Koszykarki Pszczółki Polski-Cukier AZS UMCS przegrały z aktualnymi mistrzyniami Polski

SZUPTI
Koszykarkom Pszczółki jak na razie nie wiedzie się w rozgrywkach Energa Basket Ligi Kobiet
Koszykarkom Pszczółki jak na razie nie wiedzie się w rozgrywkach Energa Basket Ligi Kobiet Łukasz Kaaczanowski
Udostępnij:
Koszykarki Pszczółki Polski-Cukier AZS UMCS Lublin ponisły piątą porażkę z rzędu w rozgrywkach Energa Basket Ligi Kobiet, przegrywając w niedzielę w wyjazdowym starciu z aktualnymi mistrzyniami Polski, ekipą CCC Polkowice 60:74. Najskuteczniejszą zawodniczką w szeregach akademiczek była tym razem Ukrainka Kateryna Rymarenko, która zdobyła 19 pkt., dodając do tego 9 zbiórek i 2 asysty.

Podopieczne trenera Wojciecha Szawarskiego dość obiecująco rozpoczęły niedzielny pojedynek, bowiem po trzech minutach gry na tablicy był rezultat po 4. Kolejne 13 punktów z rzędu zdobyły jednak gospodynie, wychodząc w 8 minucie na prowadzenie 17:4. Niemoc rzutową Pszczółki przełamała dopiero chwilę później Bośniaczka Irena Vrancic. Po pierwszej kwarcie polkowiczanki prowadziły jednak 25:11.

Początek drugiej odsłony to niemoc rzutowa z obu stron, gdyż pierwsze punkty w tej części gry padły dopiero po 2 minutach, gdy celnie za dwa przymierzyła dla Pszczółki Magdalena Szajtauer. Przez kolejne dwie minuty żadnemu z zespołów nie udało się zdobyć punktów, a sztuki tej dokonała ponownie Szajtauer, przymierzając raz celnie z rzutu osobistego. Akademiczki przegrywały wówczas 14:24. Co ciekawe pierwszy punkt dla gospodyń w drugiej kwarcie zdobyła dopiero po blisko pięciu minutach gry Agnieszka Kaczmarczyk, trafiając jeden rzut wolny. Przez blisko kolejne trzy minuty obie ekipy raziły nieskutecznością, gdy ponownie z rzutów osobistych dwukrotnie celnie trafiła Kaczmarczyk. Warto podkreślić, że gospodynie pierwsze punkty z gry w drugiej kwarcie zdobyły dopiero po blisko 8 minutach gry po rzucie Brytyjki Temitope Fagbenle. Druga odsłona zakończyła się ostatecznie wynikiem 10:7 dla gospodyń, które przed zejściem na przerwę miały 16 oczek zaliczki (34:18).

W pierwszej połowie lublinianki fatalnie trafiały za trzy punkty, bowiem nie wykorzystały żadnego rzutu na 8 prób. Przyjezdne nie trafiły także 4 rzutów osobistych na 6 prób, w tym trzykrotnie pomyliła się doświadczona Serbka Dajana Butulija. Bez zdobyczy punktowej pierwszą połowę zakończyła także największa gwiazda Pszczółki, amerykańska rozgrywająca Brianna Kiesel.

Po zmianie stron faworyzowane CCC szybko odskoczyło na 39:18, a następnie 45:19. Za chwilę pierwszą w tym meczu trójkę dla Pszczółki, przy jedenastej próbie zespołu rzuciła Ukrainka Kateryna Rymarenko. Tą samą bronią odpowiedziła jednak za moment Weronika Gajda i polkowiczanki prowadziły 48:22. Przy stanie 22:50 w 27. minucie swoje pierwsze punkty dla akademiczek zdobyła dopiero w tym meczu Kiesel. Amerykanka dostała wiatru w żagle i ponownie zademonstrowała za chwilę celny rzut. Następnie akcją dwa plus jeden popisała się Rymarenko, dwa osobiste wykorzystała Kielsel i strata Pszczółki zmalała do 19 punktów (31:50). Przewaga miejscowych przed decydującą kwartą wynosła ostatecznie 16 oczek (53:37).

W czwartej kwarcie ekipa CCC ponownie szybko wypracowała sobie 22-punktową przewagę (63:41) i do końca potyczki kontrolowała już wydarzenia na parkiecie, wygrywając ostatecznie 74:60.

Pszczółka przegrała w CCC we wszystkich najważniejszych średnich statystykach: rzuty z gry (32% - 48%), rzuty za dwa punkty (38% - 57%), rzuty za trzy punkty (17% - 38%), rzuty osobiste (73% - 75%) i walkę w zbiórkach (29 do 41).

CCC Polkowice - Pszczółka Polski-Cukier AZS UMCS Lublin 74:60 (24:11, 10:7, 19:19, 21:23)

CCC: Kaczmarczyk 14, Hayes 12, Bone 10, Owczarzak 8, Gajda 7, Leedham 7, Fagbenle 6, Thomas 5, Kaltsidou 5, Puss. Trener: Maroš Kováčik

Pszczółka: Rymarenko 19, Kiesel 17, Mistygacz 7, Szajtauer 5, Cebulska 5, Vraancic 4, Butulija 3, Adamowicz, Grygiel, Poleszak. Trener: Wojciech Szawarski

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

O
Olek
Statystyki średnie N. Greene - sezon 2015/2016 (CCC Polkowice) - 10,4 punktu, 10 zbiórek, skuteczność z gry 51,9%; sezon 2016/2017 (Ślęza Wrocław) - 8,9 punktu, 7,4 zbiórki, skuteczność z gry - 45,8%; sezon 2017/2018 (Izrael - Bnot Hertzeliya) - 9,9 punktu, 10,2 zbiórki, skuteczność z gry - 45,2%.
L
LL
Bez szybko zakontraktowanej solidnej amerykańskiej środkowej może być nawet ciężko wyprzedzić Siedlce. A w grudniu trzeba też pomyśleć o lepszej zawodniczce z Europy w miejsce Ireny.
T
Terry
Na forach internetowych pojawia się dość często informacja, że będzie to prawdopodobnie Amerykanka Nikki Greene, która grała już w naszej lidze w barwach CCC, a później w Ślęzie. Wydaje się, że to dobry wybór, bo ta zawodniczka sprawdziła się grając w tych zespołach. Szkoda jedynie, że nie zakontraktowano jej w sierpniu zamiast James, bo z Greene mielibyśmy 1-2 zwycięstwa więcej na tym etapie rozgrywek.
K
Kibic nie piłkarski
Pszczółkom pozostanie walka o utrzymanie
C
Christo
wiadomo już może kto to będzie na środku?
K
Konrad
Miejmy nadzieję, że nowa środkowa z USA zagra już w sobotnim meczu z Toruniem. W przeciwnym razie szansa na zwycięstwo w tym spotkaniu będzie minimalna.
Dodaj ogłoszenie