Książki: Kurier poleca nowości do czytania

paf
"El Narco" Ioan Grillo
"El Narco" Ioan Grillo materiały prasowe
Udostępnij:
Tym razem dziennikarska opowieść o narkotykach w Meksyku i nowa książka o psychoterapii.

"Miłość zaklęta w chorobie", Wydawnictwo Pocieszka, Bert Hellinger, Andrzej Nehrebecki, 100 zł

Bert Hellinger jest jednym z najbardziej kontrowersyjnych terapeutów na świecie. Przez jednych nazywany wizjonerem, którego nowatorska metoda ustawień rodzinnych pomaga pacjentom dotrzeć do sedna problemu - relacji z rodziną, także z jej nieżyjącymi członkami, powtarzania schematów przodków itd.

Dla innych (niekoniecznie dla księdza Natanka, mówię także o części środowiska psychoterapeutycznego, a nawet antyfaszystów), szarlatanem, mieszającym szamanizm z fizyką kwantową. Ocenę rzetelności i wiarygodności jego metody utrudniały nie tylko niepoprawne polityczne wypowiedzi samego psychoterapeuty (np. na temat homoseksualizmu), ale i jego wyjaśnienie mechaniki ustawień: pisane egzotycznym, bliskim metafizyki językiem.

"Miłość zaklęta w chorobie" to na pewno najbardziej przejrzysta z publikacji w tym temacie.

Zamiast dotychczasowych wykresów, sesje przedstawione są w formie zdjęć z prowadzonych przez Hellingera w Krakowie "ustawień" z komentarzem Andrzeja Nehrebeckiego, z Polskiego Towarzystwa Psychoterapii Integratywnej.

Czy same przykłady i opisy wystarczą czytelnikowi do zrozumienia esencji ustawień jest już inną sprawą, podobnie jak wciąż nierozwiązana kwestia podstaw naukowych metody autora.
PAF

"El Narco", Wydawnictwo Remi, Ioan Grillo, 39 zł

Krzykliwa, gazetowa okładka może i zwiększa sprzedać, ale w pierwszym odruchu uznałem książkę angielskiego dziennikarza Ioana Grillo za kolejną sensacyjną półfikcję, w której tak zwane fakty służą tak zwanemu pisarzowi do tak zwanej dogłębnej analizy (przykładem niedawny "Labirynt Putina" Steve’a LeVine’a). Fantastycznie jest jednak tak się pomylić.

"El Narco" to fachowe i rozsądne studium zjawiska handlu narkotykami na linii Meksyk - USA. Jak można się było spodziewać po świecie karteli, twardych narkotyków i skorumpowanych polityków, nie braku tu brutalności i makabry, brak jednak epatowania nimi. Jeśli Grillo pisze, że coś się wydarzyło, to dlatego, że wcześniej sprawdził to u źródeł (zawsze je podaje), rozmawiał ze świadkami wydarzeń, lub nawet ich sprawcami - bo są tu i wywiady z kryminalistami - albo wręcz: sam brał w nich udział, jako reporter houstońskiej gazety, piszącym o przemycie meksykańskich narkotyków do Teksasu.

Należy się za to Grillo wielki szacunek, zwłaszcza, że mogę tylko się domyślać, jak wiele ryzykował. Przy okazji poznałem też postać Jesúsa Blancornelasa, dziennikarza meksykańskiej "Zety", któremu za rozpracowanie kartelu z Tijuany należałoby stawiać pomniki. Na razie Blancornelasa opiewa ludowa pieśń.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie