Koszykarki lubelskiej Pszczółki AZS UMCS przegrały wyjazdowe starcie z Wisłą Can-Pack Kraków

SZUPTI
Ukrainka Kateryna Rymarenko zdobyła w meczu z Wisłą Can-Pack Kraków 16 punktów
Ukrainka Kateryna Rymarenko zdobyła w meczu z Wisłą Can-Pack Kraków 16 punktów Łukasz Kaczanowski
Nie było niespodzianki w meczu 16. kolejki Energa Basket Ligi Kobiet. Koszykarki Pszczółki Polski-Cukier AZS UMCS Lublin przegrały bowiem w niedzielę wyjazdowe starcie z ekipą Wisły Can-Pack Kraków 61:81. Najskuteczniejszą zawodniczką w zespole podopiecznych trenera Wojciecha Szawarskiego była Amerykanka Brianna Kiesel, która rzuciła 18 punktów, dodając do tego 6 asyst i 3 zbiórki.

Pszczółka pojechała do Krakowa opromieniona i podbudowana zwycięstwem u siebie z ekipą InvestInTheWest Enea Gorzów Wielkopolski. Mecz rozpoczął się co prawda od celnego rzutu lubelskiej środkowej Nikki Greene, jednak za chwilę Wiślaczki prowadziły już 8:2. Co ciekawe w tym okresie aż 7 oczek rzuciła dla gospodyń rzuciła Hiszpanka Leonor Rodríguez. Niemoc rzutową lublinianek przełamała dopiero w 6. minucie amerykańska rozgrywająca Brianna Kiesel, popisując się efektowną trójką. Kolejne 9 punktów z rzędu zdobyła jednak Wisła i na dwie minuty przed zakończeniem wyszła na prowadzenie 17:5. Premierowa odsłona zakończyła się ostatecznie wynikiem 19:9 dla miejscowych.

Drugą kwartę team z Koziego Grodu zaczął z wielkim animuszem, notując serię 6:0 i przegrywał zaledwie 15:19. W tym okresie udanymi rzutami popisały się Greene, Serbka Dajana Butulija oraz Ukrainka Kateryna Rymarenko. W 15. minucie po rzucie zza linii 6,75 m tej ostatniej strata Pszczółki wynosiła 3 oczka (20:23), podobnie jak 4 minuty później (27:30). Wówczas rzutem za trzy punkty popisała się ponownie Rymarenko. W ostatniej minucie drugiej kwarty Wiśle udało się zdobyć jednak kolejnych 6 oczek i przed zejściem na przerwę drużyna trenera Krzysztofa Szewczyka miała 9 punktów zaliczki (36:27).

Po dwóch minutach gry w trzeciej kwarcie krakowski zespół odskoczył na 40:28, a 25. minucie prowadził już 48:30, po tym jak celnie po raz trzeci w tym meczu za trzy punkty rzuciła Magdalena Ziętara. Lublinianki cały czas walczyły ambitnie, ale to Wisła wciąż znajdowała się na w miarę bezpiecznym prowadzeniu (50:36, 58:38). Przed decydującą kwartą miejscowe wygrywały 60:42 i praktycznie losy tej konfrontacji zostały przesądzone. W czwartej kwarcie gospodynie cały czas kontrolowały wydarzenia na boisku (67:46, 73:51, 76:56), wygrywając ostatecznie 81:60.

Wisła Can-Pack Kraków - Pszczółka Polski-Cukier AZS UMCS Lublin 81:61 (19:9, 17:18, 24:15, 21:18)
Wisła: Rodruguez 20, Russel 13, Conde 13, Canada 11, Ziętara 9, Araújo 4, Żurowska-Cegielska 4, Mujović 3, Jakubiuk 2, Aleksandravicius 2. Trener: Krzysztof Szewczyk
Pszczółka: Kiesel 18, Rymarenko 16, Greene 11, Poleszak 5, Szjatauer 4, Adamowicz 2, Butulija 2, Cebulska 2, Mistygacz. Trener: Wojciech Szawarski
Sędziowali: Ewa Matuszewska Karina Kamińska Agata Maj

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

p
paul

Irena dziś znowu nie zagrała - jestem mocno niepocieszony. Taki świetny transfer, a tu zawodniczka nie wychodzi w ogóle na parkiet - jako jedyna w drużynie...

o
olo

Mamy wyraźnie za wąską kadrę, a tu fb klubowym po tym meczu jeszcze ktoś napisał, że Julia ma ponoć jakiś problem z palcami (wybite, a może złamane?), Nikki z kolei ma podobno problem z mięśniem. Dobrze, że Siedlce przegrały dziś niespodziewanie u siebie z Ostrovią, bo to zwiększa szanse na zajęcie 8 miejsca.

Dodaj ogłoszenie