Kwaśniewska: Tajemnice celebrytki doskonałej

RedakcjaZaktualizowano 
"Panowie, całujcie kobiety w rękę" - nawołuje Jolanta Kwaśniewska w poradniku "Lekcja stylu". Dzięki temu eksprezydentowa przejdzie do historii obyczaju jako ciocia dobra rada - pisze Mariusz Grabowski

Usłużni złośliwcy donoszą, że wśród członków SLD krąży ostatnio taki dowcip: Dlaczego Jolanta Kwaśniewska nie zamierza startować w wyborach na prezydenta? Bo chce po prostu dać zarobić psychoanalitykowi Jurka Szmajdzińskiego. Mało wyszukane, prawda?

Przecież byłej pierwszej damy Rzeczypospolitej nie sposób podejrzewać o taki cynizm. Przeciwnie, to istne uosobienie celebryckiego wyrafinowania, które każe każdego po równo obdarzać promiennym uśmiechem, a od politycznych wojenek trzymać się jak najdalej.

I choć Jolanta Kwaśniewska niezmiennie od 2003 roku bryluje w rankingach faworytów na prezydenta, woli sukcesy zupełnie innego rodzaju. Na przykład na niwie gruntownego uświadomienia rodaków pod względem savoir-vivre'u. Tak, tak, eksprezydentowa już dawno doszła do wniosku, że poprawne obyczaje i maniery są ostoją solidności państwa.

I z gorliwością godną Judyma krzewi je w narodzie. Dlatego też w sygnowanym jej nazwiskiem poradniku "Lekcja stylu", który właśnie trafił do nadwiślańskich księgarń, znajdziemy moc rad przydatnych rad na każdą okoliczność. To tylko pozornie błahe szczebiotanie o mniej lub bardziej fikuśnych ciuszkach, makijażach, hierarchii stołowej zastawy czy arkanach wykwintnego schrupania grillowanego homara. Tak naprawdę to traktat o zasadach, które powinny kierować społeczeństwem.

Weźmy taki oto wątek: całowanie kobiet w rękę. "Tak popularny przed I wojną konwenans, kiedy to panowie muskali ustami dłonie zamężnych lub owdowiałych arystokratek, pomijając panienki (chyba że osiągnęły w tym stanie wiek lat sześćdziesięciu), dziś odchodzi w zapomnienie" - wywodzi jakże słusznie autorka. Całować trzeba zatem subtelnie, muskając ustami kobiecą dłoń i - broń Boże - nie ciągnąć jej sobie pod nos, lecz schylić się ku niewieście. Nie ślinić, nie gryźć, nie szarpać.

We właściwym pocałunku dłoni ujawnia się bowiem szacunek dla kobiet - tłumaczy Jolanta Kwaśniewska i znów ma rację, choćby gromy ciskały na nią wszystkie feministki świata, które w podsuwaniu facetom ręki upatrują klęskę w nieustannej batalii o prymat płci. "Lekcja stylu" powinna więc jak najszybciej trafić do ludu, do szkół, fabryk, a przede wszystkim do sejmowych ław. Prostuje bowiem zachwiany porządek społeczny świata, a poza tym, przy obowiązku ciągłego doskonalenia manier, nie pozostawia czytelnikom czasu na robienie głupstw. Słowem, celebrycki majstersztyk.

Ale też zasłużony owoc telewizyjnego programu pod tym samym tytułem, który nasza bohaterka prowadzi od lat w TVN Style. To w nim z uporem pokazuje, że jej przeznaczeniem nie jest prawo, które ukończyła na Uniwersytecie Gdańskim, czy kariera polityczna, w która chcą ją wmanewrować dawni kumple w czerwonych krawacikach SZSP. To w roli uśmiechniętej promiennie prowadzącej telewizyjne pogaduszki o mieszczańskich cnotach czuje się najlepiej, nie bojąc się prowadzić światowego dyskursu z Dodą czy Nergalem, jej wyjątkowo mrocznym narzeczonym.
Pełna niezrozumiałej goryczy recenzja programu, którą zaserwował rodakom Józef Oleksy podczas zmikrofonowanej kolacyjki: "Siedzi wyfiokowana Jola i gada. Przez 15 minut czy więcej uczy obywateli, jak jeść bezę", wydaje się szczytem niezrozumienia edukacyjnej wartości "Lekcji stylu". Nic dziwnego, że Jolanta Kwaśniewska poczuła się skrzywdzona, choć - jak na znakomicie ułożoną celebrytkę przystało - potrafiła wybaczyć niewdzięcznikowi.

Bycie gwiazdą nakłada bowiem obowiązki i karze powściągać emocje. Zmusza ponadto do zajmowania się czymś jednoznacznie społecznie pozytywnym, najlepiej działalnością charytatywną. W tej dziedzinie Jolanta Kwaśniewska wypełnia zadanie z nawiązką.

Patronowała już m.in. akcjom "Motylkowe Szpitale" (dekorowanie osób przyjaznych pacjentom oddziałów dziecięcych), "Otwórzmy dzieciom świat" (organizacja wyjazdów wakacyjnych dzieciom ubogim), "Nie łam się, jest OK" (profilaktyka osteoporozy) i "Możesz zdążyć przed rakiem" (profilaktyka raka sutka).

Jest członkiem i innych prestiżowych gremiów, choćby Rady Honorowej International Centre for Missing and Exploited Children i członkiem The Women Leaders' Council. Jednak największym jej osiągnięciem społecznym jest powołanie Fundacji "Porozumienie bez Barier", której przyświeca szczytne motto wyrównania życiowych szans ludzi niepełnosprawnych i poszkodowanych przez los.

