Koszykówka: Aldona Morawiec odeszła z Pszczółki AZS UMCS Lublin

PUKUS
Udostępnij:
Aldona Morawiec nie jest już zawodniczką występującej w Tauron Basket Lidze Pszczółki AZS UMCS Lublin. Tak postanowili działacze i sztab szkoleniowy lubelskiego klubu. Skrzydłowa przenosi się do ligowego rywala lublinianek MKK Siedlce, gdzie grają byłe zawodniczki AZS UMCS Katarzyna Trzeciak i Magdalena Koperwas.

Przypomnijmy, że w grudniu z lubelskim zespołem rozstała się Amerykanka Destin Williams.

Morawiec w bieżących rozgrywkach spisywała się przeciętnie. W 13 meczach, spędziła na parkiecie prawie 9 minut. Notowała średnio 0.8 punktu, 1.4 zbiórki oraz 0.4 asysty. W poprzednim sezonie spisywała się znacznie lepiej i była jednym z silnych punktów lubelskiej drużyny.

– Aldona od początku sezonu nie mogła się odnaleźć w zespole. Dla jej dobra stwierdziliśmy, że lepiej będzie jeśli trafi do zespołu, w którym dostanie więcej minut. U nas nie udało się doprowadzić do tego, żeby spędzała więcej czasu na parkiecie. Aldona ma duży potencjał. To jest taki gracz, który potrzebuje gry na parkiecie. Jestem pewien, że w MKK dostatnie swoją szansę – mówi na oficjalnej stronie internetowej klubu Krzysztof Szewczyk, trener Pszczółki AZS UMCS.

Wideo

Komentarze 10

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

i
igor
I może być problem z tym 6 miejscem, bo właśnie do Torunia przeszła amerykańska rozgrywająca Renee Taylor grająca dotychczas w Poznaniu. A ona sporo potrafi, o czym Pszczółki boleśnie się przekonały w grudniowym, przegranym meczu z Poznaniem. Ten transfer powinien zdopingować działaczy lubelskiego klubu do wzmocnienia składu, jeśli chcą odegrać istotną rolę w fazie play-off. W przypadku gry z Wisłą czy Artego w pierwszej rundzie play-off szanse na awans naszej drużyny są jednak minimalne, dlatego tak ważne jest zajęcie miejsca nr 6 po rundzie zasadniczej.
h
henry
Tak - słaba psychika to jej wyraźny problem, bo jak można inaczej wytłumaczyć sytuację, gdy ma się otwartą pozycję i rzuca się niecelnie, nie trafiając nawet w obręcz. I raczej nie sądzę, by akurat trener Mołłow był w stanie to zmienić. A co do Williams - to akurat pod koszem widać było, jak pożyteczna była dla drużyny. Wystarczy porównać jej średnią uzyskiwanych punktów i zbiórek choćby z podobnymi osiągnięciami Jujki. Gdyby ona grała do tej pory, to raczej nie byłoby frajerskiej przegranej z Polkowicami i porażek z Sosnowcem i Poznaniem. Tych trzech zwycięstw właśnie brakuje, żeby włączyć się do walki o pierwszą czwórkę, bo teraz pozostaje walka o zachowanie szóstego miejsca.
k
kibic
Pozostaje sie tylko usmiechnac
K
Kibic
Dziewczyna wymagała wsparcia - słaba psychika - a trener permanentnie ją dołował - nic dziwnego, ze nie było z niej pożytku - u innych na pewno odżyje bo ma potencjał - trzeba dać jej 30 minut gry i troche zaufania i tolerancji - zamiast ściagać niedouczone amerykanki typu Wiliams
m
maks
Leah i Dominika muszą grać z konieczności na 2, bo oprócz Oliwii nie ma w zespole innej nominalnej koszykarki ne tę pozycję. Trzeba jednak pamiętać, że pozycja nr 1 czyli kreator gry w drużynie, to kluczowy gracz w każdym zespole. I tu muszą być 2 zawodniczki, bo gry przez 40 minut w każdym meczu nie wytrzyma z reguły żadna koszykarka. Ja osobiście żałuję, że nie spróbowano ściągnąć przed sezonem do Lublina Agnieszki Skobel. Skoro beniaminka z Poznania stać było na taki transfer, to chyba propozycja gry z Lublina mogłaby być dość interesująca dla tej zawodniczki.
T
Teddy
AZS ma jednak niezłych działaczy, więc mam nadzieję, że uda się jeszcze zakontraktować jakąś solidną zawodniczkę za rozsądne pieniądze. Wiele wskazuje na to, że w fazie-play-off Pszczółki zagrają z Polkowicami albo ze Ślęzą, bo jedna z tych drużyn może zająć 3 miejsce po rundzie zasadniczej. Nasze mają jakąś szansę w takiej sytuacji, ale z pewnością kolejna przyzwoitej klasy zawodniczka mogłaby jeszcze odrobinę powiększyć tę szansę.
k
kibic
fajnie sie mowi tylko podejrzewam ze pieniedzy na to nie ma........podejrzewam ze mamy 7/8 budzet w lidze......tak wiec nie stac raczej klubu na takie wzmocnienia.......a z tego co widac to Metcalf i Owczarzak tez graja na 2
m
maks
Dominika i Leah pozycja nr 1; Oliwia i ? - pozycja nr 2; Jhasmin i Agnieszka pozycja nr 3; Kati, Drey, Marta i Agata - pozycja nr 4 i 5. Tak to chyba wygląda obecnie. Idealnym rozwiązaniem byłaby uniwersalna zawodniczka mogąca grać na poz. 2 lub 3. Na polskim rynku transferowym raczej się nikogo nie znajdzie, więc pozostaje np. Europejka lub Amerykanka z europejskim paszportem.
k
kibic LBN
Na pozycji 2 mogą grać trzy zawodniczki; Szumełda - Krzycka, Metcalf i Player więc nie ma potrzeby szukania jeszcze jednej zawodniczki. Martwią mnie pozycje 3i 4.Teoretycznie na 3 może grać Dorogobuzova ale często będziewykorzystywana na 4(Mingo na tej pozycji nie zawsze się sprawdzi) i wtedy mamy dziurę a pozycji 3. Makowska mnie nie przekonuje. ewentualnie może tam grać Player ale ze względu na warunki fizyczne nie zawsze to rozwiązanie się sprawdzi.
i
iker
W takiej sytuacji przydałaby się zawodniczka do uzupełnienia dziesiątki. Choćby na pozycję nr 2.
Dodaj ogłoszenie