Kalendarz Bene Meritus 2018. Z góry widać więcej (WIDEO)

Gabriela Bogaczyk
Gabriela Bogaczyk
To już 13. odsłona wyjątkowego kalendarza, który trafia do najważniejszych osób w państwie.

Jest już wydrukowany kalendarz Bene Meritus 2018, który często nazywany jest lubelskim Pirelli.

- Nie można go kupić. To jest kalendarz, który się dostaje. Ten fakt spowodował, że kalendarz stał się bardzo popularny. Dowodem na to jest już 13. edycja akcji - wyjaśnia Andrzej Jachim, dyrektor agencji reklamowej Vena Art.

Kalendarz promuje Lubelszczyznę poprzez malownicze zdjęcia przyrody, zabytków, inwestycji.

- Chodzi też nam o pokazywanie światu ludzi godnych naśladowania działających w naszym regionie na rzecz np. kultury, nauki czy biznesu - dodaje dyrektor Vena Art.

"Złota seria" kalendarza liczy sto sztuk i otrzymują ją osoby najważniejsze w państwie, województwie i mieście oraz ludzie biznesu.

Wersja srebrna trafia do szerszego grona odbiorców.

Tegorocznym motywem przewodnim są zdjęcia wykonane na Lubelszczyźnie z lotu ptaka. W środku można znaleźć m.in. plac Litewski, Stare Miasto w Lublinie, ale też wielkie inwestycje jak Arena Lublin czy budowa drogi do Warszawy.

- Warto zaznaczyć, że po spełnieniu swojej funkcji, fotografie z kalendarza trafiają często w ramy i służą jako obrazy, tym samym upiększając nasze wnętrza - dodaje Piotr Taracha, prezes drukarni Intrograf.

Wydanie kalendarza to inicjatywa dwóch firm: drukarni Intrograf oraz agencji marketingu Vena Art.

Otwarcie Skende Shopping w Lublinie: Wielu klientów zainteresowanych promocjami [ZDJĘCIA, WIDEO]
Druga Dycha do Maratonu 2017. Wystartowało ponad 1500 osób. Oglądaj ZDJĘCIA BIEGACZY (cz. I)
Lubelskie VIP-y w charytatywnym spektaklu "Siedem razy Lublin" (ZDJĘCIA)
Zaginieni z woj. lubelskiego. Policja prosi o pomoc. Czy rozpoznajesz te osoby? (ZDJĘCIA)

Jesteśmy też w serwisie INSTAGRAM. Obserwuj nas!

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

T
Tomek

O wyjątkowości, "prestiżu" każdego dzieła świadczy jego cena na rynku kolekcjonerskim a nie, że ktoś tak sobie określił. To jak z " tradycją". Na ebay ceny najnowszej edycji kalendarza Pirelli dochodzą do 3000 USD. Fakt, że "lubelskiego Pirelli" nigdzie nie można kupić oznacza bardziej, ze jest nic nie warty i po roku używana trafia na makulaturę niż ze jest on prestiżowy. Do wydania swojego kalendarza Pirelli zaprasza najdroższych, uznanych fotografików, którzy realizują swoją autorską wizję i mają na to potężny budżet. Koszt produkcji kalendarza Pirelli to setki tysięcy dolarów. " Lubelskie Pirelli" nie reprezentuje żadnej autorskiej, artystycznej wizji. Koszt edycji to koszt papieru i farby bo pewnie zdjęcia zrobili sobie sami .... żeby było taniej. Delikatnie z wielkimi słowami bo kompleksy czynią ten fajny, reklamowy projekt po lubelsku tylko śmiesznym.

c
cici

.... jak zwykle niepowtarzalny i gustowny....

H
Hh

Do pirelli to mu daleko. pirelli mozna kupic to jest jego glowna zaleta.

Dodaj ogłoszenie