Kurs cichociemnego. Jak ćwiczyli komandosi polskiego podziemia [NASZA HISTORIA]

Wojciech Rodak
Grupa instruktorów cichociemnych, od lewej: por. Mieczysław Różański, kpt. Maksymilian Kruczała, por. Eugeniusz Janczyszyn, ppor. Jerzy Zubrzycki, por. Aleksander Ihnatowicz, mjr Józef Sławomir Hartman, Jan Kazimierski, por. Antoni Pospieszalski, ppłk Stefan Piotrowski
Grupa instruktorów cichociemnych, od lewej: por. Mieczysław Różański, kpt. Maksymilian Kruczała, por. Eugeniusz Janczyszyn, ppor. Jerzy Zubrzycki, por. Aleksander Ihnatowicz, mjr Józef Sławomir Hartman, Jan Kazimierski, por. Antoni Pospieszalski, ppłk Stefan Piotrowski Fot. domena publiczna via Wikimedia Commons
Pot, ból, nieludzkie zmęczenie. To była norma w trakcie ekstremalnie trudnego szkolenia, które przechodzili na terenie Wielkiej Brytanii kandydaci na cichociemnych.

Idea utworzenia oddziałów spadochronowo-dywersyjnych, które miały być przerzucone z Zachodu do Polski, powstała tuż po klęsce we wrześniu 1939 r. Narodziła się wśród młodych oficerów Wojska Polskiego zbiegłych do Francji. Jej głównymi promotorami i architektami byli kapitanowie Jan Górski i Maciej Kalenkiewicz, były żołnierz „Hubala”. Obaj wiedzieli, że rodzący się ruch oporu w Polsce potrzebuje pilnie pomocy. Ich koncepcja zakładała, że odpowiednio wyszkoleni skoczkowie będą zrzucani w kraju z samolotów jako dywersanci i kadra dowódcza oddziałów partyzanckich. Mieli stanowić kadrową elitę konspiracji, która przygotuje grunt pod ogólnokrajowe powstanie przeciwko Niemcom. Jednocześnie obaj wizjonerzy zgłaszali siebie i czternastu kolegów jako ochotników do pierwszego zrzutu do okupowanej ojczyzny.

Swoje raporty „chomiki” - bo tak nazywano grupę skupioną wokół Kalenkiewicza i Górskiego - składały kilkakrotnie w Sztabie Naczelnego Wodza gen. Władysława Sikorskiego. Początkowo ich pisma były ignorowane. Uważano ich za marzycieli. Zbywano, zasłaniając się brakiem odpowiednich samolotów. Jednak po klęsce Francji latem 1940 r. i ewakuacji polskich żołnierzy do Wielkiej Brytanii koncepcję „chomików” zaczęto traktować poważnie. „Sprawą spadochronową” zainteresował się płk Andrzej Marecki, przyjaciel gen. Sikorskiego. Nagłe zainteresowanie było po części związane z tym, że specjalne oddziały dywersyjne zaczęli już tworzyć Brytyjczycy. Z inicjatywy Winstona Churchilla powstało Special Operations Executive (SOE, Kierownictwo Operacji Specjalnych). Miało ono, według jego słów, „prowadzić przy pomocy oddziałów wypadowych nieustająco energiczną ofensywę przeciwko całemu wybrzeżu pod niemiecką okupacją, zaściełając je ciałami Niemców”. Dlatego też, gdy Kalenkiewicz opublikował kolejne studium pt. „O zdobywczą postawę polskiej polityki”, idealnie wpisujące się w nową strategię Londynu, we wrześniu 1940 r. na audiencję zaprosił go sam gen. Sikorski. Naczelny wódz poinformował go, że w przeciągu tygodni ruszą pierwsze szkolenia polskich skoczków. Słowa dotrzymał. Pod koniec października pierwsi Polacy, w tym sam Kalenkiewicz, pojawili się w tajnych ośrodkach treningowych SOE.

Początkowo kandydatów na cichociemnych wybierano spośród zgłaszających się ochotników. Dosyć szybko, m.in. z obawy przed zalewem zgłoszeń wolontariuszy agentów z wrogich wywiadów, system zmieniono. Rekrutacją potencjalnych cichociemnych zajmował się Oddział IV Sztabu Naczelnego Wodza, odpowiedzialny także za współpracę z SOE. Polscy oficerowie jeździli po całej Wielkiej Brytanii i wyszukiwali wśród setek tysięcy swoich rodaków najlepszych potencjalnych kandydatów. W kręgu ich zainteresowania znajdowali się głównie młodzi (najlepiej około trzydziestki) i wysportowani mężczyźni, mający za sobą służbę w wojsku lub policji. Gdy znajdowali odpowiedniego, zapraszali go na poufną rozmowę i składali propozycję „pracy w kraju”. Jak wspominał Adolf Pilch ps. Góra-Dolina, odpowiedź, pozytywną bądź negatywną, należało złożyć w zaklejonej kopercie w ciągu 48 godzin. Tych, którzy przystali na propozycję, kierowano do tajnych baz treningowych SOE. By wytłumaczyć ich nagłe zniknięcie z macierzystych jednostek, wymyślano różne wiarygodne wyjaśnienia. Na przykład oficjalnie ogłaszano, że np. dany żołnierz trafił na kurs pancerny do armii brytyjskiej.

***
Chcesz wiedzieć więcej o szkoleniu, jakie przechodzili kandydaci na cichociemnych w Wielkiej Brytanii? Czytaj najnowsze, listopadowe wydanie „Naszej Historii”

***
Nowa, Nasza Historia na LISTOPAD jest już w kioskach. Zapraszamy do zapoznania się z tematami wszystkich naszych wydań regionalnych:

Nowa NASZA HISTORIA na LISTOPAD

TUTAJ - w serwisie prasa24.pl mogą Państwo już teraz, nie ruszając się z domu, kupić e-wydanie Naszej Historii lub zamówić prenumeratę: PRASA24.PL

Zapraszamy także na profil Naszej Historii na FACEBOOKU i do obserwowania naszego konta na TWITTERZE.

Tweety użytkownika @naszahistoria

FLESZ: Kiedy będzie wiosna? Zwierzęta dają sygnały.

Wideo

Materiał oryginalny: Kurs cichociemnego. Jak ćwiczyli komandosi polskiego podziemia [NASZA HISTORIA] - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3