reklama

Kamiński: Wolę Millera od Tuska. I wyobrażam sobie koalicję PiS i SLD

Redakcja
Michał Kamiński: Od dyplomacji Tuska i Sikorskiego wolę politykę zagraniczną Millera i Kwaśniewskiego
Michał Kamiński: Od dyplomacji Tuska i Sikorskiego wolę politykę zagraniczną Millera i Kwaśniewskiego Grzegorz Jakubowski/POLSKA
O cudzołożnikach w PiS, tańcu godowym Tuska, o tym, co zrobić, by PiS nie był obciachową partią, czy prezes Kaczyński kupi iPhona, a Zbigniew Ziobro nauczył się angielskiego, z europosłem PiS rozmawiają ANITA WERNER (TVN 24) i PAWEŁ SIENNICKI

Jest Pan bohaterem.
Nie. Dlaczego?

Od bitwy o Anglię i Dywizjonu 303 żaden Polak nie budził takich kontrowersji w brytyjskiej polityce jak Pan.
Cóż, stałem się elementem rozgrywki wyborczej w Wielkiej Brytanii. Tam polityka jest bardzo brutalna, my mamy w Polsce niepotrzebne kompleksy. Ale prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie.

Jak wielu znalazło się prawdziwych przyjaciół?
Bardzo wielu. W mojej obronie stanęli David Cameron i William Hake, choć mieli za zakrętem wybory, podobnie inni liderzy brytyjskiej Partii Konserwatywnej. Solidarność ze mną okazało też wielu przedstawicieli środowisk żydowskich.

Musiał Pan pewnie zjeść wiele koszernych kolacji, żeby ich przekonać?
Musiałem przekonać tych, którzy mnie nie znali, jaki naprawdę jestem. A tych, którzy mnie znali, aby mi pomogli.

Jest Pan antysemitą?
To bzdura. Bolą mnie te zarzuty, bo są nieprawdziwe i niesprawiedliwe. Moi dziadkowie walczyli z nazistami, a ja czytałem o sobie, że jestem neonazistą. Byłem wściekły, bo to było obraźliwe.
Ale to Pan krzyczał kiedyś na wiecu "Polska dla Polaków".
Tłumaczyłem to już setki razy. Powiedziałem tak w 2000 roku, kiedy mieliśmy przeświadczenie, że nasza demokracja nie działa. Chciałem, żebyśmy przywrócili państwo obywatelom, i to był kontekst tej wypowiedzi.

Dziś Pan tego żałuje?
Jasne, że żałuję. Gdy byłem młodszy, mniej ostrożnie dobierałem słowa. To się już zmieniło, dostałem surową lekcję.

A czy homoseksualiści to pedały?
Co za idiotyczne pytanie. Homoseksualiści to po prostu homoseksualiści.

Jest Pan za legalizacją związków tej samej płci?
Nie, jestem przeciwny małżeństwom homoseksualnym. Ale każdy może zawrzeć cywilny kontrakt. Powody tego mogą być różne: seksualne, polityczne, każde inne. Istnieje taka możliwość w polskim prawie.

W tym roku w Warszawie ma się odbyć największa parada gejów i lesbijek. Wybiera się Pan?
Nie, bo na takie parady chodzą ludzie, którzy utożsamiają się z homoseksualizmem. U mnie jest z tym wprost przeciwnie.

I co Pan powie córkom, jeśli zobaczą dwóch całujących się panów?
Na szczęście starsza córka Tosia ma dopiero 6 lat, więc chyba za wcześnie na rozmowy o seksie. Na razie strasznie się martwi, co będzie, jak dla niej zabraknie męża.
W PiS są też homoseksualiści?
Oczywiście, że są. Zapewne też cudzołożnicy i inni grzesznicy również.

Janusz Palikot jest brutalniejszy niż anglosascy politycy?
Palikot jest brutalem, przez niego polityka jest strasznie brudna. Nie sądzę, żeby ktokolwiek w Anglii, w USA mógł sobie na taki język pozwolić, jakiego on używał wobec prezydenta. W Kongresie USA niedawno jeden republikański poseł w czasie przemówienia prezydenta Obamy krzyknął "kłamstwo". Był z tego gigantyczny skandal, jego własna partia się od niego odcięła, facet musiał przez 2 tygodnie w każdym wystąpieniu przepraszać za to, że przerwał wystąpienie prezydentowi.

Palikot też ostatnio przepraszał za swój język.
Ale jak swoje językowe bojówkarstwo rozpoczął od ataków na głowę państwa, to wtedy PO mrugała okiem. Nie wyobrażam sobie, żeby w angielskiej polityce ktoś, kto nazwał posłankę innej partii prostytutką, mógł dalej funkcjonować w życiu publicznym. Palikot bardziej pasuje do speluny, w której się ludzie biją.

Palikot zachowuje się jak menel?
Nie prowokujcie mnie. Ale to Platforma pozwalała Palikotowi na brutalizację, i teraz sami mają kłopot. Więc masz teraz, czego chciałeś, Szymonie Dyndało. To, co mówił o Schetynie, już nie jest wesołe dla samej PO, dlatego jeszcze przejadą się na Palikocie.

Czy PiS może przetrwać bez Jarosława Kaczyńskiego?
Nie ma dziś osoby w PiS poza Kaczyńskim, którą działacze mogliby zaakceptować.

Prezes Kaczyński nie jest dla partii obciążeniem?
Nie rozśmieszajcie mnie. Bez Jarosława Kaczyńskiego nie byłoby tej partii, on ją stworzył, jest jej ojcem i mózgiem.

Co będzie z Jarosławem Kaczyńskim, jeśli przegracie te wybory?
Akurat życiorys polityczny Jarosława Kaczyńskiego jest pełen momentów, kiedy wieszczono mu koniec. Tak jak w przypadku Marka Twaina wiadomości o jego śmierci są wysoce przedwczesne.

A jeśli PiS przegra te wybory?
Po pierwsze, ich nie przegra. Kropka. Po drugie, nie jestem od tego, żeby snuć czarne scenariusze, zwłaszcza w mediach.

Każdy mistrz sportowy wie, że najlepiej karierę zakończyć, będąc na szczycie.
To byłoby skrajnie nieodpowiedzialne, gdyby Kaczyński rozważał ustąpienie z funkcji szefa PiS. Dziś w tej partii nie ma nikogo, kto byłby w stanie jej przewodzić, koniec kropka.

A Zbigniew Ziobro?
On sam twierdzi, że dla niego jest jeszcze za wcześnie, i ma rację.

Ziobro chce walczyć o schedę po Kaczyńskim?
Nie wiem. Wyrzućcie mnie z tej knajpy i zaproście Ziobrę, może wam odpowie.
Przecież to się czuje.
Ja tego nie czuję. I mówię to uczciwie.

Ziobro nie jest już Pańskim wrogiem?
Nasze relacje się poprawiły. Odbyliśmy kilka męskich rozmów, nie będziemy sobie wygrzebywać, co kto komu zrobił nieprzyjemnego, odcinamy to grubą kreską.

Ziobro nauczył się już angielskiego?
Ze mną rozmawia po polsku, nie róbcie sobie jaj.

Zmiany w PiS, powrót do "aniołków Kaczyńskiego", to jest świadomy zabieg marketingowy?
Przecież wszystko, co się dzieje i będzie się działo w roku wyborczym, jest elementem przemyślanych planów.

Dlatego właśnie Przemysław Gosiewski został usunięty?
Nie pytajcie mnie o to.

Widzimy teraz uśmiech Mony Lizy.
Niektórzy twierdzą, że to ja i Bielan staliśmy za odsunięciem Gosiewskiego. To horrendalna bzdura.

Gosiewski był balastem?
Jest teraz bardzo potrzebny przy pracy programowej.

Możecie wygrać wybory prezydenckie i samorządowe?
Tak, te wybory są do wygrania.

Jaki PiS ma pomysł na kampanię?
Parę osób w PiS dokonało bardzo głębokiej analizy i wiemy, że nasze problemy nie są natury politycznej. Paradoksalnie nasz problem to jest problem lekarza, który wyleczył pacjenta. A skoro wyleczył, to już się go nie potrzebuje. Paradoksalnie dziś Polacy generalnie mają bardziej poglądy pisowskie niż w 2005 roku, gdy wygraliśmy wybory prezydenckie i parlamentarne. Ale staliśmy się negatywną ikoną popkultury. Jesteśmy wciąż odrzucani na poziomie popkultury, a nie na poziomie realnej debaty politycznej. Nie możemy pomagać PO, by swoje własne problemy zasłaniała negatywną ikoną PiS.

