Koniec rynku pracy pracownika. "To gigantyczna zmiana, która się dokonała"

Maciej Badowski
Maciej Badowski
Sceptycyzm przedsiębiorców przekłada się na deklaracje dotyczące nowych rekrutacji, które planuje zaledwie 9 proc. firm, a co czwarta rozważa redukcje etatów.
Sceptycyzm przedsiębiorców przekłada się na deklaracje dotyczące nowych rekrutacji, które planuje zaledwie 9 proc. firm, a co czwarta rozważa redukcje etatów. Grzegorz olkowski/ Polska Press
Przedsiębiorcy spodziewają się osłabienia gospodarki w tym roku. Niemal połowa jest zdania, że spowolnienie gospodarcze będzie większe niż rok wcześniej. - Co czwarta firma planuje redukcję zatrudnienia, w zeszłym roku takiej odpowiedzi udzieliło 13 proc. badanych firm- tłumaczy w rozmowie z AIP ekspert. Jednocześnie ekspert dodaje, że po raz pierwszy od niemal 9 lat, skończył się rynek pracy pracownika, a przynajmniej pojawiło się jego "zawieszenie".

Jak wynika z wynika z najnowszego „Barometru Polskiego Rynku Pracy” Personnel Service, przedsiębiorcy spodziewają się osłabienia gospodarki w tym roku. Blisko połowa spodziewa się, że spowolnienie gospodarcze będzie większe niż rok wcześniej, a niemal co piąty (18 proc.) uważa, że utrzyma się sytuacja z poprzedniego roku. Tylko co czwarta firma liczy na poprawę.

- Ponad rok po wybuchu epidemii koronawirusa w Polsce można śmiało powiedzieć, że pewne elementy rynku pracy już nigdy nie będą takie same- tłumaczy w rozmowie z Agencją Informacyjną Polska Press Krzysztof Inglot, Prezes Zarządu Personnel Service, ekspert rynku pracy.- Brak pewności co do kolejnych miesięcy wpływa na plany rekrutacyjne, ale też napędza rewolucję technologiczną. Firmy zrozumiały, że muszą wdrażać rozwiązania, które zoptymalizują ich biznes. To oczywiście rodzi zagrożenie utratą pracy dla pracowników- dodaje.

Sceptycyzm przedsiębiorców przekłada się na deklaracje dotyczące nowych rekrutacji, które planuje zaledwie 9 proc. firm, a co czwarta rozważa redukcje etatów. Mniejsze zapotrzebowanie na pracowników powoduje, że deficyt kadrowy przestał spędzać firmom sen z powiek, co dodatkowo potęguje przyspieszająca automatyzacja. Ten trend w swoich branżach dostrzega już 38 proc. firm, a 13 proc. aktualnie ją wdraża, co oznacza 3-krotny wzrost w porównaniu rok do roku.

- Firmy nie planują zatrudniać. Zanotowaliśmy spadek z 17 do 9 proc. Co czwarta firma planuje redukcję zatrudnienia, w zeszłym roku takiej odpowiedzi udzieliło 13 proc. badanych firm- mówi ekspert. - W wynagrodzeniach również mamy duże zmiany. 37 proc. chce utrzymać wynagrodzenia na obecnym poziomie, a 14 proc. obniżyć. 27 proc. planuje podnieść wynagrodzenia ale podyktowane to jest wzrostem płacy minimalnej- dodaje.

Jednocześnie zwraca uwagę na fakt, że nastroje i przewidywania tego, co się będzie działo w dalszej części tego roku są niejednoznaczne, dlatego, jak tłumaczy, firmy "układają się w takim trendzie bocznym".

Jednamy z najważniejszych wniosków płynących z badania jest fakt, że po raz pierwszy od niemal 9 lat, skończył się rynek pracy pracownika, a przynajmniej pojawiło się jego "zawieszenie". - W 2019 roku nie wystarczało pracowników z Ukrainy, zaczęliśmy ich przywozić z Azji. To pokazuje jak bardzo rynek był zdominowany przez pracownika- wylicza Inglot i dodaje, że w tym roku mamy 3 do 6 razy więcej ofert pracy od Polaków, w zależności od regionu, którzy nie wyjechali do pracy za granicę z powodu koronawirusa. - To gigantyczna zmiana, która się dokonała. Moim zdaniem rynek pracodawcy pozostanie na pewno do końca tego roku, a być może nawet do końca przyszłego roku. Jednocześnie możemy stwierdzić, że podczas tej pandemii nic nie jest pewne- wyjaśnia.

