Niespodziewanie za ponad 680 mln zł MON kupuje śmigłowce w Mielcu. Mimo że priorytetem miały być maszyny, które oferuje PZL Świdnik.

- To dla nas jest bardzo ważny dzień, bo poprzez tego typu zakupy i działania nie tylko wzmacniamy polskie bezpieczeństwo, ale również wzmacniamy polski przemysł. Jest to połączenie strategii rozwoju ze strategią zapewniania bezpieczeństwa - powiedział premier Mateusz Morawiecki i umowa na cztery śmigłowce Black Hawk dla wojsk specjalnych stała się faktem.

Amerykańskie maszyny produkowane w PZL Mielec na Podkarpaciu będą kosztować 683,4 mln zł. To nie tylko koszt samych śmigieł, ale też ich obsługi, doposażenia, pakietu logistycznego i szkoleniowego. Czyli wszystkiego tego, na co też liczył lubelski PZL Świdnik.

Mieleckie zakupy Ministerstwa Obrony Narodowej są zaskoczeniem. O negocjacjach w tej sprawie nic nie było wiadomo, a MON publicznie zapewniał, że priorytetem są raczej śmigłowce dla Marynarki Wojennej. I właśnie na to zamówienie liczył PZL Świdnik. W grudniu ubiegłego roku podlubelska fabryka weszła do finału negocjacji.

Załoga ze Świdnika spodziewała się podpisania kontraktu, ale z nimi, a nie z Mielcem. Dlatego trzeba zrozumieć gorzkie słowa działającego w PZL Świdnik związku zawodowego Sierpień ’80. -Mamy „spełnienie” obietnic przed- i powyborczych - czytamy na związkowym profilu facebookowym i dalej: - Koniec „mydlenia oczu”, a co na to nasz świdnicki poseł? Zapytamy... a jakże...

Tym posłem jest parlamentarzysta PiS Artur Soboń, który w ostatniej kampanii wyborczej zapowiadał walkę o wojskowe kontrakty.

- Dzisiaj możemy gratulować kontraktu zakładowi w Mielcu, jeszcze w tym roku koledzy z Mielca będą gratulować zakładom w Świdniku - mówi dziś poseł.

Czy faktycznie finał negocjacji w sprawie maszyn dla marynarki jest bliski? Tego na pewno nie wiadomo, bo w piątek szef MON Mariusz Błaszczak na pytania dziennikarzy nie odpowiadał. Soboń jest jednak pewien, że oferowana przez PZL Świdnik maszyna AW101 spełni oczekiwania armii i zostanie kupiona dla marynarki.

- Zobaczymy - dodaje jeden z lubelskich polityków Zjednoczonej Prawicy i dodaje: - Mam nadzieję, że umowa zostanie podpisana jeszcze wiosną przed eurowyborami - dodaje i ocenia, że w starciu śmigłowców na razie wygrywają Amerykanie. - Siła lokalnego lobbingu nic nie znaczy. To są rozgrywki międzypaństwowe - dodaje.

AW101 to jeden temat dla PZL Świdnik, drugim jest zamówienie na wielką modernizację sokołów. Rozmowy techniczne mają się zakończyć lada dzień. Zdobycie zamówienia oznaczałoby dla fabryki zajęcie na lata. - Świdnickie sokoły przejdą głęboką modernizację, która uczyni z nich maszyny dla armii na kolejne 30 lat - mówi Soboń.

Dla porównania. Jeśli PZL Świdnik będzie produkował śmigłowce dla marynarki, to nawet można przyjąć, że cena czterech będzie podobna do kontraktu na black hawki, czyli 683 mln zł. Za modernizację sokołów fabryka może dostać około 1,5 mld zł.