Konflikt na Politechnice Lubelskiej. W tle oskarżenia o mobbing

Tomasz Nieśpiał
Tomasz Nieśpiał
Łukasz Kaczanowski/archiwum
Udostępnij:
Pracownicy Politechniki Lubelskiej oskarżają byłą kierownik Centrum Sportowego o mobbing. – To oszczerstwa. Nie mam sobie nic do zarzucenia – deklaruje kobieta.

- Poniżanie, szykanowanie, wyzywanie, lżenie pracowników – tak o działaniach byłej już kierownik Centrum Sportowego Politechniki Lubelskiej mówią jej niedawni podwładni. Grupa pracowników twierdzi, że współpraca z szefową Centrum Sportowego przez wiele miesięcy nie układała się dobrze. Według nich na porządku dziennym było przenoszenie pań sprzątających podległych kierownikowi na inne obiekty „w celu zastraszenia pozostałych pracowników”. – Jakim cudem ta osoba dalej pracuje na uczelni? Dlaczego jest kryta przez władze? – dziwią się pracownicy politechniki, którzy odsłonili przed nami kulisy swojej pracy na uczelni.

Komisja pod przewodnictwem prorektora

Sprawa trafiła do władz Politechniki Lubelskiej już kilka miesięcy temu. Jak informuje Iwona Czajkowska-Deneka, rzecznik prasowy uczelni, 24 maja pracownicy ówczesnego Centrum Sportowego, którzy uznali, że zostali poddani mobbingowi, zgłosili ten fakt pisemnie do rektora prof. Zbigniewa Patera.

- Sparaliżowało mnie kiedy się o tym dowiedziałam – przyznaje w rozmowie z Kurierem była kierownik Centrum Sportowego. Kobieta zastrzegła, by w artykule nie podawać jej nazwiska. - Te wszystkie zarzuty mają charakter oszczerczy. Nigdy nie dostałam żadnego sygnału, że ktoś jest niezadowolony z mojej pracy. Nigdy nie popadłam w konflikt z pracownikami, nikomu nie odmówiłam też pomocy – przekonuje kobieta. Zapewnia też, że nigdy nie przenosiła pracowników na inne miejsca pracy. - Nie miałam takich kompetencji – tłumaczy. Relacje ze współpracownikami ocenia jako „bardzo dobre”.

31 maja rektor Politechniki Lubelskiej powierzył wyjaśnienie sprawy specjalnie w tym celu powołanej komisji antymobbingowej. W skład komisji weszli przedstawiciele m.in. związków zawodowych, działu spraw osobowych, społecznych inspektorów pracy. Na czele komisji, która pracowała do końca września, stał prorektor ds. studenckich dr hab. inż. Paweł Droździel. W tym czasie przesłuchano 18 świadków, którzy opowiadali o relacjach z kierownik Centrum Sportowego od 2016 roku. Swoją wersję zdarzeń zaprezentowała też sama zainteresowana. - Przedstawiłam merytoryczne dowody przeciwko sformułowanym wobec mnie zarzutom – mówi Kurierowi kobieta.

Był konflikt, nie mobbing

30 września do rektora Politechniki Lubelskiej trafił protokół z przeprowadzonego przez komisję postępowania. - Komisja stwierdziła, że sytuacja jest konfliktem między pracownikami, a nie mobbingiem w rozumieniu art. 94 Kodeksu Pracy – informuje rzecznik lubelskiej uczelni.

Przepis na który się powołuje stanowi, że „mobbing oznacza działania lub zachowania dotyczące pracownika lub skierowane przeciwko pracownikowi, polegające na uporczywym i długotrwałym nękaniu lub zastraszaniu pracownika, wywołujące u niego zaniżoną ocenę przydatności zawodowej, powodujące lub mające na celu poniżenie lub ośmieszenie pracownika, izolowanie go lub wyeliminowanie z zespołu współpracowników”.

Iwona Czajkowska-Deneka nie precyzuje jednak co zdecydowało o takim rozstrzygnięciu sprawy.

- Ustalenia komisji objęte są klauzulą tajności – tłumaczy rzecznik politechniki. Ale dodaje, że aby wygasić konflikt rektor nie przedłużył umowy pani kierownik na dalsze zarządzanie obiektami sportowymi.

Oskarżana o mobbing kobieta nie jest już kierownikiem Centrum Sportowego Politechniki Lubelskiej. Jednostka została rozwiązana. Pozostaje jednak pracownikiem uczelni. Jest wykładowcą Studium Wychowania Fizycznego. - Zanim wpłynęły wobec mnie oskarżenia, zwróciłam się do władz uczelni o rozwiązanie umowy za porozumieniem stron. Uznałam, że moja misja została wykonana – wyjaśnia. I dodaje: - Do pracy przychodzę z podniesioną głową. Nie mam sobie nic do zarzucenia – zapewnia.

W 2018 r. na Politechnice Lubelskiej wprowadzono politykę i procedury antymobbingowe. - Dodatkowo, władze uczelni zastanawiają się nad powołaniem instancji mediatora akademickiego, który wskazywałby osobom zainteresowanym możliwe sposoby wyjścia z konfliktu i rozwiązania problemu – podkreśla Iwona Czajkowska-Deneka.

Międzykulturowe relacje mieszkańców Kazachstanu

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie