reklama

Kulisy carskich żywotów

Bożydar BrakonieckiZaktualizowano 
Przez prawie sto lat "Królobójcy" doczekali się kilkunastu wydań

Dzisiaj księgarska premiera kolejnego wydania "Królobójców" Wacława Gąsiorowskiego (1869-1939), książki dość niezwykłej w dorobku piewcy romantycznej napoleoniady, gdzie w głównych rolach występują zazwyczaj dzielni nadwiślańscy szwoleżerowie i owiany legendą boga wojny cesarz Francuzów. To raczej rzecz z dziedziny historycznego reportażu, stawiająca sobie za cel rozprawę ze znienawidzonym imperium Romanowów. O tyle ciekawa, że wpisująca się w długi ciąg lektur uczących pokutującej do dziś i nie zawsze uzasadnionej niechęci do Rosjan.

A że Gąsiorowski rosyjskich Braci-Słowian nie lubił, widać na każdej z 320 stronic najświeższej edycji tego dzieła. Rozciągnięta na trzy wieki historia życia i śmierci 26 carów i imperatorów znaczona jest krwią, okrucieństwem i strachem. Zwyrodniałe metody uśmiercania kolejnych monarchów Gąsiorowski z pasją splata z opisem ich obyczajów seksualnych i nieposkromionym apetytem na władzę. I robi to sprytnie i z polotem, szpikując "Królobójców" sensacyjkami niczym wielkanocną gęś orzechami. Kogóż bowiem nie zainteresuje, ilu kochanków miała nienasycona łóżkowo cesarzowa Katarzyna II, żona cara Piotra III i Niemka? Albo dlaczego tak naprawdę Mikołaj I popełnił samobójstwo, a Iwan Groźny i Piotr Wielki z taką chętką wysłali swoich ojców do lepszego ze światów?

Pierwsze wydanie książki ukazało się w Paryżu w 1906 roku (Gąsiorowski na tę okoliczność przybrał pseudonim Wiesław Sclavus, co po łacinie oznacza Słowianina) i rozeszło się w ciągu kilku miesięcy wśród tamtejszej emigracji. Powodzeniu wydawnictwa sprzyjały nastroje antyrosyjskie (właśnie kończyło się krwawo stłumiona powstańcza ruchawka) i niebawem "Królobójcy" ukazali się m.in. po francusku i angielsku. Niemcy musieli jednak czekać na przekład do 1908 roku, bo dopiero wtedy Gąsiorowski usunął z książki akcenty antyniemieckie. I w ten sposób tom rozpoczął swój demaskatorski żywot i przydał pisarzowi miana wybitnego znawcy problematyki rosyjskiej.

Czy tak było naprawdę? Raczej nie. Bliższe prawdy wydaje się, że "Królobójcy" powstali w wyniku porywu serca niż jako owoc pogłębionych studiów. "Zapragnęła (książka) być zarazem sarkazmem i ironią, dziejami zbrodni i kroniką dworską, szukała pomsty (...), a anegdotę pomieszała z dokumentem, buduarową tajemnicę splątała z racją stanu" - pisał Gąsiorowski ponad dwie dekady później, bowiem w 1927 roku wrócił do "Królobójców" z zamiarem dopisania ostatniego rozdziału, obejmującego okres od rewolucji październikowej do chwili publikacji kolejnego wydania. To w nim pomieścił m.in. popularną podówczas tezę, że ostatni car Rosji Mikołaj II (notabene król Polski i od 2000 roku święty prawosławny) uważał się w głębi ducha za Niemca.

Podobnie jak Lenin, który wywołał bolszewicki przewrót jako agent Berlina, przemycony do ogarniętej wrzeniem Rosji w zaplombowanym wagonie. Tu akurat Gąsiorowski się nie mylił, choć akurat pisząc suplement do swojej książki, kierował się pogłoskami, a nie historycznymi dowodami.

Ale oddajmy pisarzowi sprawiedliwość: swój pamflet na Rosję napisał w wielkim talentem, trafiając pod strzechy i do umysłów rodaków. Nic dziwnego, był jednym z najciekawszych literatów początków XX wieku, niezrównanym piewcą epopei napoleońskiej. Jego "Huragan" (1901), "Rok 1809" (1903) czy "Szwoleżerowie gwardii" (1910) dorównywały popularności Sienkiewiczowskiej "Trylogii". Co więcej, do inspiracji Gąsiorowskim przyznawał się nie byle kto, bo sam Stefan Żeromski.
Sam pisarz pytany w latach 30. o powód zajęcia się literacko epoką napoleońską przypomniał, że w elitarnej 1. Kompanii 1. Pułku Szwoleżerów-Lansjerów Gwardii Cesarskiej służył jego antenat Antoni Gąsiorowski. Dzielnie walczył m.in. pod Wagram, Berezyną i Dreznem, a w 1813 roku na jego piersi zawisła Legia Honorowa. I to właśnie chęć dowartościowania przodka skłoniła naszego bohatera do chwycenia za pióro.

Na nauczyciela historii Rosji Gąsiorowski nadaje się jednak średnio. Przypomnijmy jeszcze jedną historię z jego CV: w 1899 roku musiał uciekać ze Lwowa przed carską ochraną. Powodem było ujawnienie, że to on jest autorem drukowanej w odcinkach w tamtejszym "Słowie Polskim" powieści "Ugodowcy", wyśmiewającej przyjazd Mikołaja II do Warszawy i nadwiślańskich lojalistów.

W efekcie przez kolejne kilkadziesiąt lat tułał się na emigracji, m.in. we Francji i Stanach Zjednoczonych (wykładał tam literaturę i historię cywilizacji, kierując tzw. kolegium polskim w Cambridge Springs).

Do Polski wrócił w 1930 roku i osiadł w Konstancinie, w wilii Ukrainka (stoi zrujnowana do dziś). Rychło obdarowano go tytułem honorowego sołtysa. Zasłużył się m.in. tym, że wspierał budowę tamtejszych wodociągów i elektryfikację. Dzięki niemu powstał też konstanciński park. Demaskator rosyjskiego samodzierżawia zmarł miesiąc po kroczeniu hitlerowców do Polski.

Wacław Gąsiorowski "Królobójcy", wyd. MG, Warszawa 2010, premiera 18.01

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Materiał oryginalny: Kulisy carskich żywotów - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

W
Wiktor

Panie Dziennikarzu, proszę pierw przeczytać królobójców. Jeżeli by Pan przeczytał, to stwierdził by Pan, że Gąsiorowski przychylnie mówi o Narodzie Rosyjskim, a źle o zniewalających go Niemcach, którzy udają Rosjan. Jeżeli znajdzie Pan chwilkę i przeczyta tą wspaniałą książkę, to zauważy Pan z jakim pietyzmem odnosi się do Rewolucjonistów np. Perowskiej. A cara Mikołaja II (Niemca bez kropli krwi Słowiańskiej), zamordowali ludzie narodowości NIEMIECKIEJ!
Miłej Lektury!!!

W
Wiktor

Panie Dziennikarzu, proszę pierw przeczytać królobójców. Jeżeli by Pan przeczytał, to stwierdził by Pan, że Gąsiorowski przychylnie mówi o Narodzie Rosyjskim, a źle o zniewalających go Niemcach, którzy udają Rosjan. Jeżeli znajdzie Pan chwilkę i przeczyta tą wspaniałą książkę, to zauważy Pan z jakim pietyzmem odnosi się do Rewolucjonistów np. Perowskiej. A cara Mikołaja II (Niemca bez kropli krwi Słowiańskiej), zamordowali ludzie narodowości Rosyjskiej.
Miłej Lektury!!!

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3