Korty w wąwozie bez gospodarza powoli niszczeją

Włodzimierz Spasiewicz
Jest pełnia lata, świetny czas na uprawianie letnich dyscyplin sportowych. Wakacyjnych sportowców jest coraz więcej. Kiedy spaceruję wąwozem Jana Pawła II widzę nie tylko rowerzystów, rolkarzy i dzieci na hulajnogach, ale także miłośników gimnastyki, którym świetnie służą przyrządy poustawiane w kilku miejscach. Siłownie na świeżym powietrzu zdają egzamin, są trwałe, podobnie jak drążki i poręcze, na których ćwiczą bardziej zaawansowani, co widać po ich torsach i mięśniach.

Moją uwagę zwracają jednak dwa korty z gumową nawierzchnią, już przy wyjściu z wąwozu w osiedle Widok. W tenisa gram od ponad czterdziestu lat i ze smutkiem stwierdzam, że kortów w Lublinie jest za mało. Dlatego budowie tych dwóch przyglądałem się z nadzieją. Kiedy już zostały oddane do użytku, cieszyły oko świeżością - zielona nawierzchnia, estetyczne otoczenie; nic tylko brać rakietę do ręki i grać.

I wtedy zaczęły się kłopoty. Korty były miejskie, a więc w gestii urzędu miasta i żeby na nie wejść, trzeba było kupić bilet w kasie MOSiR przy al. Zygmuntowskich. Na dodatek były zamknięte, więc musiał „ktoś” przyjść aby je otworzyć. Sytuację na dwa lata poprawiła dzierżawa ich przez dwóch trenerów tenisa, z którymi można się było umówić telefonicznie na wynajem. Trenerzy jednak zrezygnowali, bo koszty wynajmu były zbyt niskie w stosunku do opłat za dzierżawę i interes był nieopłacalny.

A teraz? Korty, choć niezamknięte, stoją puste. To dziwne, bo można grać za darmo. Jednak gdy nie ma widocznego gospodarza, powoli niszczeją. Zielona farba całkiem się wytarła i boisko wygląda jakby było pokryte papą, a guma ze zmielonych opon brudzi piłki w ciągu pół godziny. Może magistrat przypomni sobie o kortach i znajdzie dla nich opiekuna, który je pomaluje i będzie sprzedawał bilety.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Z
ZZ

Pustoszeją osiedlowe boiska, na których jeszcze niedawno "mecze" rozgrywano nawet po zmroku. Wielkim zaskoczeniem jest spotkanie na beskidzkich szlakach turystów dźwigających plecaki i namioty.. Szkoda, że bryczki dojeżdżają tylko do Morskiego Oka.
Gnuśność rekompensuje nam świat fikcji, w którym jest o wiele przyjemniej i pozornie bezpieczniej.
Boiska i stadiony wkrótce będą straszyć jak porzucone wraki starych aut.

F
Flaszka

to się odda za darmo deweloperowi

Dodaj ogłoszenie