma dziecko. Natomiast dzisiaj ojciec od początku zdecydowanie bardziej uczestniczy w życiu rodzinnym. Nawet jeszcze wcześniej, bo w trakcie ciąży – chodząc wspólnie na USG czy biorąc udział w szkole rodzenia, a także towarzysząc przy samym porodzie. Ojcowie świadomie i aktywnie uczestniczą w życiu dziecka, a nie z perspektywy „pana ojca”. Na moim osiedlu często obserwuję, że na placu zabaw jest właśnie tata, a nie mama. I ci ojcowie świetnie potrafią sobie poradzić z 2-3-latkiem.

Zobacz najlepsze MEMY na Dzień Ojca. Tatusiowie kochamy Was!

Radość i satysfakcja to jedno. Jak mężczyźni przeżywają stawanie się ojcem?
Tak naprawdę mamy do czynienia z rewolucją, dlatego, że wymagania w stosunku do ojców się zmieniły. Dlatego podobnie jak u kobiet, mogą pojawić się obawy, czy sprostam roli dobrego ojca. Zawsze było wiadomo, że matka ma być blisko z dzieckiem i zaspokajać potrzeby emocjonalne, a tacierzyństwo było bardziej zdystansowane. Jeszcze do niedawna ojciec był odpowiedzialny za dwie rzeczy. Z jednej strony, żeby dziecko stawiało przed sobą ambitne cele i żeby je pokonywało – wtedy ojciec jest dumny, chwali, jest w bliższej relacji z dzieckiem. A druga sprawa to dziecko ma się kierować odpowiednim systemem wartości czyli takim samym, którym kieruje się ojciec. Podsumowując ojciec był od wychowania, wręczania nagród, wymierzania kar, oceniania osiągnieć. Natomiast dzisiaj ojciec zmierza w kierunku osoby cieplej, przytulającej, towarzyszącej, kumpla z którym można pograć w piłkę czy śmieszne filmiki pooglądać, a niekoniecznie być mentorem czy wychowawcą. Coś między byciem trochę kumplem, a byciem troskliwym opiekunem.

Czy w związku z tymi zmianami, ojcowie mają takie same prawa jak matki, np. w sądzie?
Przy okazji warsztatów, pracy w gabinecie czy przy współpracy z sądami, poznaję wielu fajnych ojców, takich zaangażowanych, dobrze znających swoje dzieci, świetnie dogadujących się z nimi. Jednak przy rozprawach rozwodowych większość sądów bardzo stereotypowo do tego podchodzi, bo matka to jest matka – jest najważniejsza. Nieważne jaka ona jest faktycznie i czy dziecku będzie z nią lepiej, a to wcale tak oczywiste w dzisiejszych czasach nie jest. Pięćdziesiąt lat temu może tak, ale nie dziś. Natomiast z drugiej strony widzę, jak rozwodząca się para „gra dzieckiem” i wykorzystuje je do rozgrywki między sobą. Wielu mężczyzn przypomina sobie o dziecku raz w miesiącu, po czym naobiecuje mu, wmawia, że matka jest nieuczciwa i wredna, aby odegrać się na kobiecie. Dlatego każdy kij ma dwa końce. Jest bardzo dużo skrajności w tego typu sprawach.

Trudno jest być ojcem w dzisiejszych czasach?
Trudno, bo świadomi ojcowie mają obawy często czy „wyrobią” ze wszystkimi obowiązkami i wymaganiami. Jakkolwiek to zabrzmi, ale w moim odczuciu bycie matką jest trochę łatwiejsze, bo ma się nad tym pełną kontrolę. Natomiast bycie ojcem w dużej mierze uzależnione jest też od czynników zewnętrznych. Ojcom bardzo zależy, żeby przygotować dzieci do otaczającego świata, wyposażyć w sensowny system wartości, kompetencje, które mu się przydadzą za 10-15 lat. To jest jak w kawałku „Kiedy byłem małym chłopcem, hej”. Na ojcach ciąży bardzo duża odpowiedzialność, żeby przewidzieć, jakie kompetencje dla swojego dziecka będą wystarczające i zagwarantują mu dobre życie. I tutaj część ojców intensywnie i aktywnie działa na tym polu, a druga część na tyle boi się skrzywdzić swoje dziecko, że dystansuje się od wychowania i woli sfinansować porady specjalistów i instytucji, żeby go tego nauczyli. Ojciec haruje dla dziecka, ale boi się cokolwiek mu podpowiadać, właśnie z miłości i lojalności.

Czy bycie kujonem to problem?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie