Kibice żużla chcą większego porządku na trybunach stadionu. Nie wszyscy zajmują miejsca przypisane do biletu

Krzysztof Nowacki
Krzysztof Nowacki
Wojciech Szubartowski
W środę wieczorem rozpocznie się sprzedaż biletów na finałowy mecz żużlowców Motoru ze Spartą Wrocław. Klub zapewnia, że zwróci większą uwagę na problem nieprzestrzegania przez niektórych kibiców numeracji miejsc na stadionie. Część fanów lubelskiej drużyny alarmuje, że nie może usiąść na miejscu wskazanym na bilecie.

Wejściówki na mecze żużlowców sprzedawane są poprzez serwis internetowy i przypisane są do konkretnego krzesełka na trybunach stadionu przy Al. Zygmuntowskich. Zainteresowanie meczami jest jednak tak duże, że na obiekcie trudno jest zapanować nad przemieszczaniem się fanów.

Duża część kibiców zajmuje dowolne miejsca na stadionie, na czym cierpią osoby, które chcą usiąść na miejscu przypisanym do ich biletu. „W ostatnią niedzielę dochodziło do wzajemnych awantur, wyzwisk, itp. w związku z tym iż bilety na mecze żużlowe są sprzedawane na konkretne miejsca. Część kibiców tego nie uznaje i wyznaje zasadę, kto pierwszy ten lepszy, czyli mamy zajmowanie miejsc na które dane osoby nie mają biletów co w sytuacji, że jest więcej kibiców na stadionie niż miejsc tworzy sytuacje konfliktowe” - napisał do nas jeden z kibiców.

„Na finale może zabraknąć cierpliwości niektórym i awantura gotowa. Warto nadmienić, że na koronie stadionu nie ma żadnych porządkowych” - zwraca uwagę.

Problem z zajmowaniem niewłaściwych miejsc znany jest klubowi, który potwierdza, że kibice powinni respektować numerację znajdującą się na biletach. - Trochę jest z tym zamieszania i na pewno będziemy musieli z tej sytuacji wyciągnąć wnioski – przyznaje Piotr Więckowski, wiceprezes Motoru.

- Prosimy kibiców o wyrozumiałość. To końcówka sezonu, zainteresowanie naszymi meczami jest olbrzymie. W takich sytuacjach prosimy o interweniowanie u ochrony. Jako organizatorzy mamy wiele działań związanych z zawodami, natomiast porządku na trybunach pilnuje ochrona. Jako zarząd będziemy rozmawiać z firmą ochroniarską i podkreślimy, że potrzebna jest większa uwaga – dodaje Piotr Więckowski.

O problemie z zajmowaniem miejsc kibice dyskutują między sobą w internecie. „Pierwszy raz miałem sytuację, że ktoś siedział na moich miejscach z biletu, a na prośbę o to, żeby się ludzie przesiedli oburzyło się pół sektora i teksty w stylu "paaanie pierwszy raz na żużlu jesteś?".. skandal” - opisał swoją sytuację jeden z fanów.

Nie wszyscy też wierzą w skuteczność ochroniarzy. „Niestety w realiach naszego stadionu droga ze środka sektora na jego szczyt, znalezienie stewarda i zejście z nim z powrotem na środek sektora jest po prostu nierealne” - uważa jedna z osób.

Niestety, duża część kibiców preferuje siadanie w dowolnym miejscu, bez oglądania się na numerację krzesełek. „Przyszedłem na trybuny 45 minut przed meczem i był taki armagedon, że do głowy by mi nie przyszło poszukiwanie miejsca umieszczonego na bilecie. Tym bardziej, że dwóch moich współtowarzyszy miało miejsca w innych sektorach. Siedliśmy tam, gdzie było wolne i wszystko” - napisał jeden z forumowiczów.

BILET ZA KREW

Sprzedaż biletów na niedzielny mecz z Betard Spartą Wrocław rozpocznie się w środę o godz. 20. Wejściówki dostępne będą w serwisie internetowym eventim.pl. Bilet normalny kosztuje 70 zł, ulgowy 50 zł, a na trybunę główną 140 zł. Jedna osoba będzie mogła zakupić maksymalnie cztery bilety.

Wejściówkę na mecz finałowy zdobyć można również oddając krew w Regionalnym Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Lublinie. Od środy do soboty bilety czekają na osoby, które oddając krew podadzą hasło: #jedziemydalejlaczynaskrew.

- Przekazaliśmy pulę biletów, ponieważ przy okazji walki o złoty medal chcemy zrobić też coś dobrego – tłumaczy Piotr Więckowski.

To kolejna wspólna akcja lubelskiego klubu i RCKiK. - Przed meczem półfinałowym bilety odebrało 240 osób, które na hasło oddały ponad 100 litrów krwi. Liczymy, że i tym razem rozejdzie się komplet wejściówek – mówi Paweł Filip, z działu promocji i marketingu RCKiK w Lublinie.

- Z klubem współpracujemy już od kilku lat. Klub nie tylko przekazuje bilety, ale w przerwie między biegami także mówi o krwiodawstwie i podsumowuje akcje. Żużel, to niebezpieczny sport i nigdy nie wiadomo, kiedy ktoś będzie potrzebował krwi. Dlatego dzisiaj zachęcamy biletem, uświadamiamy ludziom, którzy może jeszcze nie zdają sobie sprawy, jak jest to ważne i mamy nadzieję, że w przyszłości znowu przyjdą oddać krew. Pamiętajmy, że krwi nie wyprodukujemy, ani je nie zastąpimy – podkreśla Paweł Filip.

Mecz Motoru Lublin z Betard Spartą Wrocław rozpocznie się przy Al. Zygmuntowskich w niedzielę, 19 września, o godz. 19.15.

Fani żużlowców Motoru świętowali awans do play-off! Zobacz l...

Kibice świętowali na stadionie awans żużlowców Motoru Lublin...

Tokio Raport - rozmowa z Lucyną Kornobys

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
g
A ponadto oprawa zawodów to żenada, byle odwalić, muzyka byle jaka brzęczy w tle. Pan spiker nie raczy podawać czasów wszystkich biegów. W myśl zasady, że i tak mamy komplet widzów, więc po co się starać. Nic jednak nie jest drogi klubie na zawsze.
Dodaj ogłoszenie