reklama

Kościół wspiera Miodka: Idźcie i nie klnijcie więcej

RedakcjaZaktualizowano 
ks. Marian Gołębiewski
ks. Marian Gołębiewski Tomasz Hołod/POLSKA
Z księdzem arcybiskupem Marianem Gołębiewskim, metropolitą wrocławskim, rozmawia Katarzyna Kaczorowska

W minioną niedzielę w kościołach w całej Polsce odczytano list pasterski biskupów, w którym zajęli się oni... językiem Polaków. Nie bezrobociem, ubóstwem, prawem do życia i godnej płacy za uczciwą pracę, ale naszą codzienną polszczyzną. Skąd taki pomysł?
To bardzo dobrze, że taki pomysł się pojawił i znalazł swój wyraz właśnie w tym liście. Zauważamy proces - i ja również się pod tym podpisuję - pewnej degradacji języka polskiego, która wyraża się przede wszystkim w ogromnej liczbie wulgaryzmów. Wystarczy iść za jakąś grupą młodzieży ulicami jakiegokolwiek miasta czy miasteczka w Polsce i można doświadczyć, jak to wygląda i jaka jest skala. Co więcej, ten język wulgarny dostaje się na scenę. Proszę popatrzeć na niektóre sztuki współczesne grane w polskich teatrach. Aktorzy, i to naprawdę porządni aktorzy, z wielkim dorobkiem, operują takimi wulgarnymi słowami, że ja się za głowę łapię, jak im to przychodzi. Jeśli znani i szanowani ludzie używają takiego języka, to nie dziwmy się, że inni biorą z nich - niestety, ale niedobry - przykład.

Politycy, zdaje się, też nie są wcale lepsi.

Nie są, i co gorsza, często mówią niepoprawnie pod względem gramatycznym czy stylistycznym. Profesor Miodek robi, co może, są też inni językoznawcy, którzy na ten temat się wypowiadają, ale kultura języka zanika, i to na naszych oczach. Dawniej byliśmy zdecydowanie bardziej wyczuleni na dbałość o język, którym się posługujemy, na nieniszczenie go błędami czy - o zgrozo - wulgaryzmami. Pamiętam z czasów, kiedy byłem studentem seminarium, wykłady z homiletyki. Przychodził na nie nauczyciel, który uczył nas ustawiania emisji głosu. Co więcej, ksiądz profesor, który wykładał ten przedmiot, uczulał nas na poprawną wymowę, akcentowanie. Ta dbałość jest dzisiaj wyraźnie w mniejszości i przyznam, że jak słyszę niepoprawny akcent w słowie "Jerozolima" czy "fizyka", to mną trzęsie i ciągle nie mogę się pogodzić z tymi błędami.

Zdarza się Księdzu Biskupowi zwrócić uwagę grupie mijanych młodych ludzi, by nie przeklinali?
Przyznam, że pewne obawy zawsze są, bo przecież mogą mnie tak poczęstować, że zwyczajnie nie będę wiedział, jak się zachować. Ale doświadczyłem za to innej sytuacji. Szedłem kiedyś ulicą we Wrocławiu, przede mną była grupa młodych ludzi, którzy głośno ze sobą rozmawiali, nie szczędząc przy tym przekleństw, i nagle jeden z nich się odwrócił, zobaczył mnie i krzyknął: "O, k..., ale żeśmy wpadli!". To znaczy, że rozpoznał mnie i zrobiło im się wstyd lub może głupio. Mam nadzieję, że wyciągnęli z tego przypadkowego spotkania odpowiednie wnioski.

Księża niechętnie rozmawiają o spowiedzi, ale czy zdarzyło się Księdzu Biskupowi, że usłyszał w konfesjonale wyznanie "przeklinałem"?
Raczej "kląłem" - tak po wiejsku. Oczywiście, że słyszałem.

I wtedy mówił Ksiądz: "Idź i nie klnij więcej"?
Starałem się uczulić na wagę słów, których używamy. Uświadomić, że mogą być jak kamień, głęboko ranić, niszczyć więzi międzyludzkie, pozbawiać szacunku. A przecież to właśnie językiem wyrażamy swój stosunek do innych ludzi. To słowami okazujemy im poważanie, mówimy im o naszej miłości, przekazujemy ważne prawdy, wychowujemy, przechowujemy pamięć i tradycję kultury narodowej. Dlatego też język ojczysty trzeba chronić i trzeba o niego dbać, by nie upadał.

A jeśli ten list odczytany w niedzielę w kościołach to nic innego jak wołanie biskupów na puszczy?
Może i tak być, ale ktoś przecież wołać musi. Poza tym myślę, że nie wołamy sami. Wspomniałem profesora Miodka, który od wielu lat uczy Polaków poprawnej ojczyzny. Godne pochwały jest też katowickie dyktando, które z roku na rok przyciąga coraz większą liczbę uczestników. To pokazuje, że są ludzie, dla których nasza polszczyzna, jak to trafnie ujął profesor Miodek - ojczyzna polszczyzna - nie jest sprawą obojętną i leży im głęboko na sercu. A im głośniej będziemy mówić o dbałości o język, którym mówimy na co dzień, tym większa szansa, że ktoś to wołanie w końcu usłyszy i zastanowi się nie tylko nad tym, co, do kogo i po co, ale i jak mówi.

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Materiał oryginalny: Kościół wspiera Miodka: Idźcie i nie klnijcie więcej - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3