Ale nie obyło się bez problemów. Pięć lat temu, gdy Aleksander Kwaśniewski był prezydentem, pierwsza dama musiała stoczyć batalię ze wścibskimi mediami, które w działalności fundacji doszukały się nieprawidłowości (chodziło o tajemniczych sponsorów z towarzyskich kręgów państwa Kwaśniewskich).

Ale dziś już nikt o tym nie pamięta. Sprawa odeszła w zapomnienie ("Wraz z mężem brzydzimy się korupcją i nepotyzmem" - oświadczyła w mediach pierwsza dama), podobnie jak sprawa złotodajnych 31 tys. 332 akcji Polisy SA, których Jolanta Kwaśniewska nieoczekiwanie stała się właścicielką w latach 90., a o których jej mąż zapomniał dziwnym trafem wspomnieć w deklaracji majątkowej.

W owych czasach, gdy eksprezydentowa nie jaśniała jeszcze celebrycką sławą, dała się poznać bardziej jako strategiczny geniusz, skądinąd naturalny dla córki oficera LWP. Wtajemniczeni twierdzą, że to dzięki niej Aleksander Kwaśniewski przeszedł bez szwanku wszystkie meandry swojej prezydentury. A co bardziej dowcipni przytaczają stosowną anegdotę o małżeństwie Clintonów w roli głównej (pani Jolanta nieraz przyrównywała się do Hillary).

Oto gospodarze Białego Domu spotykają na stacji benzynowej byłego chłopaka Hillary. Bill: "Widzisz, kochanie, gdybyś wyszła za niego, prowadziłabyś teraz stację benzynową". Na to Hilary: "Ależ nie, mój kochany, to on byłby teraz prezydentem". Lojalności wobec męża mogłaby Jolancie Kwaśniewskiej pozazdrościć niejedna żona. "To nie jest poświęcenie być przy człowieku o takim formacie" - szczerze wyznała w 2003 roku w wywiadzie dla "Gali".
Tamte czasy to już prehistoria, przykryta kurzem dziejów. Dziś Jolanta Kwaśniewska to samodzielna marka na VIP-owskiej szachownicy. Zazwyczaj gra solo, choć czasem da się namówić na zbiorowy polityczny geścik. Tak było na przykład, gdy w 2005 roku przewodniczyła komitetowi wyborczemu Włodzimierza Cimoszewicza albo gdy niedawno zadeklarowała, że będzie swoją twarzą firmować SLD-owskie Forum Równych Szans i Praw Kobiet.

I wciąż, co musi chyba bardzo zdumiewać politycznych wyjadaczy, nie zamierza sięgać po najwyższy urząd nad Wisłą, przedkładając nad władzę celebryckie pogawędki w TVN Style o wyższości Manolo Blahnika nad Ryłką. Nie daje się skusić nawet propagandową akcją zwolenników zrzeszonych w Nieoficjalnym Internetowym Sztabie Wyborczym Jolanta Kwaśniewska - Prezydent 2010. A może po prostu, kalkulując, czeka na bardziej odpowiedni moment? Bo to, że nie powiedziała jeszcze wszystkiego, wiedzą wszyscy ci, którzy choć raz widzieli ją w celebryckiej aureoli.
Mariusz Grabowski

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Materiał oryginalny: Kwaśniewska: Tajemnice celebrytki doskonałej - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 7

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

K
Krytyk

czy w tej książce jest instrukcja jak umiejętnie i skuteczne kłamać np. , że mąż ma tytuł magistra.
Starsi to pamiętają, bo odbyło się na wizji TV publicznej przed wyborami prezydenckimi 1995.
Powiadam skutecznie, bo mimo dowodów, na to, że to nie prawda przedstawionych przez rektora UG, Kwaśniewski był wybrańcem narodu przez dwie kadencje!
Tak więc Polacy czytajcie i czerpcie wiedzę z rad p. Jolanty K., może i wy kiedyś kimś sławnym zostaniecie.

g
gość

Nie lubię jak mężczyżni całują mnie w rękę.............przestarzały zwyczaj.

b
basia

Zupełnie nie rozumiem tej krytyki Pana Grabowskiego.Wokół tyle chamstwa,prostactwa,braku wychowania i jakichkolwiek zasad !Bardzo dobrze się stało,że komuś to jeszcze przeszkadza i zebrał w książce rady,które przydadzą sie niejednemu....A to,czy Pani Kwaśniewska jest celebrytką ,czy nie-nie ma tu nic do rzeczy!

j
jurek

Szanowny Panie Grabowski, o co Panu chodzi? Ma Pan jakieś konkretne uwagi czy tak po prostu ma Pan ochotę obrzucić tak po naszemu, tak po polsku błotem? Jakoś żadnej konstruktywnej krytyki nie znalazłem w Pańskim tekście.

W
Widukind

głupie to jak mój lewy but.

P
Polonez

Dzięki Pani Joli zagubiony i nieokrzesany Polaczek dowiaduje się że:
"Całować trzeba zatem subtelnie, muskając ustami kobiecą dłoń i - broń Boże - nie ciągnąć jej sobie pod nos, lecz schylić się ku niewieście. Nie ślinić, nie gryźć, nie szarpać".

Ileż to tortur znosiły dotychczas Polskie Kobiety, obśliniane, szarpane i gryzione po delikatnych dłoniach przez nieobytych na salonach zachłannych w gryzieniu osobników płci męskiej.
I oto dzięki Pani Joli wszystko jeż wiemy.
Nie jestem fanem programów TVN Style, ale bardzo chciałbym zobaczyć jak przebiegał "światowy dyskurs" Jolanty Kwaśniewskiej z Dodą Elektrodą i Norgalem.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3