Czekacie, aż PO się wykrwawi sama?
PO kilku spraw unika jak ognia. Boją się choćby rozmawiać o prywatyzacji służby zdrowia czy aferze hazardowej.

I co, Jarosław Kaczyński kupi teraz iPhona, założy profil na Facebooku, żeby nadążyć za popkulturą?
Nie sądzę, żeby to przeszło. Zresztą Kaczyński byłby w tym niewiarygodny. A największym atutem obu braci jest to, że nie lubią sztuczności. Próba nakłaniania ich do nienaturalnych zachowań byłaby przeciwskuteczna. Musimy tylko odkłamać obraz braci Kaczyńskich. Na przykład prezydent, o czym mało kto wie, jest wielkim fanem sportu. Wielokrotnie zadziwiał nawet zawodników, przypominając ich wyniki z lat 70.
Tylko że bramkarza Boruca nazwał Borubarem.
Wcale tak nie powiedział, ale zostawmy to. PiS powinien przede wszystkim pokazać, że nie jest obciachową partią.

I teraz chcecie odzyskać centrum?
Wybory zawsze wygrywa się w centrum. Ale my dziś w Polsce mamy nienaturalną konstrukcję sceny politycznej.

Dlaczego nienaturalną?
Bo jest zbyt duża słabość lewicy. Cieszę się osobiście z tego, ale to jest unikalne. Oprócz Polski jeszcze tylko w Irlandii 80 procent elektoratu głosuje na szeroką centroprawicę. Dlatego te wybory są dużą szansą na rewitalizację lewicy. Powiem wam szczerze, że niektórzy w PiS bardzo cieszą się na taką perspektywę.

Dlaczego?
Bo bardziej to zaszkodzi PO niż nam, silny lewicowy kandydat ma odbierać głosy przede wszystkim Tuskowi. Ale ja tak nie uważam, silna lewica nam też może zaszkodzić. W ogóle twierdzę, że najlepszym kontrkandydatem dla nas jest Donald Tusk. To też będzie uczciwe wobec Polaków, bo spór o Polskę toczymy między PiS a PO, myśmy Polaków w to zaangażowali i tymi wyborami go przetniemy.

Lewica już rozdała karty? Cimoszewicz nie wystartuje?
Lubię sobie robić różne ćwiczenia myślowe i gdybym był spin doktorem lewicy, to na pewno namawiałbym ich do wystawienia Cimoszewicza. On ma wszystkie cechy dobrego kandydata na prezydenta i dlatego szczerze mówiąc, jego najbardziej się boję. Zresztą nie tylko ja, Tusk również.

Tusk boi się tylko Cimoszewicza?
Oczywiście. Wobec nikogo w ostatnich latach Donald Tusk nie wykonał takiego tańca godowego jak wokół Włodzimierza Cimoszewicza. Na szczęście wygląda na to, że Cimoszewicz przyjął zaloty Tuska.

To już jest po meczu? W drugiej turze wyborów spotkają się Tusk z Kaczyńskim?
Teoretycznie jest jeszcze możliwość, że lewica zjednoczy się wokół Olechowskiego. Lewica w każdym razie sukces ma na wyciągnięcie ręki, bo SLD ma znacznie większy potencjał w Polsce niż 11 procent. Tylko osobiste ambicje liderów stoją temu na przeszkodzie, co mnie niespecjalnie martwi.

Możliwe jest zjednoczenie lewicy teraz wokół Olechowskiego?
No, tak. Jest jeszcze jeden niedoceniany czynnik. To "Gazeta Wyborcza" i Adam Michnik.

Akurat Michnikiem to Pan nikogo nie przestraszy.
Ale to wciąż polityczny demiurg. Jak będzie miał do wyboru PiS i PO, to oczywiście będzie wspierał Platformę. Ale to nie jest wymarzony przez niego kształt sceny politycznej.

A jaki jest?
Dla tego środowiska, które uosabia Michnik, idealnym rozwiązaniem byłaby taka miękka europejska centrolewica, bez tego brzydkiego nalotu PZPR-owskiego. Oni marzą o takiej lewicy jak prezydentura Kwaśniewskiego. Potencjał na spełnienie tego marzenia wciąż jest, tylko z jakiegoś powodu do niego nie dochodzi. Taka lewica byłaby rzeczywiście potężnym problemem dla PO, i oni zrobią wszystko, by nie dopuścić do jej powstania.
Czy postkomunizm już umarł w polskiej polityce? SLD może być koalicjantem dla PiS?
Dla nas jeszcze nie. Ale w wielu sprawach zgadzamy się, możemy tak samo głosować. Nie ma jednak płaszczyzny do zawierania koalicji z lewicą. Choć jak spotykam się z Wojtkiem Olejniczakiem czy Napieralskim, to bynajmniej nie dzieli nas już stosunek do komunizmu. To już nie jest główna oś sporu.

Ale dopuszcza Pan możliwość wspólnej koalicji?
To bardzo trudne pytanie.

I jaka jest odpowiedź?
No dobrze, wyobrażam sobie. Ale najpierw lewica musi sama sobie odpowiedzieć, jaki ma być jej charakter. Powiem coś obrazoburczego: w polityce zagranicznej dużo bardziej podobała mi się polityka zagraniczna Millera i Kwaśniewskiego niż Sikorskiego i Tuska.

Woli Pan Millera od Tuska?
Mówię to bardzo uczciwie. Oni prowadzili odpowiedzialną politykę zagraniczną.

Czyli jednak jest płaszczyzna porozumienia PiS i SLD?
Powtarzam, realnie polityka Kwaśniewskiego i Millera w sprawach zagranicznych, także europejskich, była lepsza niż obecnej ekipy.

Sojusz PiS i SLD w TVP jest jaskółką nowej koalicji?
Lewica zdała sobie sprawę, że jeżeli TVP wpadnie w ręce PO, to będzie bardzo źle, bo widać, jak PO wyobraża sobie wolność mediów. Mamy dziś zachwianie na polskim rynku medialnym. Dziś obiektywny, niesprzyjający PO materiał jest automatycznie klasyfikowany jako propisowski.

Dlaczego PR PO działa teraz gorzej?
Z lenistwa. Za bardzo pozwolili się rozpuścić mediom. Przecież Platformie zdarzały się skandale, które gdyby dotknęły SLD czy PiS doprowadziłby do gigantycznych konsekwencji.

Jakie skandale?
Choćby ujawnienie, że w Centrum Informacyjnym Rządu mają komórkę czarnego PR, czyli opłacaną przez podatników. Czyli za moje pieniądze pracowali ludzie, którzy zajmują się oczernianiem prezydenta. W każdym normalnym kraju to byłby gigantyczny skandal. To wszystko uchodziło na sucho, w związku z czym oni się moim zdanie rozleniwili.

Jakie problemy ma Tusk z Platformą?
Może mieć wiedzę na temat swojej partii, afery hazardowej, której my nie mamy, co powoduje, że naprawdę boi się przyszłości. Może być tak, że Platforma, robiąc chamówkę w komisji śledczej, ponosi stratę, ale Tusk zdaje sobie sprawę, że straty byłyby jeszcze większe, gdyby prawda wyszła na jaw.

Możliwa jest przyjaźń w polityce?
Jest bardzo trudna, bo do polityki trafia specyficzna kategoria ludzi.

Jaka?
Ludzie bardzo ambitni. Raczej mało kto zostaje na siłę posłem, senatorem czy ministrem. Więc o przyjaźnie w polityce jest bardzo trudno, tym bardziej te, które się ma.
Schetyna będzie teraz chciał przejąć Platformę?
Wszystko pcha go w tę stronę. Przecież on w istocie stworzył tę partię. Skutecznie wyeliminował wszystkich rywali Tuska: Olechowskiego, Płażyńskiego, Gilowską, Piskorskiego i Rokitę. Lista osób, które potraciły głowy, bo przypadkiem mogły wyrosnąć ponad Tuska, jest dość długa. Więc Schetyna ma poczucie, że skonstruował wielką machinę polityczną, którą ktoś mu zabrał. Dlatego nie odpuści.

To dlaczego Tusk poszedł na taki konflikt ze Schetyną?
Właśnie zadaję sobie to pytanie. Co takiego musiało się stać, że w roku wyborczym Tusk sobie pozwolił na otwarty konflikt ze Schetyną. Przecież te wszystkie wypowiedzi "chłopaki nie płaczą" są dla Schetyny policzkiem. Trzeba znać Schetynę, żeby wiedzieć, że ten facet po takich tekstach chodzi po ścianach z wściekłości. A Tusk przy wszystkich swoich dobrych i złych cechach na pewno jest politykiem cynicznym. On nie podejmuje decyzji z porywu serca, tylko kalkuluje, co mu się opłaca. Więc co musiało się stać między nimi, że Tusk uznał, że bardziej mu się opłaca trzepnąć Schetynę.

Co to mogło być?
Nie wiem. Miałem dość dobre relacje osobiste z premierem Tuskiem i ze Schetyną, jestem z nimi na ty od wielu lat, ale oni się zmienili.

Na gorsze?
Tak. Pamiętam liberałów jako naprawdę fajnych chłopaków, z którymi dobrze się nie tylko piło wódkę, ale przede wszystkim rozmawiało. Do pewnego momentu naprawdę miałam poczucie, że z Tuskiem wiele mnie łączy, w sprawach dotyczących modernizacji Polski, standardu życia publicznego mieliśmy takie same poglądy.

Tusk był fajnym chłopakiem, a teraz kim jest?
Wszystko podporządkował bardzo wąsko pojmowanym ambicjom. Jest zimnym, cynicznym politykiem.

Ugryzł się Pan w język. Chciał Pan powiedzieć: zimnym draniem?
Unikam takich określeń. Słów "drań", "cham" nie powinno się w polityce używać.

Zdiagnozował Pan przeciwnika?
Tak.

I co?
Szansą PiS jest to, że wyborcy PO nie stanowią wbrew pozorom jednolitej grupy. Są bardzo różni. Zresztą sama PO nie jest obozem ideowym. Takie złudzenia miałem pięć lat temu, dlatego byłem gorącym orędownikiem koalicji z PO. Dzisiaj to jest plątanina różnych grup interesów, sama partia jest zakładnikiem gigantycznych ambicji jednego człowieka. Donalda Tuska. PO jest dość wyjałowiona, odstaje od poziomu swojego lidera i mówię to przy całym krytycyzmie do Tuska. To efekt promowania miernot, ordynarnych lizusów albo ludzi z pogranicza kiepskiego show i polityki, jak Palikot czy Niesiołowski.

W PiS już reaktywowało się trio Kurski, Bielan, Kamiński?
Teraz wszystkie ręce potrzebne są na pokładzie. Dlatego wyciszyłem wszystkie moje nie najlepsze relacje z Ziobrą czy Kurskim.
Podczas wyciszania tych relacji przelało się dużo whisky?
Parę kieliszków wina i trochę chińskiego piwa.

Co Pan będzie robił w tej kampanii
Naprawdę dobrze czuje się, wymyślając spoty telewizyjne. Ale nie aspiruję do żadnej formalnej funkcji.

Jak zachowa się Radio Maryja podczas kampanii?
Nie wiem. Nie tylko nie jestem tam zapraszany, ale jestem częstym obiektem ataków niektórych publicystów. Ale sądzę, że wszyscy wyborcy konserwatywni, chrześcijańscy zjednoczą się wokół Lecha Kaczyńskiego.

Kiedy Lech Kaczyński ogłosi, że kandyduje?
Przecież na razie jeszcze nie mamy konkretnej daty wyborów. Nie wiem.

A wyobraża Pan sobie, że prezydent nie wystartuje?
Nie.

Zdarzyło się Panu kiedykolwiek płakać przez współpracę z Lechem Kaczyńskim?
Nie, choć były lepsze i gorsze momenty. Ale nie płakałem.

To jakie były gorsze?

Gdy Piotr Kownacki wystawiał moją godność na dość ciężką próbę.

I wyszło szydło z worka?
Nie chcę o tym mówić. To już zamknięty rozdział.

Dziś otoczenie prezydenta jest optymalne?
Tak. Z prezydentem pracują naprawdę bardzo dobrzy ludzie. Dlatego Lech Kaczyński zyskuje.

Na czele komitetu wyborczego prezydenta stanie Gilowska, na czele sztabu Ziobro?
Zobaczymy, nie zajmuję się tym.

A Władysław Stasiak będzie kandydował na prezydenta Warszawy?
Byłby bardzo dobrym kandydatem.

Tusk naprawdę hamletyzuje, czy wystartować w wyborach ?
Naprawdę realnie waha się, czy wystartować.

Dlaczego?
Zdaje sobie sprawę, że to wcale dla niego tak dobrze nie wygląda. On wie, że może znowu przegrać z Lechem Kaczyńskim.

Skąd o tym wie?
Podejrzewam, że ma taka samą widzę co ja na temat struktury elektoratu, nastrojów społecznych czy dynamiki kampanii wyborczej. On to wie, bo jest mądrym człowiekiem. Kiedyś go bardzo lubiłem, dziś go lubię niestety dużo mniej, bo uważam, że prowadzi złą politykę i zachował się nie w porządku wiele razy.
I dlaczego ten mądry Tusk jeszcze się waha?
Już samo jego kandydowanie jako premiera będzie obarczone dużymi problemami technicznymi. Kierowanie rządem jest wtedy dość utrudnione. Poza tym raz w polskiej historii urzędujący premier kandydował i przegrał ze Stanem Tymińskim. Ma też problem z partią, nie wie, jak załatwić sprawę sukcesji w rządzie i partii. On jest więźniem tej decyzji.

Dla Lecha Kaczyńskiego byłoby lepiej, żeby Tusk kandydował?
Tak. I z punktu widzenia przyzwoitości wobec opinii publicznej pożądana jest konfrontacja pomiędzy Tuskiem a Kaczyńskim.

Kaczyński może ją wygrać?
Tak. Ale każde wybory są obarczone ryzykiem.

Prezydent nie jest już zmęczony?
Ma bardzo dużo wigoru i chęci. On też służy idei, jest wolny od osobistych ambicji. Jest przywiązany do tej wizji Polski, jaką obiecał Polakom, i bardzo wiele zrobił, żeby ją zrealizować.

Który z braci jest lepszym szefem? Jarosław czy Lech?
Wbrew pozorom bardzo się różnią.

Z którym woli Pan bardziej współpracować?
Z jednym i drugim.

Trele-morele. Jeden z braci jest do tańca, drugi do różańca?

W partyjnej czy kampanijnej polityce bardzo lubię pracować z Jarosławem.

Bardziej więc Pan kocha Jarosława czy Lecha?
Dajcie spokój.

Wysłał Pan życzenia ślubne Kazimierzowi Marcinkiewiczowi?

Błagam, o Kaziku nie chcę rozmawiać. Możecie napisać, że tak zareagowałem.

O czym Pan myśli przy szklaneczce whisky?
O polityce. Zapalam wtedy cygaro i myślę o polityce. Wymyślam kampanie.

Lubi Pan cygara?

Bardzo. Kiedyś, przyznam się bez bicia, to był snobizm. Ale teraz naprawdę polubiłem cygara.

Michał Kamiński jest specjalistą od kampanii medialnych PiS. Obecnie jest posłem w Parlamencie Europejskim. Był sekretarzem stanu w kancelarii prezydenta Kaczyńskiego. Odpowiadał za politykę medialną

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Materiał oryginalny: Kamiński: Wolę Millera od Tuska. I wyobrażam sobie koalicję PiS i SLD - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 47

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

D
Dosia

Powinien ten wywiad dokładnie parę razy przeczytać a potem szczerze odpowiedzieć czy wierzy w to co mówi. Bzdety i tyle

h
haberbusch

osiol.

j
jewrej

Wytępimy sierpem, młotem z patriotyzmu i honoru katolicką goj ciemnotę. Genitalia wciąż na krzyżach jako sztukę zawieszamy, prostytutki i lesbijki na Madonny namaszczamy i świat cały z krzyży chrześcijańskich oczyszczamy bo symbole satanistów w szkołach zawiesimy. W gej paradach a nie w szkołach wyćwiczymy tolerancję i z tych gojów katolików Urban z Palikotem i Senyszyn wraz ze Środa zrobią jewrejczyków. By mohery nam skruszały, nie Jezusa a Pottera POkochały, Michnik z TVNem i Polsatem, Super Stacją i Wybiórczą wbija im do pały, lęki trwogi i kompleksy, że narodów jewropejskich są zakałą, bo lesbijkom oraz gejom, dzieci chować, edukować lewicowo zabraniają i skrobanki z eutanazją oraz czary z satanizmem wykluczają. A nasz Owsiak to na WOŚPie milionowy robi Cash, by na Woodstock gojów gonić już zaćpanych i nachlanych. Tarza głupków w szczynach w błocie, tak należy się hołocie. Rządy wielu krajów naszą kasą w poprawności politycznej wciąż trzymamy i lichwiarsko w naszych bankach zadłużamy, obrażanie i pogromy chrześcijan w naszych mediach przemilczamy. Już niebawem TVP i Polskie Radio, Tusekek ze Szmajdzińskim wyRYWINi, Millerowo, Michnikowo i Kwasowo nie spartoli, całkowicie ogłupimy ciemnych goi.

o
obywatel

Cyniczna gra PIS
Kaminski zabiega o ewentualne poparcie lewicy dla Kaczynskiego
Najpierw PO a teraz PIS
Wszyscy zabiegaja o glosy lewicy
Nawet Piskorski chce aby lewica glosowala na Olechowskiego
Nie z nami te numery Kaminski

Gabriel P.
Z tego wywiadu wynika, że M. Kamiński lubi zaglądać do kieliszka / lub kielicha /.
B
Bauer

Niech o koalicji z PiS wypowie się SLD a nie sirota po Lumumbie z PO. Macie swojego solidnego koalicjanta, który przez 2 lata zachowuje się b. poprawnie i tylko się z tak udanego mariażu cieszyć. Ten koalicjant nie robi co ranek konferencji prasowych tylko wrażliwe sprawy załatwia w zaciszu salonowym. Boli Was TVP. Jakoś SLD nie skarży się na tę koalicję tylko garnie do siebie co może. Natomiast pachołki Korniszonka próbują przemycać do narodu śmierdzące bąki o zawirowaniach w tej koalicji. A ja widzę, że SLD całkiem dobrze sobie radzi w TVP Info i nie narzeka.

a
ass

Nikt z PiSem nie wejdzie w żadną poważną "koalicję", bo wiadomo, ze wszystkich wyrolują. Kamiński próbuje nam wmówić, ze oni mogą sobie WYBIERAĆ koalicjanta, ale to nieprawda, bo PiSowi nikt już nie zaufa. Żadne spółki z PiSem nie wychodzą. SLD już to odczuwa w TVP. Raz się dali skusić - więcej powtórek nie będzie.

W
Wieśniak

Kumo i Kumie z PO-lskiej Partii Korniszonka nie podniecajcie sie tak bardzo. Radzę sięgnąć pamięcią w tył gdy Merem Lublina był Deptak obecnie rajca PO. Wtedy koalicja z SLD to rzecz koszerna czy trefna.? Wieszali na Deptaku Ci z opozycji psy a On nic tylko zrobił swoje. Poustawiał swoich w Ratuszu tak, że przeżyli Pruszkowskiego nadając cały czas na Niego do prasy i TVP Lublin. Przeżyją i Wasilewskiego też cały czas nadając różne plotki, żeby Go pokąsać (wybory już blisko i można startować po raz 3-ci). Nie wierzę, że sprawa "taxi" to nos gazet. Aktualnie w Urzędzie Marszałkowskim jest koalicja PO, PSL i SLD i jest porządek. W prawdzie chełmski ale jest a nie kłótnie i stanie w miejscu. Piszecie o Napieralskim a czego nie o Cimoszence ( ten sam, którego tatunio służył w Informacji LWP - najbardziej zbrodnicza instytucja w PRL ) i Olejniczaku. Czyli jak w tym przysłowiu: " zobaczyć okruch w obcym oku a belki w swoim nie". Takich realnych a nie zapowiadanych w wywiadzie przykładów można mnożyć ale po co. Najwięcej do powiedzenia będą mieli wyborcy i w Nich nasza a nie "nasia" nadzieja. PiS jeżdził do Torunia - super żle. Tusk ze swoja komandą jeżdził do Łagiewnik - super dobrze. A w telewizji powiadali ( usia siusia ), że Sienkiewicza wycofali z Polskich szkół bo za bardzo patriotyczny a to On dał nam filozofię Kalego. Może lektur niepoprawnych politycznie już w szkołach nie będzie ale duch Kalego cały czas krąży w okolicach POmiotów z jedynej wielkomiejskiej Komandy Korniszonka. Rej w niej wiodą miedzy innymi : 85 letnia skleroza ksywa Profesor co cały czas klepie jak dawno zdarta i zacinająca płyta winylowa i Appelbaumek Sikor- Sikorski jego następca i uczeń. Proszę sięgnąć do archiwum co o Nim ( Sikorze) pisano w: Wybiórczej, nie, trybunie gdy Appelbaumek był ministrem w rządzie P. Olszewskiego a co te same piśmidła piszą teraz. Wtedy walczył o Polskę teraz o "unsere" i "nasich". A E. Kazan w swoim dziele "Układ" napisał taką krótką mądrość: " człowiek, żeby się zmienił musi najpierw umrzeć ". Appelbaumek nie umarł a się zmienił i to wg poprawnych na super dobrze. To już wyższy stopień abstrakcji. Cześć żegnam PO-wską wieś.

p
pablo55

Nie wiem z kogo jest 2. cytat, ale nie z mojej wypowiedzi.
W ramach róznie uprzejmiej odpowiedzi mogę napisać, że na szczęście znakomita mniejszość dała się uwieść tej przaśnej i zaściankowej partii, jaką jest PiS.
A jeśli wam z tow. Napieralskim po drodze - wasz wybór. Na szczęście większość (a to ona zdecyduje) nie da PiSowi drugiej szansy na rządzenie. Stąd te podchody pod komuchów, bo skoro Kaczor nie będzie mógł rządzić sam, to chciałby razem z Napieralskim. Tyle przy Napieralskim pozostał już tylko sam pokomunistyczny beton.
Teraz wiem, gdzie pragnie stać Kaczyński. Tam, gdzie stało ZOMO.

g
góral

Za to, że mają kota i ukradli księżyc.
To ci dopiero złodzieje?

m
mgr Żuk

[cyt]jest w ciąży na zdięciu ma taki duży brzuch.[/cyt] Kamiński nie jest w ciąży. On ma poprostu taki duży brzuch i zawsze jest spocony.

p
polo

- delikatnie mówiąc.
Raz PiS jest faszystowski, wstrętnie prawicowy i katolicki, a innym razem bolszewicki dążący do hegemonii kościoła i religijnego zniewolenia Polaków, broniący krzyża oraz bolszewicko - faszystowsko antysemicki.
Cyt 1:"Obie partie są bolszewickie, populistyczne, proletariackie, socjalistyczne i obie chciałyby złapać społeczeństwo za twarz, tylko w trochę inny sposób".
Cyt 2: "życie społeczeństwa przeniesie się w czasy hegemonii kościoła" - ( po wyborze Kaczyńskiego)
Skąd bierze się takie pomieszanie?
Większość Polaków o cechach michnikoidalnych jest już tak wytrasowana, że działa na zasadzie odruchu Pawłowa.Nie potrafi samodzielnie myśleć.
Gryzie tylko na wyraźny rozkaz.
Wczoraj: Bierz faszystów!
Dzisiaj: Bierz bolszewików!
Juro: Bierz katola!
Ciekawe jest to, że rozkaz pada od byłych i obecnych bolszewików i żydobolszewików. Zdrajców, służących Moskwie i Berlinowi.
Ale cóż. W Polsce dobrze wytresowany i genetycznie zmodyfikowany homosowietikus jest wszechobecny i ma się całkiem dobrze.
Przyznaje, że mam niezły ubaw czytając niektóre komentarze.

s
sebastian

Tuska to lubią tylko bezmyślni on tylko gra w piłke ,jeżdzi na wczasy i sprzedajA z POnawet złoża ziemi (jak pisała prasa) Polskiej

s
sebastian

Tuska to lubią tylko bezmyślni on tylko gra w piłke ,jeżdzi na wczasy i sprzedajA z POnawet złoża ziemi (jak pisała prasa) Polskiej

w
wyborca

jest w ciąży na zdięciu ma taki duży brzuch.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3