Koszykarki lubelskiej Pszczółki wygrały wyjazdowy pojedynek z ligowym outsiderem

SZUPTI
Koszykarki Pszczółki Polski-Cukier AZS UMCS Lublin odniosły swoje piąte zwycięstwo w tym sezonie
Koszykarki Pszczółki Polski-Cukier AZS UMCS Lublin odniosły swoje piąte zwycięstwo w tym sezonie Łukasz Kaczanowski
Udostępnij:
Koszykarki Pszczółki Polski-Cukier AZS UMCS Lublin od wyjazdowego zwycięstwa z ekipą Ostrovii Ostrów Wielkopolski 88:67 rozpoczęły rundę rewanżową w rozgrywkach Energa Basket Ligi Kobiet. W zespole podopiecznych trenera Wojciecha Szawarskiego najwięcej punktów zdobyła amerykańska środkowa Nikki Greene, dodając do tego 12. zbiórek. Było to piąte zwycięstwo lublinianek w tym sezonie.

Niedzielna potyczka rozpoczęła się od niespodziewanego prowadzenia gospodyń, które w 6. minucie wygrywały 11:8. Lublinianki po rzutach Amerykanek Brianny Kiesel i Nikki Greene odzyskały jednak prowadzenie, a po kolejnych dwóch minutach wygrywały już 18:13. W tym okresie połowę punktów dla akademiczek zdobyła wspomniana Greene. Wynik pierwszej kwarty jednym celnym rzutem osobistym ustaliła lubelska rozgrywająca Martyna Cebulska (22:17).

Miejscowe nie zamierzały jednak tanio sprzedać skóry i w 12. minucie doprowadziły do remisu po 22. Po przerwie na żądanie wziętej przez trenera Wojciecha Szawarskiego rzutem za trzy punkty popisała się Julia Adamowicz, ale szybko tą samą bronią odpowiedziała dla Ostrovii Katarzyna Motyl. Od tego czasu 11 punktów z rzędu zdobyła jednak Pszczółka, prowadząc w 15. minucie 36:25. Najwyższe 15-punktowe prowadzenie (49:34) przyjezdne osiągnęły w ostatniej minucie drugiej kwarty, a pierwsza połowa zakończyła się ostatecznie wynikiem 51:34 dla Pszczółki.

Po zmianie stron ekipa z Koziego Grodu szybko odskoczyła na 58:39, a w 30 minucie po rzucie Dominiki Poleszak Pszczółka uzyskała najwyższe prowadzenie w tym meczu (70:46). Wynik trzeciej kwarty ustaliła celnym rzutem zza linii 6,75 m debiutująca w zespole Ostrovii Ukrainka Arina Bilotserkivska.

Czwartą kwartę team z Ostrowa Wielkopolskiego rozpoczął od prowadzenia 7:2 i o czas poprosił wówczas lubelski szkoleniowiec. Przerwa poskutkowała, gdyż Pszczółka zdobyła 12 punktów z rzędu i na cztery minuty przed końcem starcia miała aż 28 oczek zaliczki (84:56). Ostrovia zmniejszyła nieco straty w końcowych minutach, a mecz zakończył się ostatecznie 21-punktową wygraną akademiczek.

Ostrovia Ostrów Wielkopolski - Pszczółka Polski-Cukier AZS UMCS Lublin 67:88 (17:22, 19:27, 13:21, 18:18)
Ostrovia: Ossowska 11, Jackowska 10, Bilotserkivska 9, Kaczmarek 9, Jaworska 7, Wajler 6, Nowicka 6, Motyl 5, Joks 2, Podkańska 2. Trener: Mirosław Trześniewski
Pszczółka: Greene 18, Adamowicz 17, Kiesel 17, Mistygacz 11, Butulija 10, Rymarenko 7, Cebulska 6, Poleszak 2, Grygiel. Trener: Wojciech Szawarski

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

p
pablo
Trzeba koniecznie szukać choćby jednego zwycięstwa z zespołem z czołowej siódemki ligi, bo nie jestem wcale taki pewny tego, ze uda się wygrać z Siedlcami w Lublinie różnicą 11 punktów. Pierwsza okazja ku temu będzie z Gorzowem, który podczas najbliższego weekendu rozegra co najmniej jeden mecz w Final Six Pucharu Polski (w piątek zagra z Toruniem), a później w czwartek 24 stycznia gorzowianki rozegrają u siebie spotkanie w EuroCup z silnym zespołem z Lyonu. Pszczółki mają zatem spokojne 2 tygodnie na przygotowanie się do meczu z ekipą z Gorzowa oraz trochę czasu na podleczenie kontuzji i urazów.
J
Jerry
W ostatniej był akurat remis. A gra w defensywie była wczoraj niewiele lepsza niż w ostatnim meczu uwzględniając to, że Siedlce mają jednak znacznie lepsze koszykarki niż Ostrovia. W Siedlcach Pszczółki straciły 82 punkty, a wczoraj 67. Z taką grą w obronie nie będzie czego szukać w meczu z Gorzowem za 2 tygodnie, bo gorzowski klub ma sporo zawodniczek w swoim składzie, dla których zdobycie ok. 20 punktów w meczu nie stanowi dużego problemu przy szwankującej obronie przeciwnika (przykładowo Atkins, Papova, Linskens czy Juskaite).
M
Marko
Bałem się, ale brawa za pewną wygraną od pierwszej do ostatniej minuty. Każda kwarta wyraźnie wygrana. Nie czepiałbym się straconych punktów.
O
Olek
Mam nadzieję że klub rozwiązał z nią umowę.
B
Basketman
Zwycięstwo oczywiście cieszy, ale słabiutki Ostrów, grający zaledwie z jedną zagraniczną koszykarką, rzucił Pszczółkom blisko 70 punktów. Trener powinien chyba porozmawiać ze swoimi zawodniczkami na temat gry obronnej w tym meczu.
r
remek
Nie było dziś w składzie Vrancić - kontuzja czy też klub może rozwiązał z nią umowę?
Przejdź na stronę główną Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie