Koniec marzeń o łupkowym eldorado na Lubelszczyźnie

Piotr Nowak
Marcin Kańtoch
Pola uprawne, nowe drogi i wodociągi oraz zaplombowane szyby. Tyle pozostało po pogoni za gazem łupkowym w województwie lubelskim. Zagraniczne koncerny już dawno się wycofały i to nie tylko z regionu.

- Sprzęt zwinęli, a szyb zaplombowali - przyznaje Zbigniew Naklicki, wójt Suśca, gdzie gazu łupkowego szukała spółka Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo. - Emocje powoli opadają - dodaje Wiesław Pikuła, wójt Cycowa.

W Cycowie amerykańskie przedsiębiorstwo Marathon Oil rozpoczęło wiercenia z końcem 2011 r. Podczas prac w Zagórzu zapaliła się tzw. świeczka, co w żargonie górniczym oznacza, że spod ziemi zaczął się wydobywać gaz. Wkrótce jednak okazało się, że przepływ jest za mały, żeby liczyć na zysk. W 2013 r. do poszukiwań na terenie gminy dołączył polski Orlen Upstream. - Ostatni otwór w Stręczynie robotnicy wywiercili w 2013 r. Na wyniki badań czekamy nadal - mówi wójt Cycowa.

Wcześniej, bo jeszcze w 2014 roku, skończyły się poszuki-wania w Majdanie Sopockim w gminie Susiec. Pierwotnie miały tam powstać dwa od-wierty poszukiwawcze. Skończyło się na jednym, który wykonał amerykański Chevron. Przez pewien czas przeciwko przedsięwzięciu protestowali mieszkańcy.

Pikieta w Suścu, w odróżnieniu od wcześniejszych protestów w Żurawlowie i Zawadzie, nie powstrzymała koncernu przed wierceniem. Jednak efekty poszukiwań musiały okazać się niezadowalające, skoro w styczniu ubiegłego roku koncern oświadczył, że „zdecydował się przerwać działania związane z wydobyciem gazu łupkowego w Polsce, bo szanse tutaj nie są tak konkurencyjne, jak inne szanse w globalnym portfelu Chevrona”. Koncesję i odwiert przejęło PGNiG. Jednak i polska firma nie zamierza wydobywać stamtąd gazu.

Na wpływy z podatków od firm wydobywczych liczyli też mieszkańcy Stoczka Łukowskiego. Jeszcze w 2014 r. poszukiwania w miejscowości Kisielsk prowadził Orlen. Plac budowy odwiedził nawet ówczesny minister środowiska Maciej Grabowski. Teraz szyb jest likwidowany.

- Inwestor usunął już zbiorniki wodne i płyty dojazdowe, które służyły mu w czasie poszukiwań. Słyszałem zapowiedź, że lada dzień rozbiorą płot i zwrócą działkę właścicielowi - mówi wójt Marek Czub.

Krajobraz po łupkach
Pierwsze wiercenia w poszukiwaniu gazu łupkowego w województwie lubelskim rozpoczęły się w 2010 r. Prace w rejonie Krasnegostawu prowadził amerykański koncern Exxon Mobil. Rok później rekonesans w gminie Wierzbica przeprowadził polski Orlen. Jednak szczyt zainteresowania miał dopiero nadejść.

Optymizm branży wydobywczej wzrósł po ogłoszeniu raportu Państwowego Instytutu Geologicznego. W 2012 r. badacze oszacowali polskie złoża gazu łupkowego na 346 - 768 mld metrów sześciennych. Duża część krajowych zasobów rozciągała się w poprzek naszego regionu, od okolic Garwolina i Ryk, przez Lubartów i Lublin, prawie do Chełma i Krasnegostawu. To dodatkowo zmobilizowało koncerny wydobywcze. W tym samym roku poszukiwania na Lubelszczyźnie rozpoczęły Marathon Oil, Chevron oraz PGNiG. Prace były kontynuowane także w 2013 r. Jeszcze w czerwcu tego roku w województwie było 28 koncesji na poszukiwanie i rozpoznanie gazu łupkowego, przyznanych 10 przedsiębiorstwom. Do początku 2015 r. ta liczba zmalała do 13 koncesji i 4 firm wydobywczych.

Obecnie, według danych Ministerstwa Środowiska, koncesję poszukiwawczą na Lubelszczyźnie posiada jedynie Orlen, ale ostatnie prace zakończyły się w 2014 r. Marzenia o łupkowym eldorado opuszczają nie tylko mieszkańców Lubelszczyzny. Podobne nastroje panują też w innych częściach Polski.

Przykładowo, w powiecie wejherowskim na Pomorzu, gdzie odwierty wykonywały aż trzy różne spółki z Kanady, Wielkiej Brytanii i Polski, od dwóch lat w temacie łupków panuje cisza. Wydobycie na komercyjną skalę nie rozpoczęło się ani tu, ani w sąsiednich powiatach: lęborskim, gdańskim i tczewskim. - Owszem, wiązaliśmy z gazem łupkowym nadzieje na dodatkowe wpływy podatkowe do budżetu, a także na nowe miejsca pracy i rozwój innowacyjny gminy, ale z drugiej strony zdawaliśmy sobie sprawę, że takie plany nie zawsze się udają - zastrzega w rozmowie z Dziennikiem Bałtyckim Roman Rezmerowski, wójt gminy Tczew.

Geotermia zamiast gazu
Na tereny opuszczone przez poszukiwaczy powoli wraca życie. - Ziemięodzyskali rolnicy, którzy obecnie uprawiają tam pola. Po Amerykanach pozostało 4,5 km dobrej drogi i kawałek sieci wodociągowej. Na razie nikt z niego nie korzysta, ale w przyszłości może się przydać - dodaje Wiesław Pikuła, wójt Cycowa. Na łupkowym szaleństwie zyskała też okoliczna straż pożarna, która otrzymała dofinansowanie zarówno od Marathonu, jak i Orlenu.

Około 5 km wyremontowanych dróg zostawiły też po sobie firmy poszukujące łupków w gminie Susiec. Władze samorządowe mają plan, jak prze-kuć łupkowe fiasko w korzyść dla gminy. Dlatego zabiegają o przekazanie im odwiertu poszukiwawczego. - Badania wykazały, że na głębokości 3 km znajdują się złoża geotermalne. Temperatura wody pod ziemią sięga 60 stopni C. To wystarczy do ogrzewania budynków gminnych. Chcielibyśmy też otworzyć baseny geotermalne, które byłyby magnesem na turystów - tłumaczy wójt Zbigniew Naklicki. Dodaje, że realizacja tych planów zależy od zgody PGNiG. Według Piotra Woźniaka, prezesa firmy, gaz łupkowy w Polsce jest obecnie nieproduktywny. Dlatego największa polska spółka poszu-kiwawczo-wydobywcza woli się skupić na innych surowcach, jak ropa naftowa i gaz ziemny. Poszukiwania ma prowadzić we współpracy ze spółką Orlen Upstream, z którą w lipcu br. podpisała porozumienie. To jest też szansa dla Lubelszczyzny, gdzie stwierdzono występowanie błękitnego paliwa. Jego zasoby na terenie powiatów: krasnostawskiego, lubelskiego, łęczyńskiego i świdnickiego Orlen zakończył badać w drugim kwartale. Na wyniki musimy jeszcze poczekać.

Emocje włodarzy, na terenie których znaleziono złoża łupków, opadły, ale nadzieja pozostała. Dobrej myśli jest Marek Czub, wójt Stoczka Łukowskiego. - Gaz jest rozpoznany i pozostał pod ziemią. Technologie jego wydobywania są zbyt drogie, żeby wydobycie się opłacało, ale to się kiedyś zmieni. I wtedy temat łupków powróci.

Wideo

Komentarze 22

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Marianna

pisowcy blokują wszystkie inwestycje zagraniczne?

g
geo

Rozumiem, że chodzi o drogę powiatową nr 2106L. Jeśli tak, powstał plan, że zostanie ona wyremontowana - ale nie z finansów tych, którzy zniszczyli nawierzchnię, tylko z funduszy pochodzących z Twoich podatków.

s
strażak

... no to macie dobrych samorządowców, bo w Minkowicach OU dofinansował... kilkudziesięcioletniego niemieckiego rzęcha dla OSP i zostawił zniszczone kilka kilometrów drogi powiatowej.

d
druhna z OSP

Do miejscowości Nowy Stręczyn gdzie mają otwór badawczy wykonali nakładkę asfaltową na drodze powiatowej 1,5km,600 m z kruszywa na drodze gminnej,dofinansowali do zakupu sprzętu i wyposażenia dla OSP.Nie jest tak źle współpracują ze spolecznością lokalną.

s
szofer

Orlen Upstream wykonał 1.5 km drogi powiatowej nakładką asfaltową w kierunku swojego otworu badawczego,a także z kruszuwa około 600 m drogi gminnej.Ponadto dofinansowali do wyposażenia OSP w pompy,węże i inne niezbędne akcesoria.Dotyczy miejscowości Nowy Stręczyn.

z
z pod remizy

Czyli jak się chce wyegzekwować straty w infrastrukturze drogowej, to można.
Ale mieszkańcy Minkowic, to tylko przed wyborami są dostrzegani przez "władze". Wybory już blisko. Nie pozwolimy sfałszować.

s
szofer

A w Świerszczowie i Zagórzu Marathon Oil odbudował 4 km drogi 16 cm asfaltem.
Pole wrociło do rolników sieją rośliny,a 5tys ton kruszywa zostało na lokalne drogi w tym 600 m drogi z tłucznia wykonanej przez Marathon i 0,5 km wodociagu.

N
Na szczęście

To manipulujący tytuł - to nie były żadne marzenia!!! Chyba, że dla żydo-hameryki.
Nam pozostałoby tylko zatrute środowisko i smród.

l
lube

Taki czas nadejdzie , że będziemy wydobywać gaz z łupkow.

g
gość

TUSEk pod sad

G
Gucio

mamy wodę ?
Polska jest na jednym z ostatnich miejsc w Europie jeśli chodzi o zasoby wody

G
Gość

W minkowicach Upstream rozp droge calkowicie! Powiat i gmina - pełny luz.

l
leon z

Bogu dzięki

O
Ość

daje znać o sobie?

k
kubeba

Podobnie jak u Putina , Bierezowski który prosperował za Jelcyna to już za Putina się jemu nie opłaciło. Tak jest i z polskim gazem

Dodaj ogłoszenie