reklama

Koleżanki miały ojców, a ja nie

Ewa CzerwińskaZaktualizowano 
Z Danutą Malonową, prezesem Rodziny Katyńskiej w Lublinie, rozmawia Ewa Czerwińska.

Rosja nie uznaje tragedii katyńskiej za ludobójstwo, nazywa ją zbrodnią pospolitą ze znamionami ludobójstwa. Co czuje Pani, córka oficera zamordowanego w Katyniu?
Jest mi przykro. Prawo mówi, że zbrodnia wojenna, zbrodnia przeciwko ludzkości i zbrodnia ludobójstwa nie ulegają przedawnieniu. I to jest znamienne, najważniejsze. O zbrodni katyńskiej mówimy 20 lat, że to ludobójstwo. I oczekujemy, żeby ją tak oficjalnie nazywać. Już w czasie procesu norymberskiego ówczesny Związek Radziecki oskarżał Niemcy, w imieniu wszystkich zachodnich państw, o zbrodnie dokonane w czasie II wojny światowej - także o zbrodnię katyńską - nazywając je po imieniu: ludobójstwo. Ale Rosja boi się tego słowa, bo gdyby przyjęto taką kwalifikację, musiałaby zadośćuczynić materialnie rodzinom pomordowanych.

Rodziny czekają na to zadośćuczynienie?

Właśnie nie. Obecnie pracuje komisja polsko-rosyjska do spraw trudnych i właśnie jej Federacja Rodzin Katyńskich przedstawiła oczekiwania dotyczące wyjaśnienia sprawy Katynia do końca. Jednocześnie zadeklarowaliśmy, że jako federacja nie będziemy się upominać o zadośćuczynienie finansowe. Parlament polski również nie nazwał tej zbrodni ludobójstwem, tylko zbrodnią ze znamionami ludobójstwa. Taki gest pojednawczy wobec sąsiada.

Ale niedoceniony. Duma i tak się oburzyła.
Owszem. Władza w Rosji nie przyjmuje nawet określenia zbrodnia wojenna. Nazwała tragedię katyńską zbrodnią pospolitą, już przedawnioną. Trudno nam się z tym pogodzić. Sprawa jest delikatna. Z jednej strony czujemy wielki ciężar tragedii, z drugiej myślimy o dniu dzisiejszym.

Jaka była historia Pani ojca?

Był oficerem, a przed wojną uczył w szkole pod Bychawą. W sierpniu 1939 roku został powołany do VII pułku piechoty legii amerykańskiej w Równem. Wiem, że walczył na szlaku Tomaszów Mazowiecki - Tomaszów Lubelski. Dostał się do niewoli sowieckiej i obozu w Kozielsku. Przesłał stamtąd jedną wiadomość: że jest zdrów i że się zobaczymy. Nie wrócił. Zostałyśmy z mamą bez środków do życia. Pomagali nam nauczyciele. Wróciłyśmy do Lublina. Mama podjęła pracę w niemieckiej firmie Var, żeby - jako żona oficera - uniknąć wywiezienia na roboty do Rzeszy. Pamiętam ten dzień w 1943 roku: mama przyniosła do domu gadzinówkę "Nowy Głos Lubelski" z listą zamordowanych w Katyniu podaną przez Niemców, a tam nazwisko - Marian Mirzołębski.

Ile Pani miała wtedy lat?

Miałam pięć lat i pamiętam, jak wpadła do domu z rozpaczliwym krzykiem, że tata nie żyje. Po wojnie wystąpiła do ZUS o rentę dla mnie, do tego potrzebny był akt zgonu. Wszystkie rodziny zamordowanych oficerów dostały wówczas akt zgonu z datą 9 maja 1946 roku, z adnotacją, że śmierć nastąpiła w miejscu zamieszkania. Zawsze czułam się gorsza, bo koleżanki miały ojców, a ja nie. To trauma, która pozostaje na całe życie.

Wobec takich historii jak Pani wszelkie kompromisy, nienazywanie zbrodni katyńskiej po imieniu, ta cała oględność, którą wielu nazwałoby kłamstwem, wydaje się bezczelnością.

A może jest w tym pewna odpowiedzialność za młode pokolenie, dla którego chcemy życia w pokoju. 50 lat temu nie spodziewaliśmy się, że zbrodnia katyńska w ogóle wyjdzie na światło dzienne, dziś możemy mieć nadzieję, że na nazwanie jej ludobójstwem też przyjdzie czas.

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3