Zdaniem eksperta, jedyną rzeczą, która może zmienić układ się w Polsce jest Wielka Brytania i jej tempo szczepień. - W tej chwili dochodzą do 60 proc. zaszczepionych i jeżeli w ciągu najbliższego miesiąca uda im się zaszczepić całe społeczeństwo, to gospodarka i usługi w tym kraju ruszą z kopyta. Wielka Brytania może być tym krajem pierwszego wyboru, jeżeli chodzi o emigrację zarobkową Polaków- prognozuje Inglot.

Kolejnym obszarem, który COVID-19 drastycznie zmienił, bo takich odczytów nie było nigdy, to postrzeganie robotyzacji i automatyzacji. - Do tej pory nie było takiej sytuacji, żeby niemal co piaty ankietowany (18 proc.) wskazuje, że ktoś z jego otoczenia stracił pracę z powodu automatyzacji. Z drugiej strony 38 proc. firm powiedziało nam, że przyspiesza automatyzację, a 13 proc. już ją wdraża w swoich fabrykach, to 3 razy więcej, niż było to w 2020 roku. To istotny wzrost, który przełamał COVID-19- dodaje ekspert.

Inglot tłumaczy, ze rynek pracy w ogóle przeszedł drastyczne zmiany w wielu obszarach. - Runął system benefitów oferowanych przez pracodawców. Jeszcze w 2019 roku firmy prześcigały się w dawaniu tych „bonusów”. Najczęściej były to karty lunchowe, sportowe, wyjazdy, szkolenia stacjonarne. To wszystko się zmieniło przez pandemię COVID-19- mówi.

Po Biedronce czas na Lidla. Kolejna sieć sklepów oferuje tes...

Jak wyjaśnia, obecnie pracownicy twierdzą, że ważne są dla nich szkolenia online, wsparcie psychologiczne, szczepienia, czy na przykład zajęcia online dla dzieci. - To co przez 7 lat było budowane, koronawirus w ciągu jednego roku wywrócił to do góry nogami- mówi.

W jego opinii, COVID-19 zweryfikował system wartości wielu osób. Jak wyjaśnia, przed pandemią ludzie uwielbiali pracę na umowy zlecenia, ponieważ mogli tę pracę dość szybko zmieniać, jeżeli im coś nie pasowało, w ich mniemaniu dawało im ten komfort zmiany pracy, komfort nieposiadania mieszkania, wynajmowania wszystkiego, braku posiadania „minimum bezpieczeństwa”.

- Pandemia pokazała, że jednak fajnie jest posiadać własne mieszkanie, fajnie jest mieć jakiekolwiek oszczędności, a pod tym względem wypadamy najgorzej w UE. Okazało się, że fajnie jest mieć umowę o pracę, a nie umowę zlecenie. Te rzeczy, które nam się wydawały, ze są mało ważne, to w tej chwili okazało się, że wbrew pozorom najważniejsze. Pracownicy nie chcą już otrzymywać wejściówek do klubu sportowego, a w zamian za to wolą poszerzony pakiet medyczny.- podsumowuje.

Będzie wakacyjny boom? Polacy stęsknieni za podróżami

Wideo

Materiał oryginalny: Koniec rynku pracy pracownika. "To gigantyczna zmiana, która się dokonała" - Polska Times

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
AM

"Po raz pierwszy od niemal 9 lat, skończył się rynek pracy pracownika, a przynajmniej pojawiło się jego zawieszenie" - martwią się niemieccy pracodawcy.

Tak, zgadza się, coraz mniej chętnych do zappïërdallania za frajer i najwyższy czas, żebyście przenieśli swoje gööwno-fabryki na Ukrainę:).

https://niezalezna.pl/371795-polacy-zostali-rozjechani-niemiecki-ekspert-zbudowalismy-polske-jako-kraj-taniej-sily-roboczej

https://www.dw.com/pl/kto-zbierze-niemieckie-szparagi-brak-rąk-do-pracy/a-48779492

W
Wiechu

Nie wszedzie jest tak tragicznie. Powiem wiecej, pracuje w Imex logostics i u nas póki co firma kontynuuje swoja strategie. Ludzi ciagle szukaja na rozne stanowiska. Pracy jest ze ho ho. A że rozwoj rozciaga sie na rynek miedzynarodowy to i warunki sa dostosowane do oczekiwań kandydatów. Wszystko oczywiscie zalezy od danego stanowiska. Niemniej firma jest solidna i zaufana

Dodaj ogłoszenie