Krzysztof Szewczyk (trener Pszczółki Polski-Cukier AZS UMCS Lublin): Trzeba poprawić sferę mentalną

Karol Kurzępa
Karol Kurzępa
fot.dariusz bloch/polska press
Po środowej porażce na własnym parkiecie ze Ślęzą Wrocław koszykarki Pszczółki zakończyły sezon zasadniczy na czwartym miejscu w tabeli i w fazie play-off zmierzą się z KS Basket 25 Bydgoszcz. Zanim akademiczki rozpoczną walkę o medale, drużynę z Lublina czeka rywalizacja w Suzuki Pucharze Polski. O nadchodzących wyzwaniach porozmawialiśmy ze szkoleniowcem zielono-białych, Krzysztofem Szewczykiem.

Jak pan skomentuje niespodziewaną przegraną ze Ślęzą Wrocław?
Po zeszłotygodniowym meczu w Poznaniu zagraliśmy kolejne bardzo słabe spotkanie. Po treningach wydawało się, że gra będzie wyglądać lepiej, ale niestety to nie miało żadnego przełożenia na mecz. Mamy tydzień do play-offów. Przede wszystkim trzeba poprawić sferę mentalną. Wychodzi brak doświadczenia. Doświadczone zawodniczki muszą wziąć więcej odpowiedzialności na swoje barki. Nie ma co ukrywać, że z taką grą, mimo przewagi parkietu, nie jesteśmy faworytem w starciu z bydgoszczankami. Jeżeli nadal będziemy tak grać, to play-offy mogą się skończyć na pierwszej rundzie, ale jeśli nasza gra będzie wyglądała lepiej, to szanse na przejście do kolejnej rundy są duże.

Zanim przystąpicie do fazy play-off, czeka was turniej finałowy Suzuki Pucharu Polski. Pojedziecie do Gdyni w kiepskich nastrojach?
Wiadomo, że w nie najlepszych. Przegraliśmy dwa spotkania z rzędu i to w wyraźnym stylu, grając z nie najmocniejszymi zespołami w tej lidze. Nie ma co ukrywać, że forma gdzieś uciekła.

Ciężko będzie odbudować drużynę mentalnie w tak krótkim czasie?
Musimy to zrobić, jeżeli chcemy awansować do najlepszej czwórki. Powiedzieliśmy sobie w szatni, że jedna część sezonu się skończyła. Przed rozpoczęciem rozgrywek zakończenie rundy zasadniczej na czwartym miejscu w tabeli pewnie wzięlibyśmy w ciemno. Jednak po ostatnich dwóch meczach czujemy duży niedosyt. Mimo wszystko, w dalszym ciągu mamy przewagę parkietu w pierwszej rundzie play-off, a na tym nam zależało. Teraz wszystko w naszych rękach i głowach.

Długo rozmawiał pan z zespołem po przegranej ze Ślęzą. Zdradzi pan, czy po meczu w szatni było gorąco?
Obyło się bez krzyków i innych rzeczy, bo to nie był czas i miejsce na takie zachowania. Na pewno dziewczyny wiedzą, o co gramy, tylko musi to znaleźć przełożenie na parkiecie.

Już w piątek zagracie ćwierćfinał Suzuki Pucharu Polski z zespołem PolskaStrefaInwestycji Gorzów Wielkopolski. Po losowaniu pucharowych par wydawało się, że to Pszczółka będzie faworytem tego meczu, ponieważ dwukrotnie pokonała w tym sezonie gorzowianki. Czy ostatnie wyniki zmieniły coś w tej kwestii?
To nie ma znaczenia. Mówimy o jednym meczu, w którym wszystko może się zdarzyć.

ZOBACZ TAKŻE:

Pszczółka Polski-Cukier AZS UMCS Lublin gorsza od Ślęzy Wroc...

Kibice muszą sięgnąć do kieszeni

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie