reklama

Karol Mackiewicz (Górnik Łęczna): Jestem zawodnikiem, który woli grać o coś, a nie tylko o pietruszkę

KKZaktualizowano 
fot. Górnik Łęczna
Rozmawiamy z Karolem Mackiewiczem, nowym skrzydłowym Górnikiem Łęczna, który dołączył do klubu na początku lipca po transferze z pierwszoligowych Wigier Suwałki.

Zaraz po podpisaniu umowy z Górnikiem powiedziałeś, że ważny jest dla ciebie fakt, że klub bardzo chciał cię sprowadzić. Właśnie dlatego podpisałeś tu kontrakt?
Zgadza się. Miałem inne propozycje, choćby z I. ligi i rozmawiałem wstępnie z pewnym klubem, ale to Górnik był najbardziej zdeterminowany. Trener, dyrektor sportowy i prezes - każdy z nich był pozytywnie nastawiony i pozostawał ze mną w kontakcie. Dla mnie to impuls, dzięki któremu łatwiej się tu zaaklimatyzować. Jest łatwiej, jeżeli wiesz, że ktoś na ciebie liczy i cię chce. Górnik dawał bardzo jasne sygnały, że przydałbym się w klubie, a ja nie zamierzałem też zbyt długo zwlekać z decyzją. Dzięki temu wiedziałem, że Łęczna to dla mnie dobre miejsce.

Nie traktowałeś tego transferu jako zjazd? W ostatnich latach grałeś na wyższym poziomie rozgrywkowym.
To prawda, ale nie traktuję tego jako zjazd. Chciałem pójść do zespołu, który będzie o coś grał. Wigry Suwałki, w których występowałem w poprzednim sezonie, walczyły o utrzymanie. Większość meczów wyglądała tak, że to my się broniliśmy. A ja, jako skrzydłowy żyję z gry ofensywnej. W drużynie z Suwałk miałem z tym duży problem. Wydaje mi się, że Górnik jest dla mnie dobrym miejscem, bo będziemy faworytem większości spotkań. Na pewno będziemy grać dużo ciekawiej w ofensywie niż Wigry, więc i dla mnie będzie się więcej działo na boisku. Tego też szukałem przy wyborze nowego klubu. Dla mnie to być może minimalny krok w tył, ale jeśli chodzi o infrastrukturę i organizację klubu, to jest to Ekstraklasa. Wiele klubów mogłoby pozazdrościć warunków Górnikowi. Dla mnie ważne też jest to, że ten klub ma cel: chce wrócić do wyższej ligi. Bardzo chciałbym w tym pomóc. Jestem zawodnikiem, który woli grać o coś, a nie tylko o pietruszkę. Dla mnie to bardzo ciekawe przeżycie i może mi tylko pomóc w dalszej karierze.

Nie odstraszało cię to, że w ostatnich sezonach w Górniku dosyć często gruntownie przebudowywano skład? Były częste rewolucje w kadrze, brakowało stabilizacji.
Najlepsze kluby słyną z tego, że mają stały skład, a zmiany są jedynie kosmetyczne. To się buduje latami. Rozmawiałem z trenerem, on powiedział mi, że szkielet zespołu został zachowany i teraz chce do niego dokooptować poszczególnych zawodników. Wydaje mi się, że wielkiej rewolucji latem nie było. W Suwałkach było jednak chyba ze dwa razy gorzej, bo tam się wymienia po 20-25 zawodników. Łatwiej jest, gdy drużyna tworzona jest już przez rok lub dwa lata. Uważam, że w Górniku jest wielu doświadczonych zawodników z potencjałem, którzy potrafią dopasować się do różnej taktyki. Myślę, że nie będziemy mieli z tym problemu. W drużynie, klubie i jego otoczce widzę duży potencjał. Szukam plusów, a nie minusów, bo bywałem już w gorszej sytuacji. Nie mam na co narzekać.

Trener Kiereś mówił przed sezonem, że chce mieć w drużynie nowych skrzydłowych, bo ma wobec nich określone oczekiwania. Z pewnością już wiesz jakie?
Oczywiście rozmawiałem z trenerem, mówił mi o celach na ten sezon i o tym, czego ode mnie wymaga. To są rozmowy, które jednak powinny pozostać w szatni i między mną a trenerem. Mogę jedynie powiedzieć, że dam z siebie tyle, ile będę w stanie. Myślę, że Górnik to drużyna, w której będę mógł pokazać swoje umiejętności. Grałem już w dwóch sparingach i styl gry naszego zespołu, z częstymi zmianami stron i rozrzucaniem piłek na boki, mi pasuje. Myślę, że przydam się tej drużynie.
Zaczęło się jednak niefortunnie, ponieważ w pierwszym swoim sparingu w Górniku doznałeś urazu.
Zderzyłem się z kolegą z drużyny przy próbie strzału. Nie chcieliśmy ryzykować, więc przez dwa dni odpoczywałem od gry. Później musiałem się dobrze wdrożyć w trening i do drużyny, bo późno zacząłem przygotowania. Trenowałem indywidualnie, ale to nie to samo.

Znałeś któregoś z zawodników Górnika przed przyjściem do łęczyńskiego klubu?
Aron Stasiak grał ze mną w Wigrach Suwałki przez rundę jesienną w poprzednim sezonie. Znam też Kamila Pajnowskiego, z którym trenowałem w pierwszym zespole Jagiellonii Białystok. Z Pawłem Baranowskim znamy się z okolic Suwałk, graliśmy przeciwko sobie wiele meczów. Do Górnika dołączył niedawno Leandro, z którym rozegrałem dużo meczów na poziomie Ekstraklasy. Jest więc kilka znajomych twarzy, mam z kim porozmawiać. Już się zaadaptowałem w Górniku, z większością chłopaków zamieniłem po kilka zdań. Wszystko jest na bardzo dobrej drodze.

Herosi 2020. Kalendarz charytatywny z kadrowiczami.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3